Plac Chopina 16 – odliczanie?

pl-chop16 (7)Z niepokojem zerkamy i czekamy na dalsze koleje losu dominanty północnej pierzei sierpeckiego Nowego Rynku. Zajmujący jej większą część, drewniany, piętrowy dom pod adresem Plac Chopina 16 dokonuje na naszych oczach żywota.

Przechodniów informuje zawieszony na elewacji napis „Nieruchomość na sprzedaż” oraz informacja o kontakcie z Urzędem Miejskim w Sierpcu. Opuszczone wnętrza, wybite szyby, częściowo zabite dyktami otwory okienne, zdestruowane, odpadające elementy snycerskiej dekoracji, zamknięta na zardzewiałą kłódkę brama na podwórko oraz żółta tabliczka „Uwaga! Strefa niebezpieczna” – oto kwintesencja sierpeckiego rozumienia słowa „ochrona zabytków”

100_2263Городское общественное собрание
/pol. dosł. Miejskie zebranie publiczne – in. Dom Ludowy/, 1910 r.
Fot. ze zbiorów Biblioteki im. Zielińskich w Płocku

Istniejący (jeszcze) dom przy Placu Fryderyka Chopina 16 (dawniej Nowy Rynek oraz Plac Zygmunta Wolskiego) powstał zapewne w końcu XIX wieku. W czasie ostatnich lat panowania carów pełnił reprezentacyjną funkcję Domu Ludowego. Było to miejsce zebrań miejskiej elity (wówczas wojskowej i urzędniczej), pełniące funkcję domu kultury, miejsca zebrań. W tego typu budynkach mieściły się też zazwyczaj biblioteka, bilard, czy scena teatralna. Piętro domu było wówczas zamieszkane przez lokatorów.

Obiekt zyskał nietuzinkową formę i niesłychanie bogatą dekorację snycerską, której oryginalny wygląd możemy wyobrazić sobie jedynie oglądając archiwalne zdjęcia. Budynek wpisał się w charakterystyczny nurt drewnianej architektury sierpeckiej przez zastosowanie wnęki wejściowej (w rodzaju wgłębnego portyku) i opracowanie elewacji. Niesłychaną dekoracyjność uzyskano przez zastosowanie zróżnicowanego szalunku na ścianie frontowej i nabicie snycerskich detali na dziewięcioosiową fasadę.

pl-chop16 (11).pl-chop16 (10)Sierpc – Nowy Rynek 16
Fot. ze zbiorów Wojewódzkiego Mazowieckiego Konserwatora Zabytków, Del. w Płocku. Ok. 1970.

Warto dodać, że dom przy Pl. Chopina 16 jest jedynym w Sierpcu, zachowanym, z istniejących niegdyś kilku budynków piętrowych w całości wzniesionych z drewna. Ewenement! Na skalę co najmniej regionalną!

pl-chop16 (12)

Narutowicza 17

warynskiego1

Farna 3

DSC_1241

Piastowska 6

Nieistniejące już dziś sierpeckie drewniane piętrowe budynki.
Kolejno: szkoła żydowska „Tarbut”, przy ul. Narutowicza; dom pod adresem Farna 3; dom przy ulicy Piastowskiej 6.
Fot. ze zb. MBP w Sierpcu oraz MWKZ w Płocku.

W dwudziestoleciu międzywojennym obiekt został w całości zamieszkany przez szereg rodzin. I to tu, w tym domu miał mieszkać chyba najsłynniejszy artysta pochodzący z naszego miasta. Postać wyjątkowa, bohater podręczników malarstwa międzywojennego, bliski przyjaciel Leona Wyczółkowskiego, Rafała Malczewskiego czy Leona Chwistka oraz uczeń Jacka Malczewskiego i Jana Stanisławskiego – malarz Abraham Neumann (*1873 †1942) (wiki >>)

Abraham Neuman2Abraham Neumann. Fot. NAC.

Według ustalonych przez zaprzyjaźnionych miłośników i znawców miasta informacji, rodzina Neumannów zamieszkiwała dom przez wiele lat. Abraham Neumann miał wielokrotnie, już jako znany i utytułowany artysta, odwiedzać swoją sierpecką rodzinę, pomieszkiwać u krewniaków w domu przy Nowym Rynku i stąd udawać się w sierpeckie plenery by tworzyć swoje kolejne dzieła.

SIERPC . DOM PRZY NOWYM RYNKU NR 21 W KTORYM MIESZKAL MIECZYSLAW ZAKASZEWSKI LEKARZ WETERYNARII. 1947 R1359Dom przy Nowym Rynku 21 (dawna numeracja), 1947 r.
Widoczna nieistniejąca dziś dobudówka z tarasem.
Na piętrze mieszkał wówczas sierpecki lekarz weterynarii Mieczysław Zakaszewski.

Fot. z arch. T. Rolke.

Aż chciałoby się przypomnieć szumnie propagowaną lutową wystawę w sierpeckim Centrum Kultury i Sztuki, gdzie podczas Dnia Kultury Żydowskiej, do Sierpca przywieziono sześć obrazów Neumanna, które wywołały w środowisku badaczy i miłośników historii miasta ogromną dyskusję nt. weduty pt. „Żydowskie miasteczko”, w której wielu chciałoby widzieć Sierpc z początków XX wieku (artykuł o wystawie i dyskusja na stronie Sierpc Online >>)

Obrazy przyjechały – dumnie wisiały w Galerii – a potem odjechały z powrotem do Warszawy. Padały propozycje o odkupienie przez miasto obrazu, by (tu cytat) „Sierpc miał jakąś pamiątkę po tak znanym artyście”. No tak… szukamy na siłę pamiątek, a mamy – jedną, niepowtarzalną – jego dom rodzinny! Dom, któremu pozwalamy odejść na naszych oczach. Dom, którego nie doceniamy, nie szanujemy, a przede wszystkim – nie dostrzegamy! [a mało widoczny przecież nie jest?]

pl-chop16 (2)Sierpc – Plac Chopina 16.
Fot. ze zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sierpcu.

Brakuje słów by opisać całą sytuację, jaka wytworzyła się wokół budynku. Ignorancja urzędników, którzy potraktowali go nie jak zabytek – ale jako problem (w myśl zasady „zabytek to zbytek”), skazały dom na całkowitą zagładę. Sprawa wygląda na przesądzoną (wystąpienie P. Burmistrza miasta, min. 20:23-21:14 >>). Gdyby obiekt znalazł się pod właściwą opieką, mógłby być perłą, symbolem i powodem do dumy Sierpca i Sierpczan – a tak dziś, przez brak zrozumienia jego wartości, potraktowany jest po macoszemu, jako element „komunalnego zasobu mieszkaniowego o złym stanie technicznym” (cytat >>), który „trzeba będzie zlikwidować” (cytat z wystąpienia P. Burmistrza podlinkowanego powyżej, min. 21:05).

Ktoś powie – łatwo Kowalskiemu mówić, pisać i krytykować. Ale ja powiem – najłatwiej powiedzieć, że nie ma pieniędzy. Owszem, pieniądze, drodzy Państwo, to oczywiście ważny element, ale to jest dopiero punkt nr 2 w projekcie ochrony naszego dziedzictwa. Punkt pierwszy i najważniejszy – to DOSTRZEŻENIE WARTOŚCI PŁYNĄCYCH Z ZABYTKU, ZROZUMIENIE ICH oraz CHĘĆ ZMIAN I WPROWADZANIE ICH W ŻYCIE. Nie widzę dotąd żadnych chęci do podjęcia się punktu nr 1. Wychodzi się z założenia, że łatwiej budynek zburzyć, zamieść i jest po sprawie…  Najłatwiej powiedzieć, że przecież nie było pieniędzy – to jest prosta, stara i oklepana już wymówka na wszystkie niewygodne tematy. Jak widać – sierpeckie zabytki – to właśnie kamień w bucie naszych decydentów.

Myślę, że społeczność żydowska, prężnie działające organizacje chroniące dziedzictwo pozostałe po naszych starszych w wierze braciach, czy choćby instytucje od których obrazy Neumanna w lutym tego roku wypożyczaliśmy – byłyby sprawą zainteresowane. Ale to przede wszystkim winno leżeć w gestii miasta. Wyciągnięcie ręki i próba współpracy. Skoro sami nie potrafimy sobie poradzić z zabytkiem, to może warto poszukać pomocy z zewnątrz?

No chyba, że ideą „rewitalizacji starówki” (tak szumnie zapowiadanej od dziesięcioleci i pewnie wciąż planowanej przez kolejne lata) jest wyburzenie całej zabytkowej struktury miasta i wzniesienie w ich miejsce pseudozabytków a potem dumne obnoszenie się ze zrealizowanych projektów. A po wszystkim może jeszcze jakiś medal się znajdzie? …

Dni domu są policzone. Liczmy więc razem… ale może na cud?

pl-chop16 (8)

Postscriptum
Uprzedzając ewentualne pytania.
Obiekt został wpisany do rejestru zabytków 30 stycznia 1979 roku. Nr wpisu 249/1979.
(zob. s. 26 >>)

Reklamy