„dla zachowania y ubronienia od morowego powietrza” – o sierpeckim kościele pw. św. Rocha

W skład kompleksu sakralnego na wzgórzu zwanym „Loret” w Sierpcu w XVII i XVIII wieku wchodziły: najstarszy metryką, średniowieczny kościół pw. Panny Marii fundowany przez familię Sieprskich jako wotum w związku z zarazą pustoszącą Mazowsze w ostatnich dziesięcioleciach XV wieku, klasztor mniszek benedyktynek, fundowany przez Zofię Potulicką 13 września 1624 roku, wzniesiony jako murowany niedługo po 1695 roku oraz kościółek pw. św. Rocha Wyznawcy – istniejący między ok. 1624 rokiem a 1794, służący mniszkom jako prywatne oratorium. W niniejszym, krótkim tekście przypomnimy najważniejsze informacje o tym ostatnim, przywołując okoliczności jego powstania, funkcje jakie pełnił oraz spróbujemy zrekonstruować jego wygląd i przybliżoną lokalizację.


Początek XVII wieku przyniósł Sierpcowi fale epidemii, które zbierały liczne śmiertelne żniwo. Ze skąpych źródeł archiwalnych wiemy, że zarazy wybuchały wówczas w mieście przynajmniej w: 1618, 1625 i 1629 roku. Historycy są zgodni, że w dużej mierze były one wynikiem częstych przemarszów wojsk, które poza epidemiami niosły również grabieże i pożary.

Na wzgórzu „Loret”, którego najstarsze, uchwytne dla nas dzieje związane są z epidemią „morowego powietrza” ok. 1483 roku, wzniesiono w latach 20. XVII wieku (zapewne ok. 1624 roku) niewielki kościół dedykowany najpopularniejszemu w czasach nowożytnych patronowi „od zarazy” – świętemu Rochowi z Montpellier. Fundacja miała z pewnością charakter wotywny i związana była z prośbą o ustąpienie którejś z epidemii, bądź dziękczynieniem za łaskę ocalenia. Późniejsze źródła przekazują, że fundatorem kościółka był Mikołaj Kempski (vel Kępski) herbu Jastrzębiec (pisany czasem z Mojkowa), syn Jana, mąż Anny Dunin-Wolskiej, (przez małżeństwo z nią oraz inne transakcje) właściciel części Sierpca, dobrodziej sierpeckiego kościoła Panny Marii, kolator kościoła parafialnego pw. św. Wita. Miał on zapisać na rzecz kościółka św. Rocha 2000 złotych polskich z zastrzeżeniem odprawiania w nim raz w tygodniu Mszy Świętej (dodajmy, że pobożny donator w 1621 roku zapisał również osobny fundusz na trzy Msze w tygodniu odprawiane przez mansjonarzy w kościele Panny Marii – w tym za zmarłych rodziców oraz za siebie samego). Hojnym dobrodziejem był również jego wnuk – również Mikołaj, kasztelan raciążski (1691 r.), który także czynił pokaźne zapisy na rzecz sierpeckich mniszek benedyktynek (dotąd obaj często byli ze sobą myleni).

Pierwsza wzmianka o kościółku poświęconym świętemu Rochowi Wyznawcy pochodzi z 1625 roku. W stojącym obok pielgrzymkowego kościoła Panny Marii (w którym szczególną cześć odbierała Matka Boża, a celem licznych pątniczych wypraw była łaskami słynąca figura Madonny z Dzieciątkiem), wybudowanym w niedużej od niego odległości, kilkanaście metrów na północ od jego prezbiterium, sprawowano w każdy poniedziałek dziękczynne nabożeństwo do świętego Rocha z muzyką, na które fundusz wyłożyła Zofia Potulicka:

„dla zachowania y ubronienia od morowego powietrza”

Wobec szalejących wówczas epidemii pobożni sierpczanie, na uświęconym od kilku wieków wzgórzu „Loret” ustanowili drugi punkt sprawowania Kultu Bożego – postanowili nieszczęścia ich spotykające oddać w ręce świętego orędownika, patrona od zarazyświętego Rocha z Montpellier, którego kult w Kościele katolickim rozwinął się na szeroką skalę w wieku XVI. Kościół darzył Rocha (czternastowiecznego pielgrzyma, syna bogatych rodziców) szczególnym nabożeństwem, gdyż według podań, miał za życia przyczyniać się do wielu cudownych uzdrowień ludzi chorujących na dżumę we włoskich i francuskich miastach (w tym w samym Rzymie). Po śmierci, za jego wstawiennictwem wielu ludzi również zyskiwało uzdrowienie od zakaźnych chorób. Sztuka chrześcijańska przechowała jego wizerunek jako młodzieńca w pielgrzymim stroju (miał pielgrzymować do grobu św. Jakuba w Composteli) w towarzystwie psa (który według jednej z legend przynosił mu pokarm oraz śliną leczył dżumowe rany na nogach). W całej Europie nie wahano się wzywać pomocy świętego z Montpellier w nagłych i beznadziejnych, epidemicznych przypadkach. Podobnie uczyniono w Sierpcu.

DSC_0557

Białyszewo Towarzystwo, gm. Sierpc. Kapliczka przydrożna z figurą św. Rocha z Montpellier. Fot. T.Kowalski, 2020 r.

Kościół powstał niedługo przed lub w bezpośrednim związku z fundacją klasztoru mniszek benedyktynek. Monografista dziejów konwentu, ks. Bronisław Gostomski uważał, że kościółek ten miał w zamyśle być kaplicą klasztorną. Pierwotny dom sióstr zakonnych z lat 20. XVII wieku był drewnianym gmachem wzniesionym na północ od kościoła Panny Marii. Nie mamy wielu o nim informacji. Połączony został ze stojącym tu już od XV wieku kościołem przy pomocy ganku (by zachować obowiązującą mniszki klauzurę), który prowadził do chóru zakonnego (zapewne tożsamego z dzisiejszą emporą zachodnią – organową), gdzie benedyktynki uczestniczyły w liturgii Mszy Świętej. Należący do kompleksu kościółek pw. św. Rocha był miejscem sprawowania nabożeństw ku jego czci oraz mniej uroczystych czynności liturgicznych. Według późniejszych zapisów archiwalnych, w kościółku tym mogły przebywać jedynie benedyktynki. Z czasem zaczęto codziennie odprawiać w nim Eucharystię, zwłaszcza dla ksieni, sióstr spełniających różne posługi w klasztorze, dla chorych i słabszych mniszek, które nie mogły udawać się na chór do „wielkiego kościoła” Panny Marii oraz dla panien świeckich, które przebywały w konwencie „na nauce” (kościółek więc pełnił również funkcję kaplicy szkolnej). Ponadto, z dokumentów z 2. poł. XVII wieku (pierwszy z 1647 roku) wynika, że w drewnianym kościele pw. św. Rocha odbywały się wybory nowej ksieni konwentu. Fakty te mogą sugerować, że to właśnie benedyktynkom powierzono stałą modlitwę za wstawiennictwem świętego patrona z Montpellier w intencji ochrony miasta i mieszkańców przed „morowym powietrzem”, a potem z biegiem lat kościółek mu dedykowany stał się ich prywatnym oratorium.

Być może pożar budynków klasztornych w 1695 roku uszkodził pierwotny kościółek pw. św. Rocha. Nie ma jednak wątpliwości, że przy odbudowie kompleksu (ukończonej zapewne przed 1699 rokiem) nie zapomniano i o nim (może ewentualna odbudowa kościółka przesunęła się w czasie do końca pierwszej dekady XVIII wieku?). Nowy, murowany klasztor zaplanowany był jako dwukondygnacyjny i miał zostać wzniesiony na planie kwadratu (ostatecznie zbudowano jedynie dwa – istniejące do dziś – skrzydła – południowe i wschodnie). Jak podają akta wizytacyjne (z 1756 r.), w skrzydle wschodnim – na parterze – obok infirmerii (dziś sala refektarza) był „ganeczek do kościoła Ś. Rocha”. Ganek ten był dwukondygnacyjny, gdyż z piętra klasztoru, z sali pełniącej wówczas funkcję refektarza (dziś biblioteka) również można dostać się było do tej niewielkiej świątyni: „i z refektarza ganeczek do Ś. Rocha na chór”. Kościółek ten więc, zapewne orientowany, stał w nieznacznym oddaleniu od wschodniego skrzydła klasztoru w osi skrzydła południowego. Piętrowy ganek prowadzący do korpusu kościoła oraz na jego chór (emporę zachodnią) zlokalizowany był w pobliżu narożnika obu skrzydeł klasztoru, w miejscu gdzie dziś znajduje się kaplica klasztorna. Zabudowany ganek pozwalał mniszkom na zachowanie klauzury i brak bezpośredniego kontaktu z otoczeniem.

Roch-rekonstrukcja

Sierpc, klasztor benedyktynek. Widok współczesny od południowego wschodu. Próba lokalizacji kościółka św. Rocha (żółta linia) na podstawie zapisów archiwalnych. Fot. i rys. T. Kowalski.

Protokół wizytacji biskupiej z 1756 roku nazywa kościół św. Rocha kaplicą (a w innym miejscu kościółkiem). Był to obiekt drewniany i prezentował dobry stan zachowania. Wnętrze było przekryte stropem i posiadało drewnianą podłogę, rozświetlało je siedem okien i prowadziło doń dwoje drzwi – pierwsze od strony klasztoru (zachodniej) i służyły wejściu przez ganek „pannom świeckim” (uczennicom szkoły klasztornej) oraz chorym i starszym mniszkom, drugie z kolei były umieszczone od południa, od strony cmentarza przy kościele Panny Marii (te zamykane były na zamek – co może sugerować, że być może kaplica miała wówczas charakter półpubliczny; drzwi te z pewnością służyły kapłanom sprawującym w świątyni posługi). W kościele był „chór wysoki” (zapewne empora zachodnia, na którą wchodziło się gankiem z piętra klasztoru) oraz chór niski (wydzielona strefa prezbiterialna?), które były „dla wygody panien”. Przy kościółku przybudowana była również niewielka zakrystia. Na dachu umieszczona była wieżyczka na sygnaturkę, fundowaną przez Ludwika Żmijewskiego.

Wewnątrz znajdowały się trzy ołtarze, z czego główny dedykowany był patronowi świątyni – świętemu Rochowi. Był to ołtarz drewniany, złocony i polichromowany. W polu środkowym znajdował się wizerunek świętego Rocha, a w zwieńczeniu drugiej patronki „od zarazy” – świętej Rozalii z Palermo. Ołtarze boczne poświęcone były świętemu Mikołajowi Biskupowi oraz świętemu Romualdowi Eremicie. Pośrodku kościoła (zapewne na belce tęczowej) umieszczona była rzeźbiona grupa Ukrzyżowania Chrystusa z asystą (Matka Boża, święty Jan Ewangelista, święta Maria Magdalena). W kościele stały trzy ławki oraz konfesjonał z przeznaczeniem dla spowiedzi mniszek. Wizytator biskupi w 1756 roku polecił rychło wykonać w dolnym chórze „przystojne kraty dla przyjmowania Świętej Komunii” przez siostry zakonne. Na wizerunek Chrystusa aplikowana była srebrna korona. W kościele złożone zostały dwie srebrne tabliczki wotywne.

roch-03

Jeżewo, gm. Zawidz, kościół parafialny. Ołtarz boczny, północny, zwieńczenie. Obraz św. Rocha (XIX w. ?). Fot. T. Kowalski

Niecałe dwadzieścia lat później, w 1775 roku wizytator odnotował, że w kościółku pw. św. Rocha był konfesjonał „dla czynienia potrzeby” oraz odprawiano w nim niektóre nabożeństwa. Oba wejścia (od cmentarza i od klasztoru) były zamknięte na klucze, które posiadała ksieni opactwa. Nadal znajdowały się we wnętrzu trzy ołtarze, obrazom w głównym przydane były trzy srebrne aplikacje w formie koron.

W ostatnich latach istnienia świątyni przesunięty został akcent w istocie jej funkcjonowania. Jeden z ostatnich zachowanych dla niego protokołów wizytacyjnych (1782 r.) dowodzi, że podstawową funkcją tego kościoła była wygodna przestrzeń do sakramentu pokuty, do którego przystępowały benedyktynki. Z biegiem lat gasł w nim kult świętego Rocha, przez który niewielka ta świątynia w zasadzie powstała. Świadectwem dawnej roli tego miejsca w pobożności ludowej (jeśli faktycznie kaplica bywała udostępniana wiernym) były srebrne wota ofiarowywane do głównego ołtarza z wizerunkiem świętego Rocha.

roch-04

Sierpc, Muzeum Wsi Mazowieckiej, Galeria rzeźby. Św. Roch, autor: Jan Krajewski, Zawidz (1987 r.); nr inw. 7735


Dramatyczny w skutkach pożar miasta z 1794 roku dotknął również budynek klasztoru benedyktynek na „Lorecie”, który odbudowano (wraz z kościołem) dopiero po siedmiu latach, dzięki spieniężeniu dużej części srebrnych wotów ofiarowanych w kościele Panny Marii (pożoga ta znacząco wpłynęła na całą zabudowę miasta – wspomnijmy tylko, że uszkodzony wówczas kościół farny odbudowano i oddano do użytku dopiero po 70 latach). Wraz z klasztorem spłonął również kościół św. Rocha „wraz z ołtarzami, aparatami, bielizną i wszystkiemi sprzętami”. Wobec trudnej sytuacji w kraju (rozdzielonego już wówczas między zaborców) i pogarszającej się pozycji materialnej Kościoła, nie podjęto żadnych starań mających na celu jego odbudowę. Niejako w jego zastępstwie, w narożniku odbudowywanego klasztoru (przenosząc dawną furtę do zachodniej części skrzydła południowego) wydzielono przestrzeń na pomieszczenie nowej, niewielkiej kaplicy klasztornej (do której przeniesiono wówczas ze zrujnowanego kościoła pw. Świętego Krzyża łaskami słynący obraz Chrystusa Ukrzyżowanego >>). Plac po spalonym kościele (widoczny na planie miasta z 1800 roku, zob. niżej) został z czasem włączony w obręb klasztornego ogrodu owocowego (zob. kolejny plan z 1865 r.). Dawny fundusz kościółka włączono do funduszy kolegium mansjonarskiego obsługującego kościół Panny Marii.

roch-05

Fragment planu Sierpca z ok. 1800 r. (rys. Goeppner, ze zb. IS PAN). Widoczne okolice klasztoru benedyktynek i kościoła Panny Marii. Rzymską cyfrą II oznaczono klasztorny ogród owocowy. Strzałka wskazuje pusty plac pozostały po zniszczonym kościółku pw. św. Rocha.

roch-06

Fragment planu kompleksu klasztornego w Sierpcu z 1865 roku (rys. J. Maleszewski, ze zb. AGAD). Strzałką zaznaczono miejsce, gdzie 70 lat wcześniej stał kościółek pw. św. Rocha. Plac po kościółku włączono w obręb klasztornego ogrodu owocowego.


Uświęcone kultem maryjnym, kultem świętego Rocha, potem kultem pasyjnym wzgórze „Loret” w Sierpcu przechodziło różne koleje losu. Pojawiały się i znikały kolejne realizacje architektoniczne, zmieniali się opiekunowie i zarządcy. Było ono także areną różnych (również tragicznych) wydarzeń. Dziś nie ma śladu po wotywnym kościółku dedykowanym patronowi „od zarazy”, w którym stale na modlitwie i kontemplacji czuwały mniszki Reguły św. Benedykta. W klasztorze, ani w kościele Panny Marii nie zachował się żaden wizerunek tego świętego (rzekomo w l. 60 XX w. odkryto za głównym ołtarzem płótno z obrazem Rocha z Montpellier). Co więcej, w pozostałych sierpeckich kościołach również próżno go szukać (a w kościele farnym jeszcze w XVIII wieku istniał ołtarz boczny z obrazem Matki Bożej, otoczonym wotywnymi tabliczkami, z dwiema rzeźbionymi figurami świętych „od zarazy” – świętego Rocha Wyznawcy i świętego Sebastiana Męczennika). Istnieje przypuszczenie (w myśl wspomnień A. Jankowskiego – „Sierpeckie niezapominajki”), że w murowanej kapliczce na cmentarzu przykościelnym farnym (która zapewne pierwotnie pełniła funkcję tzw. latarni umarłych) umieszczona niegdyś była (pewnie przed II wojną światową) figurka świętego Rocha z psem. Antoni Jankowski uważał, że pochodziła ona z kościółka św. Rocha (jednak jest to mało prawdopodobnym wobec wyraźnych wzmianek archiwalnych, że w 1794 roku spłonął cały kościół i niczego nie zdołano z niego uratować).

roch-07

Sierpc, kościół farny, cmentarz przykościelny, kapliczka „latarnia umarłych”, w której niegdyś miała się znajdować rzeźba św. Rocha. Widok od wschodu. W tle sylweta kościoła Ducha Świętego. Fot. T. Kowalski, 2011 r.

Pozostaje mieć jednak nadzieję, że święty patron „od zarazy” nie zapomniał o Sierpcu. I jak przed wiekami towarzyszył naszym przodkom w trudach zmagania się z kolejnymi tragicznymi okolicznościami, tak teraz również oręduje i łaskawie spogląda na wzgórze „Loret”, na którym przecież nieustająco, prawie od 400 lat, trwają na modlitwie duchowe córki świętego Benedykta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s