Wiktor Gałkowski – burmistrz Sierpca (1899-1902)

120 lat temu, 17 lutego 1899 roku (według kalendarza gregoriańskiego trzynaście dni później, 1 marca), na najwyższy urząd w mieście wybrany został Wiktor Gałkowski, trzydziestojednoletni sierpczanin. Była to sytuacja bezprecedensowa, gdyż dotąd funkcję burmistrzów pełnili nominowani przez carskie władze oficjele, dla których nadgraniczny Sierpc był tylko przystankiem w ich urzędniczej karierze w Imperium Carów. Często byli to ludzie pochodzący z odległych stron cesarstwa, których z naszym miastem nie łączyło nic – poza zobowiązaniami wynikającymi ze służby carowi.


Wiktor Gałkowski urodził się w Sierpcu, 18 grudnia 1868 roku w rodzinie rzemieślniczej, dwa dni później został ochrzczony przez proboszcza sierpeckiego ks. Makarego Grabowskiego w farze św. Wita. Jego ojciec Florian Gałkowski był szewcem, a matka Franciszka pochodziła z zamieszkującej Sierpc od kilku pokoleń i szeroko rozgałęzionej rodziny Lewandowskich. Po ukończeniu osiemnastu lat, 1 lutego 1887 roku podjął służbę na rzecz Imperium Rosyjskiego (rozpoczęcie zawodowej pracy określało się wówczas jako podjęcie administracyjnej służby carowi). W 1888 roku został czynownikiem (ros. Чиновник) w kancelarii powiatu sierpeckiego. Od 24 lipca 1890 roku pełnił obowiązki referenta ds. wojenno-policyjnych w urzędzie powiatowym w Sierpcu oraz był kierownikiem sekretariatu w tym urzędzie. Z urzędem powiatowym sierpeckim związany był przez kolejne 9 lat.

lewandowska-gac582kowska28pbg29

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek matki Wiktora Gałkowskiego – Franciszki z Lewandowskich (1838-1890) oraz jej siostry Teodory (1856-1878). Fot. Paweł B. Gąsiorowski, 2005 r. UWAGA: na nagrobku mylnie podano datę roczną śmierci Franciszki – 1889.

Na początku 1899 roku w sierpeckim magistracie nastąpił wakat na stanowisku burmistrza. Dotychczas pełniący tę funkcję Andrzej Małykin (ros. Андрей Григорьевичъ Малыкинъ – pochodzący być może z terenów Ukrainy – wiemy, że był absolwentem Kijowskiej Szkoły Junkrów Piechoty) awansował w służbie i przeniesiony został na stanowisko referenta do spraw policyjnych w urzędzie powiatowym w gubernialnym Płocku. Burmistrzem powiatowego Sierpca mianowano wówczas urzędnika Wiktora Gałkowskiego.

epic581-1899

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1899 r.


Warto nadmienić, że w państwie carów, magistrat składał się burmistrza i ławników. Tych wyznaczały władze gubernialne lub powiatowe i to od nich byli oni bezpośrednio zależni. Do kompetencji magistratu należały głównie sprawy gospodarki miejskiej (podatki, opłaty, inwestycje miejskie, prowadzenie ksiąg ludności miasta) i obowiązek wykonywania zarządzeń władz carskich. W magistracie najsilniejszą pozycję zajmował burmistrz (ros. бургомистр), który w większości spraw podejmował decyzje jednoosobowo i ponosił odpowiedzialność za swoje działanie przed władzami powiatowymi i gubernialnymi. Kompetencje burmistrza były mocno ograniczone przez władze zwierzchnie. Zarządzanie miastem odbywało się przy ścisłym nadzorze rządu gubernialnego i polegało na wykonywaniu instrukcji, sporządzaniu licznych sprawozdań i prowadzeniu korespondencji praktycznie w każdej sprawie. Należało do niego ustalanie trybu i sposobu realizacji poleceń rządu gubernialnego i czuwanie nad terminowym załatwianiem spraw. Do zadań burmistrza należało czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem oraz utrzymanie miejscowego aresztu.

100_2258

Magistrat w Sierpcu. Fot. z 1910 roku.


Wiktor Gałkowski musiał być rzetelnym pracownikiem, skoro powierzono mu najwyższą funkcję w mieście (zapewne stało się to z inicjatywy jego dotychczasowego przełożonego, naczelnika powiatu sierpeckiego, Piotra Strzyżowskiego – ros. Петръ Петровичъ Стржижовский). W 1899 roku za swoją administracyjną służbę Gałkowski odznaczony był już srebrnym medalem „na pamiątkę panowania cesarza Aleksandra III”.

1901-wiktor gałkowski

Wiktor Gałkowski. Fot. z 1 ćw. XX w. Ze zbiorów rodziny Maszerowskich z Sierpca.

Brak akt kancelarii sierpeckiego magistratu z czasów carskich (zniszczone albo zaginione?) nie pozwala na szczegółowe prześledzenie pracy Wiktora Gałkowskiego jako burmistrza Sierpca. Z pośrednich źródeł wiemy jednak, że za jego kadencji, a precyzując – w 1902 roku – miastu przybyły dwie ważne realizacje architektoniczne (a sprawy gospodarki i inwestycji miejskich leżały w jego kompetencjach). 8 kwietnia (w wigilię uroczystości Świętego Mikołaja Cudotwórcy – dzień translacji relikwii świętego) 1902 roku (według kalendarza gregoriańskiego był to dzień 21 kwietnia) uroczyście poświęcono pułkową cerkiew dla stacjonującego w mieście 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów. Uroczystość miała charakter nie tylko religijny, ale była wielką manifestacją polityczną i obecna na niej była nie tylko generalicja wojskowa, ale również urzędnicza. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której Wiktor Gałkowski (choćby z racji innego wyznania) nie wziął w niej udziału, jako gospodarz miejsca. O poświęceniu cerkwi i odnalezionym albumie z tej uroczystości pisaliśmy >> TUTAJ << .

NP2017-cerkiew-01

Drugą z inwestycji, w której realizacji ogromny udział miał sierpecki magistrat, była sprawa zagospodarowania Nowego Rynku i budowy na nim nowych hal targowych. Tak zwane jatki miejskie (więcej >> TUTAJ <<) miały zastąpić stare drewniane jatki (znajdujące się od 1830 r. nieopodal kościoła farnego, ostatnio remontowane w 1886 r.). Na początku burmistrzowania Wiktora Gałkowskiego, magistrat sierpecki wyszedł z inicjatywą budowy nowych hal z prawdziwego zdarzenia. Negocjacje w wyższych instancjach trwały kilka lat. By jednak zamierzenie to można było należycie zrealizować, potrzebna była pomoc gubernatora płockiego, który lobbował u naczelnej władzy krajowej oraz w ministerstwie spraw wewnętrznych zatwierdzenie nowej sierpeckiej inicjatywy budowlanej. Według kosztorysu przedstawionego w ministerstwie do zatwierdzenia, budowa hal w Sierpcu miała pociągnąć za sobą koszta w wysokości 6248 rubli i 20 kopiejek. Zgodę na budowę wydano w lutym 1902 roku i zabezpieczono na ten cel odpowiednie środki.

hale_targ07

O ile cerkiew w formie z 1902 roku już dziś nie istnieje, to „jatki” przetrwały do dziś (przynajmniej w swym zewnętrznym kształcie) i są trwałym, namacalnym śladem po pracy burmistrza Wiktora Gałkowskiego czynionej dla swojego miasta.

[sierpc] - śl. wiktor gałkowski i marianna kucińska [1900]

Sierpc, akta stanu cywilnego, akt ślubu Wiktora Gałkowskiego i Marianny Kucińskiej, 1900 r. Skan ze strony: szukajwarchiwach.pl

W wieku 32 lat burmistrz Wiktor Gałkowski zmienił stan cywilny. 26 stycznia (7 lutego) 1900 roku zawarł w sierpeckiej farze związek małżeński z dwudziestoczteroletnią Marianną Kucińską, córką Konstantego i Anny z domu Lamka. W 1901 roku przyszedł na świat pierwszy syn – Józef Walenty, rok później córka Helena Dorota. W 1904 roku urodziła się Jadwiga Maria. W 1905 roku na świat przyszła córka Maria Kazimiera, w 1907 roku Zofia Anna, a w 1908 roku syn Mieczysław Konstanty.

KODAK FUN SAVER Digital Camera

Rękopis (cyrylica) burmistrza Wiktora Gałkowskiego na jednym z miejskich dokumentów, z czasów jego urzędowania (1901 r.)

Nie wiemy czy założenie rodziny, czy może inne powody, przyczyniły się do (pewnie niełatwej) decyzji o rezygnacji Wiktora Gałkowskiego z pełnionej funkcji. Gałkowskiego musiało przerosnąć dźwiganie ciężaru pełnienia funkcji „ojca miasta”. Po prawie 3,5 latach burmistrzowania, na własną prośbę zrezygnował z pracy w magistracie i w sierpniu 1902 roku powrócił do urzędu powiatowego (skąd powołany był do pracy w ratuszu). Zwierzchnictwo jego rezygnację przyjęło, a na stanowisko burmistrza powołano trzydziestodziewięcioletniego Szymona Teodora Sarneckiego (urodzonego w Sarnach w guberni kaliskiej), żołnierza w stopniu sztabsrotmistrza, służącego w stacjonującym w Płocku 15. Perejasławskim Pułku Dragonów.

epic581-1902

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1902 r.

Wiktor Gałkowski mieszkał z rodziną (żona i szóstka dzieci) przy ul. Świętego Ducha, a z okien domu, lub podczas drogi do pracy mógł podziwiać wybudowane jego staraniem hale targowe na Nowym Rynku. W urzędzie powiatowym zatrudniony został na stanowisku referenta do spraw wojskowo-policyjnych. Kilka lat później odznaczony został medalem „za trud w czasie pierwszego spisu ludności”. Do końca życia pracował jako urzędnik powiatowy – do 1915 roku w rosyjskim urzędzie powiatowym, a później w polskim starostwie sierpeckim.

 

100_2275

W czasach carskich urząd powiatowy w Sierpcu mieścił się w domu przy ul. Płockiej 1. Fot. z 1910 roku.

StarostwoPDDMS

W dwudziestoleciu międzywojennym (do 1925 roku) starostwo powiatowe sierpeckie oraz biura sejmiku powiatowego mieściły się w gmachu dawnego carskiego sztabu i klubu oficerskiego przy obecnej ulicy Płockiej 38. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, skan za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

 

CzaplickiGałkowski

Starosta sierpecki Zygmunt Czaplicki i Wiktor Gałkowski. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

3 kwietnia 1909 roku zmarła nagle żona Wiktora, Marianna. Pochowana została na cmentarzu parafialnym, tuż za budynkiem kaplicy. W grobie tym, cztery miesiące później spoczął teść Wiktora, ojciec Marianny – Konstanty Kuciński (zmarł w wieku 78 lat, teściowa Anna Kucińska nie żyła od 1893 roku, pochowana w Sierpcu, nagrobek zachowany). Wiktor pozostał sam z szóstką dzieci, opiekę nad którymi musiał pogodzić z pracą zawodową. Aktywnie działał na polu sierpeckiej przedsiębiorczości (m.in. w Towarzystwie Drobnego Kredytu), czy kultury i edukacji (Koło Polskiej Macierzy Szkolnej). Jego nazwisko, jako wyróżniającego się aktywnością pracownika starostwa pojawia się na kartach wielu sierpeckich publikacji. Ogromna tragedia spotkała wpół-osieroconą rodzinę Gałkowskich, gdy 17 III 1917 roku zmarła trzynastoletnia córka Wiktora, Jadwiga Maria. Spoczęła w grobie obok matki i dziadka.

rodzina gałkowskich 1985

Nagrobek rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. Fot. z 1985 roku z archiwum WUOZ w Płocku.

Gałkowski2

Wiktor Gałkowski, jako pracownik sierpeckiego starostwa. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

Wiktor Gałkowski do ostatnich chwil życia pracował jako urzędnik. Śmierć spotkała go nagle i niespodzianie. Odszedł 13 marca 1923 roku w wieku 54 lat. Pochowano go obok żony, córki i teścia, w grobie na cmentarzu parafialnym. Żegnał go sierpecki proboszcz, ks. Wincenty Chabowski oraz liczne grono przyjaciół i bliskich.

11224470_1018285184883154_2939265625937731604_n

Sierpc, cmentarz parafialny. Tablica na nagrobku rodziny Gałkowskich. 2013 r.


Nie znam dalszych losów jego bezpośrednich potomków. Jeśli na niniejszy tekst trafi ktoś spokrewniony z rodziną sierpeckiego burmistrza, uprzejmie proszę o kontakt. Wiadomo mi jedynie, że rodzony brat Wiktora – Ludwik Gałkowski (1875-1937), ławnik płockiego magistratu, właściciel majątku Kęsice (daw. gm. Kosemin, pow. sierpecki) pozostawił po sobie potomstwo, którego dalsze pokolenia rozsiane są dziś w wielu zakątkach Europy, a z którymi udało mi się swego czasu nawiązać kontakt.


Niniejszy tekst jest rozbudowaną wersją krótkiego biogramu Wiktora Gałkowskiego umieszczonego w mojej książce „W Sierpcu za cara : śladami rosyjskiego garnizonu” (Sierpc 2013, s. 46-47).

Jego publikacja na łamach „Starego Sierpca” wiąże się z rosnącą obawą o przyszłość nagrobka rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. O dziwnych „zniszczeniach” zabytkowych pomników nagrobnych na cmentarzu parafialnym w Sierpcu pisał przed laty Paweł B. Gąsiorowski (tekst na Sierpc Online >>). Ogólna sytuacja w sferze ochrony zabytków sierpeckiego cmentarza wcale nie uległa znaczącej poprawie.

Nagrobek istniał bez większych zmian i uszczerbków do 2015 roku. Wówczas stojące kilka metrów dalej drzewo, podczas lipcowej wichury, straciło potężny konar. Zniszczył on kilka cennych nagrobków (pisaliśmy o tym swego czasu 1>> oraz później 2>>). W zasięgu jego niszczącej siły nie było nagrobka Gałkowskich. Niestety podczas tej wichury, doznał on jednak znaczącego uszczerbku – zniknęła tablica z nazwiskami zmarłych. Czyżby spadający konar samoistnie „odkręcił” cztery śruby tablicy, po czym potłukł ją w „drobny mak”?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek Gałkowskich pozbawiony tablicy inskrypcyjnej. Lipiec 2015 roku.

Warto wyraźnie podkreślić, że „siejący zniszczenie” konar, chcąc-nie-chcąc uczynił z pomnika Gałkowskich anonimowy nagrobek. Tablice z sąsiednich grobów (które konar faktycznie strącił) zostały zabezpieczone i po akcji sprzątania gałęzi i pozostałości drzewa, zostały ułożone na grobach. Tablica Gałkowskich zapadła się pod ziemię!

Nagrobek sierpeckiego burmistrza już blisko od czterech lat jest anonimową mogiłą. Nie ma on stałego opiekuna, bo po Wiktorze i Mariannie nie zostali w Sierpcu żadni bliscy familianci (wiele na to wskazuje).

Niestety zaczynam snuć obawę, że taki anonimowy nagrobek, opuszczony i świadomie zaniedbywany (stare wieńce, popękane znicze), ale – z drugiej strony – stojący w „atrakcyjnym” miejscu sierpeckiej nekropolii, może być aktualnie pod obserwacją, by w miejscu grobu Burmistrza Miasta Sierpca z przełomu XIX i XX wieku, wygospodarowany mógł zostać plac na sprzedaż pod nową mogiłę. Obym się mylił! Trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś przy zdrowych zmysłach mógłby świadomie chcieć zatrzeć okruchy historii naszego miasta!

dsc_1784

Sierpc, cmentarz parafialny. Anonimowy od 2015 roku nagrobek rodziny Gałkowskich

dsc_1786

Sierpc, cmentarz parafialny. Miejsce po odkręconej w niewyjaśnionych okolicznościach tablicy upamiętniającej rodzinę Gałkowskich.


APELUJĘ zatem do mieszkańców Sierpca o przerwanie zapomnienia urządzanego (bardziej lub mniej celowo) na grobie Wiktora Gałkowskiego, a władzom miasta SUGERUJĘ odnalezienie (bo może została gdzieś zabezpieczona, a jeśli nie to – odtworzenie) tablicy i objęcie go opieką (jak to czynione jest z dziesiątkami innych grobów zasłużonych sierpczan, wśród nich burmistrzów: Stanisława Mąkowskiego i Marcelego Marzantowicza). Historii Sierpca nie stać na utratę kolejnego cennego pomnika przeszłości (trzy dekady temu nieodwracalnie zniszczono grób burmistrza Parfirija Szerszniewa; nie zachował się też grób burmistrza Szymona Sarneckiego).

Kwiaty albo zapalona raz na jakiś czas świeczka mogą być dowodem naszej pamięci. Umarłych „wieczność” trwa dotąd, póki płaci się im pamięcią. Oby tej pamięci nigdy nie zabrakło.

Reklamy

Sto lat niepodległej Polski

Nareszcie! Doczekaliśmy się! Jeszcze rok temu obawiałem się, że na początku listopada będę musiał ponownie przypomnieć mój tekst z 2014 roku (kliknij tu>>), wklejany corocznie i przywołujący niedorzeczny, trwający wiele lat uzus, który sprawiał, że radosną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, sierpczanie świętują pod pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

11_artykul

Program obchodów AD 2018

Lecz nie tym razem! Miejskie uroczystości związane ze Świętem Niepodległości, w tym pamiętnym, 2018 roku, roku setnej rocznicy odzyskania wolności przez Rzeczpospolitą, zmieniły swój program. Wieńce i kwiaty złożone zostaną (wreszcie!) pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie również będą miały miejsce okolicznościowe przemówienia oraz część artystyczna (również w gmachu Centrum Kultury i Sztuki im. Józefa Piłsudskiego). Stało się tak dzięki ważnej i potrzebnej inicjatywie Towarzystwa Patriotyczno-Historycznego Ziemi Sierpeckiej „Pamięć i Prawda”, wsparciu wielu firm i prywatnych datków mieszkańców Sierpca, które pozwoliły na wzniesienie pomnika marszałka przy ulicy Piastowskiej, który odsłonięty został 2 października 2018 roku.

20355_b

Uroczystość odsłonięcia pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego w Sierpcu. 2 października 2018 roku. Fot. Extra Sierpc.


Warto przypomnieć, że już w 1928 roku z okazji dziesiątej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Sejmik Powiatu Sierpeckiego podjął uchwałę, iż zamiast stawiania w mieście Pomnika Niepodległości (co było wówczas popularną inicjatywą w wielu miastach), należy rozpocząć wznoszenie Powiatowego Domu Społeczno-Ludowego, który sam w sobie miał stać się architektonicznym monumentem wolnej i niepodległej Polski. W tym samym roku powołano specjalny komitet do zorganizowania zbiórki funduszy na ten cel. Wprawdzie początkowo społeczna kwesta nie znalazła posłuchu w hojności mieszkańców miasta (przez kilka lat zebrano ułamek potrzebnej kwoty, niewystarczający nawet do podjęcia budowy fundamentów gmachu), ale po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku, zapał ożył – postanowiono połączyć inicjatywę budowy Domu Ludowego oraz upamiętnienia marszałka, poprzez planowane nadanie nowej placówce jego imienia. Prace budowlane na placu dawnej miejskiej targowicy (dziś ul. Piastowska 39) ruszyły w 1938 roku, przerwał je jednak wybuch II wojny światowej. Budynek został ukończony w czasie okupacji niemieckiej.


Przed tym gmachem – międzywojennym pomnikiem niepodległości Polski – noszącym dziś imię marszałka Józefa Piłsudskiego, przy jego długo wyczekiwanym w mieście pomniku, sierpczanie uczczą tę wyjątkową, setną rocznicę.

Do radości i wspólnego świętowania z narodowym hymnem na ustach gorąco zachęcam!

Jeszcze Polska nie zginęła!

„Bejt-Tahara” na cmentarzu żydowskim w Sierpcu

Bejt-Tahara z sierpeckiego cmentarza żydowskiego nie przetrwał do naszych czasów. Dom przedpogrzebowy – bo tak winniśmy go nazwać w myśl chrześcijańskiej nomenklatury funeralnej – w przypadku judaizmu pełni nieco inne funkcje. Czasem zbyt mocno przekładamy znane nam zwyczaje obrządku pogrzebowego dla wyobrażenia i zrozumienia przebiegu pogrzebu żydowskiego. Bejt-Tahara służy innym celom niż kaplice/domy przedpogrzebowe na naszych cmentarzach. W budynkach Bejt-Tahary rytualnie przygotowuje się ciało zmarłego do pochówku, a żałobnicy czuwają obok na modlitwie. W przeciwieństwie do obrządków chrześcijańskich nie wystawia się w nim ciała na widok publiczny, celem pożegnania zmarłego przez rodzinę i bliskich.

Żydowska Gmina Wyznaniowa w Sierpcu również posiadała na swoim cmentarzu kompleks kilku budynków wchodzących w skład Bejt-Tahary. W przeciwieństwie do samego cmentarza żydowskiego (zwanego kirkutem) dwa najważniejsze z nich przetrwały II wojnę światową, z czego jeden z nich – stosunkowo niedawno – bo dopiero w 2009 roku zniknął z powierzchni ziemi. A był obiektem wyjątkowym i brak odpowiedniej opieki nad nim oraz ciche przyzwolenie na jego zniszczenie, poskutkowały niepowetowaną stratą dla historii drewnianej architektury żydowskiej. Sierpecki drewniany budynek Bejt-Tahary był unikatem w skali ogólnopolskiej.

Dziś przypomnimy Państwu o domu przedpogrzebowym na cmentarzu żydowskim w Sierpcu (przy obecnej ul. Władysława Jagiełły).


O ŻYDOWSKIM RYTUALE POGRZEBOWYM SŁÓW KILKA

Dla lepszego zrozumienia istoty Bejt-Tahary warto przyjrzeć się judaistycznym rytuałom związanym ze śmiercią człowieka. W interesujący sposób istotę pogrzebu żydowskiego wyjaśnił Hubert Rogoziński z Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Łodzi w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” (link >>). Na jego podstawie przybliżmy najważniejsze elementy tego rytuału.

W judaizmie człowiek z natury jest rytualnie czysty – przestaje nim być z chwilą śmierci i w pewien sposób ta nieczystość jest „zaraźliwa” (czysty człowiek przez kontakt z tym co nieczyste sam staje się nieczysty). Każdy więc kontakt ze zmarłym sprawia, że „zaraża się” nieczystością. W związku z tym, rodzina zmarłego Żyda nie przygotowuje sama ciała zmarłego do pogrzebu, lecz robi to grupa ludzi zrzeszona w bractwie zwanym Chewra Kadisza, która bierze na siebie całą „nieczystość” związaną z kontaktem ze zmarłym. Wśród 613 judaistycznych przykazań, jest takie, które nakazuje pochówek zmarłego. I tego nie może wypełnić nikt – poza członkami Chewra Kadisza.

Działalność bractwa od zawsze była w zasadzie charytatywna (nie można było bowiem czerpać korzyści materialnych ze śmierci drugiego człowieka). Wśród obowiązków bractwa była organizacja ceremonii, przygotowanie całunu lub trumny, odprowadzenie zmarłego na cmentarz i jego pogrzebanie. Opłatę za ceremonię pobierała jednak Gmina Wyznaniowa (wysokość zależała od pobożności, zamożności, wybranym miejscu pochówku, wystawności pogrzebu – powodowało to często konflikty i roszczenie pretensji wobec członków bractwa). Bo to właśnie do członków Chewra Kadisza należała ocena pobożności zmarłego i decyzja o miejscu jego pochówku na cmentarzu. Działalność lokalnych bractw pogrzebowych prowadziła czasem do sytuacji patologicznych. Mimo rozwiązania w XIX w. na terenie Kongresówki Gmin Wyznaniowych (i wprowadzenia w ich miejsce tzw. Dozorów Bożniczych) a co za tym idzie – teoretycznej likwidacji bractw Chewra Kadisza, to te istniały nadal, często samowolnie się rządząc na cmentarzach, pobierając (niezgodne z prawem) horrendalne kwoty za pogrzeb i nie rozliczając się z rachunków (więcej >>).

Członkowie bractwa wywodzili się z różnych środowisk – chasydów (>>) i mitnagdów (>>), uczonych i prostych Żydów, kupców i rzemieślników, bogatych i biednych. Mimo różnych niesnasek, w większości przypadków członkowie Chewra Kadisza cieszyli się wśród społeczności żydowskiej dużym szacunkiem. W starych, żydowskich miasteczkach w miejscowej hierarchii byli czasem nawet ważniejsi od rabinów – bowiem tylko oni mogli wypełnić przykazanie nakazujące pochowanie zmarłego. Przynależność do tej grupy traktowano jako nobilitację.

W tradycji żydowskiej przyjęte jest, że pogrzeb powinien mieć miejsce w dniu śmierci, lub najpóźniej w ciągu doby od zgonu. Gdy umiera Żyd, rodzina kładzie jego ciało na podłodze, z nogami ułożonymi w kierunku wyjścia i przykrywa je prześcieradłem oraz zapala świecę. Następnie ciałem zajmują się przybyli do domu zmarłego członkowie Chewra Kadisza – zabierają je celem dokonania rytualnych czynności, które mają oczyścić przed pochówkiem ciało zmarłego. Wprawdzie zadania, których podejmowało się bractwo były z natury rzeczy nieprzyjemnymi, lecz przygotowanie tego ostatniego obrzędu zwane jest w judaizmie „prawdziwą miłością”.

tahara05

Chewra Kadisza przygotowujące zmarłego do pogrzebu. Fot. za: LINK >>

Czynności związane z rytualnym przygotowaniem ciała do pogrzebu nie powinny odbywać się w domu zmarłego – należało je czynić w specjalnie przygotowanym do tego miejscu (wprawdzie w dawnych czasach – z pewnością przed XIX w. – oczyszczenia dokonywano w domu, jednak później zwyczaj ten zanikł na dobre). Z domu zmarłego formował się orszak pogrzebowy, prowadzący na cmentarz w ustalonej kolejności żałobników.

tahara02

Pogrzeb żydowski (Galicja), Fot. za: LINK >>

Na żydowskich cmentarzach wydzielano zazwyczaj część gospodarczą (najbliżej drogi dojazdowej), gdzie wznoszono: tzw. domy oczyszczenia, miejsce czuwania – salę modlitewną dla członków konduktu, dom dla stróża, pomieszczenie na karawan, magazyn na sprzęty do porządkowania cmentarza, itd. Często pomieszczenia te mieściły się w jednym wspólnym budynku, który we współczesnej nomenklaturze moglibyśmy nazwać domem przedpogrzebowym (herb. Tahara-Sztibl, jid. taare-sztibł). Zazwyczaj dzielił się on na dwie zasadnicze części:

  • dom oczyszczenia (herb. Bejt-Tahara lub Tahara Sztibl), gdzie dokonywano rytualnego oczyszczenia ciała (Tahara), tu znajdowały się stoły do obmywania zwłok, (czasem zaopatrzone w urządzenia do ich obracania), piece do podgrzewania wody, system odprowadzania nieczystości; tu również przechowywano narzędzia do przeprowadzenia Tahary.
  • miejsce czuwania (hebr. Bejt-Szmira), rodzaj poczekalni dla członków konduktu pogrzebowego, gdzie pod opieką żałobnika (hebr. szomer) w modlitwie czekali oni na zakończenie Tahary i stąd odprowadzano przygotowanego na pochówek zmarłego do jego grobu.

W dużych kompleksach Bejt-Tahary mogły być jeszcze wydzielone pomieszczenia dla stróża, grabarza, czy biura cmentarza.

tahara03

Tahara. Fot. za: LINK >>

Szczegółowy przebieg Tahary można poznać TU>> i TU>>. Po rytualnym obmyciu ciała i zamknięciu go w trumnie (lub zaszyciu w całunie), przenoszono je na marach do miejsca czuwania gdzie czekali żałobnicy. Tu rozpoczynał się ostatni etap pogrzebu – ponownie formował się kondukt (w tym samym porządku jak przy przeniesieniu ciała z domu zmarłego na cmentarz) prowadzony z części gospodarczej na część grzebalną cmentarza – prosto do wykopanego grobu. Niegdyś Żydów chowano bez trumien, owijając tylko ich ciało w całun (z czasem, ze względów sanitarnych zaczęto stosować proste trumny) i chowano zawsze do ziemnych (nie betonowych) grobów, by zgodnie z biblijnym zapisem „prochem jesteś i w proch się obrócisz”, nie utrudnić ciału pełnego zespolenia z ziemią. Jeszcze jedną ważną zasadą żydowskiego pochówku było pogrzebanie w jednym grobie tylko jednego zmarłego. Między pochowanymi zmarłymi musiał istnieć odstęp szerokości sześciu dłoni. Zmarłego chowało się z głową skierowaną na zachód, a nogami na wschód. Po złożeniu zwłok do grobu, przysypywało się je warstwą ziemi i odmawiało modlitwę El Male Rachamim. Po pełnym zakopaniu ciała syn zmarłego, lub najbliższy krewny odmawiał modlitwę zwaną Kadisz (wysławiającą imię Boga – nie jest to modlitwa za zmarłego, lecz przypomina ona żałobnikom o Stwórcy i wierze oraz prostuje drogę zmarłego do „ogrodów Eden”).

tahara04

Pogrzeb żydowski. Fot. ze zbiorów ŻIH, za: LINK >>

Na koniec ceremonii pogrzebowej żałobnicy ustawiali się w dwóch rzędach, pomiędzy którymi przechodzili członkowie najbliższej rodziny zmarłego. Przy bramie cmentarza powinna była znajdować się studnia lub pompa, która pozwalała na dokonanie rytualnej ablucji po opuszczeniu „nieczystego” cmentarza. Osoby uczestniczące w pogrzebie nie wracali tą samą drogą, którą przyszły na cmentarz. Przez pierwszy rok po pogrzebie nie można budować nad grobem pomników. Natomiast w pierwszą rocznicę śmierci rodzina ustawiała nad nim macewę.

PDDS000008p (2)

Cmentarz żydowski w Sierpcu. Grób Szlomo Josefa Tacy. Fot. za: LINK >>


SIERPECKIE BRACTWO CHEWRA KADISZA

W Sierpcu przed II wojną światową również działało bractwo Chewra Kadisza, którego głównym zadaniem było oddanie zmarłemu Żydowi „ostatniej posługi” – przygotowania go do pogrzebu.

Na przestrzeni dziesięcioleci kierownikami sierpeckiego bractwa Chewra Kadisza byli znani skądinąd przedstawiciele ważnych dla dziejów miasta starozakonnych rodzin. Wymieńmy kilku: Jakob Graubart, Załman Garlitz, Mendel Gurfinkel, Eliahim Glazer, Jakob Gorlitz, Mendel Gorlitz (Lipszyc), Binem Wajsmel, Baruch Rzeszotka, Jakob Mosze Tajtelbaum, jego syn Mendel Melech Tajtelbaum, Michał Turkltaub, jego syn Mordechaj Dawid Turkltaub, Izrael Chaim Jeszajewicz, Jakob Hersz Jeszajewicz, Lipaia Nasielski, Jehuda Baruch Skórnik, Josel Pukacz, Załman Frydman, Meir Cyprys, Jezechiel Kadecka, Mosze Natan Klin, Eliakim Ryż i inni. W sierpeckiej Chewra Kadisza posługiwały także kobiety (zajmowały się głównie szyciem całunów pogrzebowych, ale również pomagały wdowom w pierwszym okresie żałoby), wśród nich były: Ester Baniet, Rachel Abbas, Rachela (zwana Szochetke), Rellah (żona Haskella Baszkesa), Sara Grossman (żona Mosze Grossmana), Rywka (żona Chaima Nachuma Tunbola), Towa Lea (żona Mordechaja Ashera Migdala), Tzirel Lipias (żona Lipa Nasielskiego), Jetta (żona Dawida Sochaczewskiego), Rojza Dina (żona Załmana Kleina), Sheina Blimah Karpa i inne. (za: >>)

Jak wspominał I. M. Sedroni (Senderowicz), sierpecka Chewra Kadisza nie używała karawanu – zmarłych zawsze noszono na marach. Na cmentarz prowadzono zmarłych zaułkiem zwanym ulicą Przybóżniczą (dziś ul. F. Żwirki i S. Wigury, lub Krótka), a powrót odbywał się inną drogą – przez wieś Włóki (dziś ul. Wł. Jagiełły i S. Reymonta). W przypadku srogich zim i oblodzenia uliczki Przybóżnicznej – żałobnicy wyjątkowo szli i wracali drogą przez Włóki.

trasa konduktu

Przypuszczalna trasa konduktów pogrzebowych na cmentarz żydowski w Sierpcu. Na planie miasta z 1938 r., na podstawie zapisów w „Księdze Pamięci…”, rys. Tomasz Kowalski, 2018 r.

Funkcję stróża na cmentarzu, na krótko przed wojną pełnił Żyd, którego zwano Chaskiel’tie – jak wspominał Senderowicz – „był to Żyd biedny i nieudacznik”. Mieszkał w małym domku koło cmentarza, przeznaczonym dla stróża. Wcześniej stróżem był goj – Niemiec o nazwisku Schmidt.

Członek Chewra KadiszaZałman Frydman (mieszkający przy ul. Zielonej – dziś Jaśka Pilika) był inicjatorem uporządkowania cmentarza na pocz. XX w. Duży projekt przewidywał inwentaryzację sierpeckiego kirkutu. Frydman nadał rzędom litery porządkowe, a poszczególnym grobom cyfry oraz wykonał na podstawie inskrypcji na macewach – listę wszystkich zmarłych. Pomagający mu w projekcie Noach Zilberberg wykonał plan cmentarza zaznaczając groby oraz alejki oraz przygotował listę pochowanych i odpowiednie tablice informacyjne, które zamontowano na cmentarzu. W 1903 roku wydana została (przez Jenerał-Gubernatora warszawskiego) zgoda na rozszerzenie cmentarza żydowskiego w Sierpcu.

Musiały w Sierpcu mieć również miejsce różne spięcia na linii: bractwo Chewra Kadisza – Gmina – członkowie Gminy, skoro Abraham Mława na pocz. l. 30 XX w. założył „nowe” Chewra Kadisza. Główną przyczyną była dyskryminacja starszych członków „dawnego” bractwa wobec części sierpeckiego społeczeństwa żydowskiego, która (wbrew przepisom) wydzieliła na cmentarzu kwatery „lepsze” i „gorsze”, przyznając lepsze miejsca według własnego uznania (a pewnie i ze względu na pobieranie nieoficjalnych, dodatkowych opłat). Abraham Mława powołując nowe bractwo pogrzebowe i próbując przejąć zarząd nad cmentarzem, chciał by grzebano zmarłych obok siebie – w kolejności takiej, jak umierali, bez względu na ich status społeczny i majątkowy. Kierownikiem nowego bractwa Chewra Kadisza został Meir Reshotko [Rzeszotko] (syn Barucha, znanego i szanowanego w Sierpcu szamasza w Nowym Bejt-Midraszu), lecz pochowali oni jedynie kilku zmarłych, gdyż niedługo po powołaniu bractwa – w bliżej nieznanych okolicznościach – zostało ono zlikwidowane.


BEJT-TAHARA NA CMENTARZU ŻYDOWSKIM W SIERPCU

Najpewniej na pocz. 2. ćw. XX w. (może 1928 r.?) wzniesiono na sierpeckim kirkucie kompleks budynków Bejt-Tahara. Zlokalizowano je w południowo-zachodnim narożniku cmentarza, nieopodal wejścia od obecnej ulicy Władysława Jagiełły. Na zespół ten składały się co najmniej trzy budynki: dom oczyszczenia, dom czuwania, dom stróża.

Dom oczyszczenia i dom czuwania – choć osobne, ideowo stanowiły jeden budynek. Usytuowane były obok siebie, w bliskiej odległości – co pozwalało na płynny przebieg obrzędów pogrzebowych dziejących się w obydwu z nich.

Dom oczyszczenia (Bejt-Tahara), był obiektem murowanym z cegły, parterowym, przekrytym dwuspadowym dachem. Usytuowany był szczytem do obecnej ulicy Jagiełły. Wejście poprzedzone było gankiem od strony zachodniej (rzadkością były okna i drzwi domu przedpogrzebowego skierowane w stronę cmentarza, a więc w przypadku Sierpca – na północ i wschód). Wewnątrz mieścił się piec do podgrzewania wody. To tutaj kondukt prowadzony przez bractwo Chewra Kadisza przynosił ciało zmarłego i dokonywał rytualnego obmycia i przygotowania zwłok do pogrzebu (Tahara). W tym czasie żałobnicy przechodzili do drugiego z budynków, zwanego domem czuwania i tam w modlitwie oczekiwali na zakończenie Tahary.

tahara01

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego zachodu. Fot. krótko po II wojnie światowej. Oryginalny podpis Ohel-dom (gdzie przygotowywano ciała zmarłych) pozostał niezburzony na zniszczonym cmentarzu. Fot. za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci >> . Z lewej strony widoczny drewniany dom opłakiwania.

Dom czuwania (Bejt-Szmira), usytuowany był na północ od domu oczyszczenia. Wzniesiony z drewna, w konstrukcji sumikowo-łątkowej, założony na planie zbliżonym do kwadratu, przekryty niskim, dwuspadowym dachem. Od północy i południa prowadziły do niego dwa szerokie otwory wejściowe. Wnętrze budynku obiegał fryz inskrypcyjny w języku hebrajskim, którego ocalałe fragmenty przetłumaczyli pracownicy Żydowskiego Instytutu Historycznego w 1996 r. Na ścianie zachodniej widniał napis: To miejsce niech pocieszy Was z żałobnego opłakiwania Syjonu i Jerozolimy”, na ścianie wschodniej: „wstyd תרפ״ח z nim odejdzie” (data ta – [תרפ״ח] – 5688 r.  przeliczona na kalendarz gregoriański – 1928 r. – może odnosić się do roku wzniesienia budynku). Tutaj, po przyjściu konduktu pogrzebowego, żałobnicy – pod przewodnictwem szomera trwali na modlitwie, w czasie gdy w domu obok dokonywano Tahary. Po jej zakończeniu – ciało wprowadzano do domu czuwania wejściem południowym, następowała modlitwa psalmami i dalej, drugim, północnym wejściem dom opuszczał nowo sformowany kondukt, prowadzący ciało zmarłego do grobu.

tahara09

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

tahara08

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Oba budynki wykorzystywane były w celach pogrzebowych do 1939 roku.

Po wybuchu II wojny światowej Niemcy dokonali w zasadzie likwidacji cmentarza żydowskiego w Sierpcu. Wprawdzie ziemi uświęconej wielowiekowymi pochówkami sierpeckich Żydów nie naruszyli, lecz ze szczególną dokładnością usunęli „naziemną” część cmentarza – wszystkie nagrobki zostały zniszczone, a płyty (macewy) z hebrajskimi inskrypcjami i dekoracjami – rozpiłowane i wykorzystane jako nowe krawężniki i płyty chodnikowe w mieście. Niestety to nie był koniec. Wielki żal do dawnych polskich sąsiadów wyraził w swych wspomnieniach I. M. Sedroni (Senderowicz), pisząc:

Polacy również uczestniczyli w zbezczeszczeniu świętego miejsca i zniszczeniu pamięci o zmarłych. Zaorali cmentarz i zasadzili na nim zboża i warzywa. Żydzi, którzy wrócili do miasta, otrzymali zapewnienie władz, że po żniwach Polacy nie będą więcej siać i sadzić na tym miejscu

(za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci, tłumaczenie angielskie >>)

tahara06

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu, wówczas dom mieszkalny pod adresem ul. Wł. Jagiełły 23. Po lewej, w tle, widoczny dach drewnianego domu opłakiwania. Fot. Wojciech Wiśniewski, ok. 1976 r. ze zb. Magdaleny Staniszewskiej.

tahara07

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Na cmentarzu zamienionym na pole uprawne pozostały dawne domy Bejt-Tahary. Murowany dom oczyszczenia zaadaptowano na dom mieszkalny (istniał i wykorzystywany był do końca l. 70. XX w.) pod adresem ul. Władysława Jagiełły 23 (obecnie jest to pusta parcela, która według nowej numeracji powinna mieć numer 45). Z kolei drewniany dom opłakiwania – zamieniono początkowo na spichlerz, potem na szopkę wykorzystywaną przez jednego z okolicznych mieszkańców nowo budowanego osiedla, zwanego osiedlem Jagiełły (bądź częstokroć określanym jako kierkut, czy cherchut). Od lat 90. XX w. drewniany dom opłakiwania (określany przez okolicznych jako żydowska kaplica) stał pusty. Jego wnętrze nadal częściowo obiegał fryz z hebrajską inskrypcją. W latach 1998–1999 potomek sierpeckiego cadyka rabin Eliakim Schlesinger sfinansował budowę ogrodzenia cmentarza i jego uporządkowanie. 1 września 1999 r. dokonano symbolicznej rekonsekracji cmentarza. Częściowo zawężono wyznaczone przez nowy płot granice nekropolii (z racji nowej zabudowy na zachodnim skraju cmentarza). Dom opłakiwania został oddzielony od sąsiednich zabudowań, nie podjęto jednak działań mających na celu jego odnowienie i zachowanie. W 2005 roku zdemontowano pozostałe fragmenty fryzu inskrypcyjnego i zdeponowano w Urzędzie Miejskim w Sierpcu (obecnie w zasobach Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca). Rok później zarwał się dach budynku; w 2006 stały tylko dwie ściany, rok później jedna, a w 2009 roku dom całkowicie się zawalił. W ciągu kilku miesięcy zniknęło blaszane pokrycie dachu, a z biegiem czasu również drewniane elementy ścian uległy rozproszeniu. Do dziś przetrwał jedynie fragment betonowej posadzki domu.

tahara-plan-wloki13

Plan przedmieścia Sierpca Włóki Wielkie z 1877 r. (ze zbiorów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca) nałożony na zdjęcie lotnicze Google Maps. Wykonał: Piotr Jarzyński (2015). Po prawej stronie widoczny obszar podpisany „Cmentarz żyd.”

kirkut-sierpc2018

Sierpc, cmentarz żydowski przy ul. Wł. Jagiełły. Analiza zmian granic i użytkowania terenu cmentarza po II wojnie światowej. Rys. Tomasz Kowalski, 2018 r. Na podstawie planu przemieścia Włóki z 1877 r., planu Sierpca z 1938 r. oraz współczesnej mapy OpenStreetMap.

Mimo doraźnych działań mających na celu uporządkowanie samego cmentarza (na teren którego tuż po II wojnie światowej, a potem w l. 70. XX w. przewieziono wydobyte z ulic fragmenty macew), które miały miejsce kilka razy w przeciągu ostatnich 20 lat, nie podjęto próby uratowania domu czuwania. Mimo, że był to jedyny na Mazowszu ślad po żydowskiej architekturze funeralnej i w ogóle jeden z niewielu w Polsce (wśród przetrwałych kilku murowanych, m.in. Olsztyn >>, Łódź >>, Gliwice (zaadaptowany na muzeum) >> ), to jego uratowanie nie znalazło choć cienia zainteresowania wśród miejscowych władz, stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji.

img_0049

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

img_0056_1

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (9)

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od wschodu. Fot. za: Paweł B. Gąsiorowski, Nekropolie Ziemi Sierpeckiej, Sierpc 2005.

cmzyd-sierpc (5)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Tomasz Kowalski, 2006 r.

dsc05381es

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. tao, III 2007 r., fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (1)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (2)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (4)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (3)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (7)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

cmzyd-sierpc (6)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

Sierpc w trakcie i tuż po II wojnie światowej stracił prawie cały zasób historycznych budynków związanych ze społecznością żydowską (synagoga, domy modlitwy, szkoły, łaźnię, wiele domostw), a ostatnia – niedoceniona, choć niezwykle ważna ze względu na swą unikatowość – perła architektury, jaką był dom opłakiwania z kompleksu domu pogrzebowego na sierpeckim kirkucie – zniknęła na naszych oczach. Powyższe zdjęcia pokazują wyraźnie, że jeszcze kilkanaście lat temu MOŻNA BYŁO ten obiekt uratować.

Bejt-Tahara (inskrypcja w PDDMS)

Ocalone fragmenty fryzu inskrypcyjnego z sierpeckiego Bejt-Szmira znajdują się na ekspozycji w siedzibie Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca. Fot. Michał Weber, PDDMS.


To była wielka strata dla architektury Sierpca – ale to chyba już takie typowo sierpeckie – albo nasze dobra kultury burzymy sami, albo czekamy aż rozpadną się samoistnie… przykładów z ostatnich lat można by mnożyć. Niestety.

 

cmzyd-sierpc (8)

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.


Yit’gadal v’yit’kadash sh’mom

(niech ich imiona zostaną wywyższone i uświęcone)

– parafraza pierwszego wezwania modlitwy Kadisz
Niech będzie wywyższone i uświęcone Jego wielkie Imię
(cytat za Księgą Pamięci… z 1959 r. – tymi słowami zakończono rozdział o zniszczonym cmentarzu żydowskim w Sierpcu – LINK >>)

 


edycja, 28.12.2018 r.

załączamy film nakręcony na cmentarzu żydowskim w Sierpcu 15 lat temu, latem 2003 roku, a zdigitalizowany i opracowany na potrzeby „Starego Sierpca”:

https://www.youtube.com/watch?v=emimAZeSjfk

Cmentarz parafialny – zabezpieczanie szkód po nawałnicy

Prezentowane kilka dni temu zniszczenia na cmentarzu parafialnym w Sierpcu (>>) zostały uprzątnięte, a najbardziej „poszkodowany” nagrobek księży Grabowskich – zabezpieczony (wraz z licznymi fragmentami piaskowcowego pomnika). Należy czekać na rozwój sytuacji i działań – prowadzonych pod nadzorem płockiego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

20150726_11033920150726_11024320150726_11030520150726_11024620150726_110314

* * *

Bez odpowiedzi pozostaje pytanie – co stało się z tablicą z nagrobka burmistrza Wiktora Gałkowskiego? W jaki sposób spadający konar sprawił, że zniknęła – czyniąc z pomnika anonimowy nagrobek? O ile zabezpieczono strąconą tablicę z sąsiedniego nagrobka rodziny Szpakowskich (ułożono ją poziomo na nagrobku) – to tutaj tablicy nie umieszczono.

Gdzie jest, co się z nią stało i jaki los czeka nagrobek burmistrza Sierpca przełomu XIX i XX wieku?

20150726_11031611224470_1018285184883154_2939265625937731604_n
Zaginiona tablica z nagrobka burmistrza Sierpca Wiktora Gałkowskiego i jego najbliższej rodziny.
Zdjęcie z sierpnia 2013 roku.

Ktokolwiek ma wieści dotyczące zaginionej tablicy proszony jest o pilny kontakt z redakcją strony. Nie pozwólmy na „zagospodarowanie” miejsca po „anonimowym” i „zniszczonym” nagrobku !

Zniszczone zabytkowe nagrobki na cmentarzu parafialnym

Nawałnica jaka przeszła nad Polską w niedzielę 19 lipca 2015 roku wyrządziła wiele szkód w Sierpcu i okolicach, o czym informowały już lokalne media (>>). Wśród ogromu zniszczeń materialnych naszą i Państwa uwagę pragniemy przykuć na fakt zniszczenia bezcennych, historycznych nagrobków na sierpeckim cmentarzu parafialnym, przy ul. Kościuszki 25 (wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego 2.02.2012 pod nr A-1059 ; wg rej. NID – A-1116 z 15.02.2013).

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAPotężna wichura uszkodziła konar drzewa rosnącego nieopodal kaplicy cmentarnej, który odłamany, opadając na ziemię roztrzaskał 3 pomniki nagrobne, a 1 uszkodził. Warto podkreślić, że były to obiekty wyjątkowe – nie tylko ze względu na ich wartości artystyczne, ale również historyczne – upamiętniały bowiem ważne dla lokalnych dziejów postaci.

Najbardziej ucierpiał neogotycki piaskowcowy nagrobek wykonany przez firmę J. Szyllinga z Płocka stojący nad grobowcem księży GRABOWSKICH. Roztrzaskany na kilkadziesiąt większych i mniejszych kawałków pomnik upamiętniał: ks. Juliusza Grabowskiego (*1826 + 1886), prałata kustosza kapituły kolegiackiej pułtuskiej; matkę Józefę z Lisieckich Grabowską (*1804 +1888); oraz dziekana i proboszcza sierpeckiego w latach 1855-1890, ks. Makarego Grabowskiego (*1824 + 1890). Warto wspomnieć o największej zasłudze ks. Makarego, który spaloną, grożącą zawaleniem, zamkniętą z powodu złego stanu technicznego sierpecką farę (kościół parafialny śś. Wita Modesta i Krescencji) „podźwignął” z upadku i z pomocą parafian w latach 50. XIX wieku odrestaurował świątynię, doprowadzając ją do konsekracji, której dokonał biskup płocki Wincenty Chościak Popiel 10 lipca 1864 roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAStojący tuż obok piaskowcowy pomnik nad grobem ks. Antoniego Grandyszewskiego (*1833 +1905), proboszcza w Kurowie w latach 1900-1902, w Borkowie w 1902 oraz w Rościszewie w latach 1902-1905, stracił wieńczący go ozdobny, kamienny krzyż i został znacznie potłuczony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZnajdujący się dalej, nowszy, lastrykowy pomnik rodziny Szpakowskich został pozbawiony tablicy i znacznie uszkodzony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKolejny nagrobek upamiętniający Wiktora Gałkowskiego (*1869 +1923) i jego najbliższą rodzinę został obtłuczony i stracił tablicę inskrypcyjną. Warto dodać, że Wiktor Gałkowski pełnił w czasach zaboru rosyjskiego funkcję Burmistrza Miasta Sierpca (w latach 1899-1902).

OLYMPUS DIGITAL CAMERAO zniszczeniach został powiadomiona Płocka Delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. W dniu dzisiejszym trwały prace porządkowe prowadzone przez pracowników administracji cmentarza, pod nadzorem wydelegowanego urzędnika płockiego WUOZu.

Niepewny pozostaje dalszy los zniszczonych, zabytkowych nagrobków. Pamiętając brak reakcji w sprawie zniszczonego „przez podmuch wiatru” w 2011 roku, XIX-wiecznego grobu Witolda Waśniewskiego (>>) obawiam się, że i tu sprawa może utkwić w martwym punkcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rodzi się dylemat – co zatem robić z drzewami na cmentarzu? Stanowią przecież one istotny element krajobrazu cmentarza, a ich usuwanie (przypomnijmy, że na ten temat kilka miesięcy temu przetoczyła się przez Sierpc fala gorącej dyskusji) jest obostrzone surowymi przepisami i restrykcjami nałożonymi przez WUOZ. Gdyby jednak i to nieszczęsne drzewo przynajmniej „prześwietlono” i usunięto zagrażające konary i gałęzie – do takiego stanu rzeczy by nie doszło i zabytkowe nagrobki stałyby dalej. Kto wie, być może usunięte ostatnio drzewa również wyrządziłyby jeszcze większe szkody w innych częściach cmentarza? I tak źle i tak niedobrze…

Pamięci „Wyklętych”

Od 5 lat w naszym kraju, 1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.  W preambule ustawy o ustanowieniu tego święta czytamy:

W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu…

Natomiast w opinii Rady Ministrów z 2010 roku zauważono, że:

„żołnierze tzw. drugiej konspiracji, którzy jako pierwsi walczyli o Wolną Polskę z okupantem sowieckim i zainstalowanym przez niego reżimem komunistycznym, zapłacili za wierność swoim ideałom niejednokrotnie cenę najwyższą – cenę swego życia. Nawet jeśli udało Im się przeżyć, przez kolejne 45 lat żyli z piętnem – jak to określała komunistyczna propaganda – „bandytów” i „faszystów””.

W Sierpcu, żołnierzy walczących o niepodległość Polski na ziemi sierpeckiej w latach 1945-1956 upamiętnia tablica na zewnętrznej ścianie południowej kruchty kościoła klasztornego.  Powstała z inicjatywy Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręgu Stołecznego. Po akceptacji treści tablicy przez Kurię Diecezjalną Płocką i ówczesnego proboszcza, ks. Leszka Żuchowskiego, została umieszczona w 1997 roku. Poświęcił ją biskup pomocniczy warszawsko-praski Zbigniew Józef Kraszewski w niedzielę, 5 października 1997 roku, po uroczystej Mszy Świętej sprawowanej w intencji „tych, którzy zginęli z rąk NKWD i SB walcząc o wolność ojczyzny”.

Na tablicy umieszczono napis:

BÓG-HONOR-OJCZYZNA

PAMIĘCI ŻOŁNIERZY | ARMII KRAJOWEJ | NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH | NARODOWEGO ZJEDNOCZENIA WOJSKOWEGO | POLEGŁYCH I POMORDOWANYCH PRZEZ N.K.W.D. I U.B. | WALCZĄCYCH O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI | NA ZIEMI SIERPECKIEJ W LATACH 1945-1956

BRONARSKI STEFAN „ROMAN”
BOGUSZEWSKI JÓZEF „LEW”
DERKUS STANISŁAW „SZASZKO”
DERKUS ZYGMUNT „URKES”
FRYCZKE ALEKSANDER „OLEK”
GOSIK HENRYK „DOKTOR”
KOLCZYN CZESŁAW „STARY”
KOSOBUDZKI TADEUSZ „CZARNY”

KWIATKOWSKI WŁADYSŁAW „JERZY”
MAJEWSKI LESZEK „LESZEK”
MAJEWSKI FRANCISZEK „SŁONY”
MAJEWSKI STEFAN „SZCZEPAN”
MALINOWSKI JAN „STARY”
MARCINKOWSKI JÓZEF „ŁYSY”
ORYL SEWERYN „KANCIASTY”
PECZYŃSKI ARTUR „GRAB”

PRZYBYLSKI TADEUSZ „BIAŁY”
PRZYBYŁOWSKI JAN „ONUFRY”
RAKOCZY KAROL „ŚMIAŁY”
STRYJEWSKI WIKTOR „CACKO”
STRYJEWSKI SZCZEPAN „JÓZEF”
WIERZBICKI JERZY „ILSKI”
WOJCIECHOWSKI JERZY „GRANAT”

PAŹDZIERNIK 1997
ŻOŁNIERZE NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH OKRĘGU STOŁECZNEGO

Tablica wzbudziła kontrowersji. Pojawiały się wątpliwości, co do pewnych elementów życiorysów niektórych wymienionych na tablicy osób. Nie jest to jednak miejsce i czas na roztrząsanie tych kwestii i ocenę – ani intencji fundatorów tablicy, ani nią upamiętnionych. Bez wątpienia winniśmy skłonić głowy w ciszy i zadumie nad tymi, którzy nie wahali oddać się swojego życia za ideały i marzenia o Wolnej Ojczyźnie.

„Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy…” >>

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

tablica-wykleci 2008Tablica pamiątkowa na kościele Wniebowzięcia NMP poświęcona żołnierzom AK, NSZ i NZW z 1997 roku. Fot. red. (2008).

* * * * * * * * * * * * * * * *

P.S. W tym roku, w ubiegłą niedzielę 1 marca 2015 roku, w kościele p.w. św. Stanisława Kostki w Sierpcu, proboszcz ks. kan. Tomasz Kadziński o godz. 11:30 odprawił uroczystą Mszę Świętą, w której za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki wierni modlili się za żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia oraz za wszystkie ofiary komunizmu w Polsce. (>>).

Po Mszy uformował się marsz w kierunku pomników Armii Krajowej i Pamięci Ofiar Katyńskich (>>). Tablica przy kościele klasztornym nie znalazła się na oficjalnej trasie pochodu. Marsz i jego forma wzbudziła wiele kontrowersji, o których można przeczytać na Forum Historia Sierpc Online (>>).

Pamięci styczniowych bohaterów

W nocy z 22 na 23 stycznia 2013 roku przypada 150. rocznica wybuchu jednego z najważniejszych dla historii Polski wielkich zrywów narodowych, jakim było Powstanie Styczniowe. Wydarzenia sprzed półtora wieku nie ominęły również Sierpca i ziemi sierpeckiej. Pamięć o heroizmie młodych bohaterów oddających życie za wolność Ojczyzny, stających do walki z carskim zaborcą, w latach rozbiorów, a potem II wojny i okresu stalinowskiego w Polsce była skutecznie wymazywana. Ożywienie pamięci o tamtych latach mogliśmy zauważyć w czasach II Rzeczpospolitej, oraz w pierwszych latach wolnej, III Rzeczpospolitej. Dziś niewielu już pamięta, bo niewiele pamiątek pozostało. Wiele faktów skutecznie wymazano z ludzkiej pamięci, a ślady po walkach zabrał nie tylko upływający czas, ale i „poprawność polityczna” różnych okresów naszej historii. Dziś, gdy stajemy w obliczu szumnych narodowych obchodów rocznicy wybuchu Powstania, winniśmy zrobić rachunek sumienia – co my tak naprawdę wiemy o wydarzeniach z 1863 roku i czy należycie troszczymy się o te pamiątki, które czas oszczędził i przetrwały do naszych czasów?

Dla poszerzenia wiedzy w temacie śladów i pamiątek po powstaniu na ziemi sierpeckiej polecam uwadze czytelników artykuł „Śladami powstańczej potyczki spod Chocznia i Żurawina„, mojego autorstwa, w najnowszym numerze półrocznika Muzeum Mazowieckiego w Płocku „Nasze Korzenie” (nr 1(3)/2013″).

Tymczasem zaprezentuję nasz sierpecki akcent pamiątek po powstaniu – niedoceniony, moim zdaniem, pomnik przy ul. Rypińskiej, którego koleje losu przekładają się na ogólną pamięć o powstaniu w naszych dziejach:

POMNIK POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH W SIERPCU

Historia powstania styczniowego na terenie ziemi sierpeckiej nie została dotychczas dobrze opracowana. Znajdujemy pojedyncze wzmianki rozsiane w różnych drukowanych, ogólnodostępnych publikacjach. Temat czeka na rzetelne badania historyków i właściwą monografię.

Po wybuchu powstania, w końcu stycznia 1863 roku dziedzic ze Zbójna (lipnowskie), Artur Sumiński, zorganizował i wyposażył około 400-osobowy oddział powstańczy (składający się głównie z jego służby folwarcznej oraz okolicznych chłopów i szlachty), a przywództwo powierzył 22-letniemu Walerianowi Ostrowskiemu z Płocka. Powstańcy bez problemu 4 lutego zajęli Rypin, a stamtąd dzień później, wkroczyli do Sierpca i ogłoszono tu władze Rządu Narodowego oraz uwłaszczenie chłopów. Rządy powstańcze w Sierpcu trwały niestety tylko dwa dni, bowiem już 8 lutego do miasta wkroczyły wojska carskie pod dowództwem majorów: Manturowa z Płocka i Drozdowa z Lipna, wypierając z niego powstańców i rozbijając oddział. Do niewoli wzięto samego Ostrowskiego i kilku jego najbliższych towarzyszy. Miano ich rozstrzelać w Płocku, 21 lutego 1863 roku za Rogatką Płońską (dziś teren SW im. Pawła Włodkowica). Uznaje się, że ciało Ostrowskiego oraz kilku innych poległych partyzantów pochowano naprzeciw cmentarza parafialnego w Sierpcu w nieoznakowanej mogile. Dziś trudno o tym dyskutować przez wzgląd na brak wiarygodnych źródeł.

W pierwszych latach wolnej, II Rzeczpospolitej w miejscu, gdzie pochowano powstańców (lub w miejscu upamiętniającym walkę z początków lutego 1863 roku) wystawiono kamienny pomnik z krzyżem i tablicą inskrypcyjną. Pomnik ten zburzono w latach II wojny światowej, prawdopodobnie przez bojówki Hitlerjugend.

Pomnik 1863 SierpcPomnik powstańców styczniowych w Sierpcu, w 1936 roku.
Fot ze zbiorów Marka Chojnackiego. Skan za: „100 lat Sierpeckiego Oddziału Towarzystwa Naukowego Płockiego: działalność Towarzystwa w środowisku lokalnym”, praca zbiorowa pod red. H. Piekarskiej, Sierpc 2011, s. 101.

Po II wojnie światowej w miejscu pamięci powstania styczniowego, pochowano ekshumowane z różnych miejsc Sierpca i powiatu, ciała ofiar zbrodni hitlerowskich, wystawiając im w 1951 roku pomnik. Na tablicy pamiątkowej nie uwzględniono pochowanych tu przez prawie wiekiem powstańców ze stycznia 1863 roku.

Nowy pomnik ofiar II wojny, w miejscu dawnego poświęconego powstańcom styczniowym. Umieszczono na nim następującą inskrypcję: „BOHATEROM POLEGŁYM W WALCE Z FASZYZMEM O WYZWOLENIE POLSKI LUDOWEJ, SPOŁECZEŃSTWO M. SIERPCA”.
Fotografię wykonano w latach 70-tych XX wieku. Skan ze zbiorów Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Delegatura w Płocku.

Pamięć o powstańcach przywrócona została dopiero z przyjściem wolnej, III Rzeczpospolitej. Z inicjatywy z inicjatywy Stowarzyszenia „PAX” prawie 4 dekady później, w styczniu 1991 roku zmieniono tablicę na lastrikowym pomniku dopisując fragment tekstu, niestety bardzo lakoniczny, przypominający o powstaniu styczniowym.

DSC_1105DSC_1103Pomnik ze zmienioną inskrypcją, upamiętnia dziś (choć lakonicznie) również powstańców styczniowych.
Fot. T. Kowalski, 2012.

Stan pomnika, jak prawie wszystkich miejsc związanych z powstaniem ’63 roku w okolicy Sierpca, pozostawia wiele do życzenia. Mało też jest niestety edukacji dotyczącej dziejów naszej Małej Ojczyzny. A przecież mijamy ten pomnik tak często, w drodze na nasz sierpecki cmentarz. Parkujemy samochody na ziemi uświęconej krwią młodych ludzi, którzy stając w obronie polskiej suwerenności – oddali swe życie w nierównej walce z carskim zaborcą i spoczęli tu na wieki. W tym wyjątkowym roku, pokuśmy się o chwilę refleksji, gdy znów w pędzie naszego życia znajdziemy się w jego okolicy.

herb_63Herb z okresu powstania styczniowego. Jego trzy elementy to – polski orzeł biały, litewska pogoń (jeździec na koniu) i ruski (ukraiński) Archanioł Michał.
Fot.Internet.

 

„Obok Orła znak Pogoni
Poszli nasi w bój bez broni
Hu! Ha! Wiatr gra, krew gra, hu! Ha! […]
Niechaj Polska zna,
Jakich synów ma!”
W. Pol, „W krwawem polu” (>>)