Sierpeckie lazarety

Do końca XIX wieku Sierpc zmagał się z problemem braku stałego miejsca do leczenia ludności cywilnej. Działali w mieście lekarze, aptekarze, ale służba zdrowia wciąż cierpiała niedostatek pomieszczeń, w których opiekę znajdowaliby obłożnie chorzy.

Wprawdzie do początków XIX wieku istniał szpital przy kościele Ducha Świętego (od średniowiecza rozumiany bardziej jako dom starców), a w 1899 funkcjonował tu przytułek, jednak wciąż miasto i jego okolice pozbawione były należytej opieki medycznej, a służba zdrowia (podobnie zresztą jak w całej guberni) była pod tym względem bardzo zapóźniona. Próżno w końcu XIX i na początku XX wieku szukać cywilnych szpitali. W latach sześćdziesiątych XIX wieku (po upadku powstania styczniowego, gdy w Sierpcu chwilowo pojawiły się stacjonujące oddziały wojsk rosyjskich, m.in. 6. Lipawski Pułk Piechoty), wygodniejsze lokale zamieniono na wojskowy lazaret. Miasto miało własnym kosztem dostarczyć materiał na prycze. Lekarze wojskowi jednak sporadycznie udzielali pomocy ludności cywilnej. Sytuacja ta zmieniała się, kiedy w miastach dochodziło do epidemii – wtedy wojskowe prycze służyły również zwykłym mieszkańcom (prawdopodobnie miało to miejsce w Sierpcu podczas epidemii cholery w 1894 r.). Mimo to przez większy okres czasu obłożnie chorzy sierpczanie, o ile było ich na to stać, leczyli się w szpitalach w Płocku i Mławie.

W 1900 roku zorganizowano w Sierpcu nową lecznicę na 10 łóżek. Nie był to jednak szpital z prawdziwego zdarzenia, gdyż obsługiwał go przyjezdny lekarz (początkowo był to lekarz z Bieżunia, potem lekarz z Bielska). Był to rodzaj doraźnej opieki lekarskiej (dziś porównalibyśmy to do współczesnych ambulatoriów). W dniu przyjazdu lekarza, mógł on przyjąć ok. 50 chorych, którzy po opuszczeniu przez niego miasta – musieli wracać do swoich domów. Warto dodać, że taki lekarz obsługiwał nie tylko mieszkańców Sierpca, ale również z całego powiatu. Jednym z bardziej znanych lekarzy „dojazdowych” był praktykujący w Sierpcu (i jednocześnie w Bieżuniu i Mławie) w l. 60. XIX wieku doktor medycyny Tymoteusz Stępniewski (1834-1901).

Obecność w Sierpcu carskich żołnierzy sformowanych w 48. Ukraińskim Pułku Dragonów przyniosła miastu inwestycję budowlaną, która – choć istniała krótko – dała podwaliny sierpeckiemu szpitalnictwu. Nim wzniesiono okazały, drewniany gmach lazaretu przy rogatkach płockich, wojsko wynajmowało pomieszczenia w dwóch innych budynkach zlokalizowanych na terenie miasta. Pragniemy przybliżyć te trzy zidentyfikowane miejsca, w których medyczną opiekę zapewniano carskim wojakom stacjonującym w Sierpcu na przełomie XIX i XX w.

(niniejszy tekst jest uzupełnioną i opatrzoną nowymi fotografiami wersją rozdziału zawartego w książce: W Sierpcu za cara: śladami rosyjskiego garnizonu, Sierpc 2013, s. 178-184)

ul. Gen. Tadeusza Kościuszki 3

27 lipca 1891 roku naczelnik powiatu sierpeckiego Wiktor Siemionow (Викторъ Лвовичъ Семеновъ) zawarł kontrakt na wynajem domu należącego do mieszkańca podsierpeckiej wsi Włóki-Piaski (Деревня Влуки Пяски), Mariana Rossadowskiego celem pomieszczenia tam wojskowego lazaretu dla sformowanego niecałe 2 tygodnie wcześniej (16 lipca 1891 r.) pułku dragonów. Drewniany dom pod numerem czwartym we Włókach (dziś Sierpc, ul. Kościuszki 3), wynajęto od 1 września 1891 roku na okres sześciu lat (do 1897 roku) z możliwością dalszego przedłużania umowy, za kwotę 560 rubli rocznie. Kontrakt przewidywał wynajem ośmiu pomieszczeń na parterze i czterech na pierwszym piętrze. Wiemy, że drobne prace remontowe (finansowane z kasy państwowej – po 78 rubli za rok) w domu Rossadowskiego, przeprowadzano jeszcze w latach 1894-1898. Umowę po planowym zakończeniu kontraktu przedłużono jeszcze do 1899 roku. Wówczas pułkowy szpital przeniesiono bliżej centrum miasta, do nowo budowanej dzielnicy garnizonowej. Za translokacją żołnierskiej izby chorych na ul. Płocką przemawiała pewnie spora odległość jaka dzieliła lazaret od kompleksu koszar (dla porządku dodajmy, że dom Rossadowskiego stał nieopodal gmachu dawnego klasztoru benedyktynek, który od 1892 roku pełnił dla pułku dragonów funkcję warsztatów rzemieślniczych i mieszkań dla nieliniowch żołnierzy).

Szpitalne funkcje domu nr 4 we Włókach-Piaskach potwierdza plan Sierpca z 1894 roku.

posesja1894

Fragment planu Sierpca z ok. 1894 r., ze Zbiorów Kartograficznych Politechniki Warszawskiej. Skan udostępniony z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

Dawny dom Mariana Rossadowskiego przy ul. Kościuszki zachował się do dziś dnia; niegdyś należał do rodziny Ucińskich, dziś jest własnością rodziny Gadzińskich.

Kosciuszki3_ (1)

Sierpc, dawny dom Rossadowskiego, dziś ul. T. Kościuszki 3, fot. T. Kowalski, 2014 r.

Kosciuszki3_ (2)

Sierpc, dawny dom Rossadowskiego, dziś ul. T. Kościuszki 3, fot. T. Kowalski, 2014 r.

Kosciuszki3_ (3)

Sierpc, dawny dom Rossadowskiego, dziś ul. T. Kościuszki 3, fot. T. Kowalski, 2014 r.


ul. Płocka 36

Pomieszczenia dla pułkowego lazaretu wynajęto w 1899 roku w nowo wzniesionym domu należącym do żydowskich przedsiębiorców – Markusa Goldsztejna i Jakuba Szlamy Nejszatena przy ulicy Płockiej. Warto dodać, że rodzina Goldsztejnów, zajmująca się handlem zbożem, była jedną z zamożniejszych w mieście (należał do nich m.in. okazały dom przy ul. Płockiej 1) i posiadała pod miastem liczne nieruchomości, które dzierżawili lub zabudowywali i wynajmowali. Akta gubernialne wskazują, że Goldztejnowie prowadzili z wojskiem carskim stacjonującym w mieście dochodowe interesy. Podobnie zresztą jak rodzina Nejszatenów – współwłaściciel rzeczonej posesji – Jakub wraz z Moszkiem Kociołkiem wznieśli w 1892 roku i wynajęli wojsku położone nieopodal koszary przy obecnej ulicy Piastowskiej.

plocka36_1902r

Sierpc, posesja przy ul. Płockiej 36, widok od południowego zachodu. Po prawej stronie widoczny istniejący do dziś dom. Maj 1902 r. Fot. ze zb. TNP

Niedawno (>>) ujrzało światło dzienne zdjęcie z 1902 roku, na którym uwieczniono dom Goldsztajna i Nejszatena pod obecnym adresem Płocka 36. Na rzeczonym zdjęciu widać, iż poza frontowym domem, na posesji, w podwórzu znajdowała się dużych rozmiarów stajnia. Przypuszczać można, że i ona mogła być czasowo dzierżawiona carskiej kawalerii.

EPiŁ-1904-01-13 [lazaret dla pułku dragonów]

„Echa Płockie i Łomżyńskie” nr 4 z 1904 roku (13 stycznia), s. 3

Na początku 1904 roku „Echa Płockie i Łomżyńskie” poinformowały o projekcie budowy lazaretu 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów w mieście Sierpcu. Dzierżawa domu Goldsztajna i Nejszatena przy Płockiej 36 trwała prawdopodobnie do końca 1904 roku. Wówczas pracownicy lazaretu i plutonu sanitarnego przenieśli się nieopodal – do nowo wybudowanego gmachu przy rogatkach płockich.

lazaret36

Sierpc, Płocka 36. Fot. Wojciech Wiśniewski, 1976 r. Ze zbiorów MBP w Sierpcu.

Aktem notarialnym z dnia 29 lipca 1910 roku nieruchomość przy Płockiej 36 zakupił weterynarz Eufemiusz Wojczuk. Rzeczona posesja pod hipotecznym numerem 476, miała wówczas powierzchnię 713 sążni kwadratowych i znajdował się na niej drewniany dom kryty dachówką, stajnia kryta dachówką, szopa oraz ustęp. W dokumentach odnotowano, że w domu znajdował się wcześniej „lazaret w dzierżawie”. Wojczuk kupił całość za 2200 rubli. Według niepotwierdzonych źródłowo informacji, po 1910 roku pomieszczenia w domu Wojczuka wynajmowała parafia prawosławna św. Mikołaja na biuro parafialne i mieszkanie proboszcza.

plocka36-rzut

Sierpc, Płocka 36; fragment inwentaryzacji pomiarowo-rysunkowej: rzut przyziemia. Rys. T. Kowalski, M. Rogalewska, 2014 r.

Budynek dawnego lazaretu, przebudowany w dwudziestoleciu międzywojennym, istnieje do dziś dnia, niestety jego stan techniczny z roku na rok się pogarsza.

Domowi przy Płockiej 36 poświęcimy niedługo osobny tekst.

DSC_6267

Sierpc, Płocka 36. Widok od północnego wschodu. Fot. T. Kowalski, 2014 r.

DSC_6247

Sierpc, Płocka 36. Widok od zachodu. Fot. T. Kowalski, 2014 r.


ul. Juliusza Słowackiego 2

W drugiej połowie 1904 roku w pobliżu rogatek płockich, na długiej i wąskiej nieruchomości (ciągnącej się wzdłuż dzisiejszej uliczki Ludwika Solskiego) ukończono budowę drewnianego lazaretu dla stacjonującego w Sierpcu pułku dragonów. Mimo, że nie udało się jak dotąd znaleźć wzmianek archiwalnych o projekcie i samym przebiegu budowy obiektu, to możemy przypuszczać, że był to ważny dla wojskowej społeczności Sierpca i przez nią wyczekiwany budynek. Fasadą zwrócony został w kierunku cerkwi św. Mikołaja (oba obiekty stały w zasadzie w jednej linii, rozdzielała je ulica Płocka). Lazaretowi nadano imię Szefowej Pułku – Wielkiej Księżnej Kseni Aleksandrowny Romanowej, siostry cara Mikołaja II.

lazaret1915

Drewniany, parterowy budynek, z użytkowym poddaszem, wzniesiony na planie prostokąta przekryty dwuspadowym, niskim dachem, poprzedzony gankiem z balkonem, nawiązywał do niezwykle popularnej w XIX wieku architektury uzdrowiskowej (w tym wypadku w wydaniu rosyjskim; dla daleko idącego porównania zob. carskie koszary w Zambrowie >>). Swoją nietuzinkową (jak na architekturę Sierpca) formę budynek zyskał dzięki zastosowaniu bogatej snycerskiej dekoracji, którą wzbogacono szalowanie obiektu. Wydaje się, że prace budowlane i (lub) wykończeniowe mógł prowadzić ten sam warsztat rzemieślniczy, który wzniósł okazały dom czynszowy przy ob. Pl. F. Chopina 16 w Sierpcu (>>).

lazaretcaly

Pamiątkowa fotografia pracowników lazaretu i plutonu sanitarnego z Sierpca. 1905 r. (?), Fot. ze zbiorów TNP.

napis

Szyld na balustradzie balkonu lazaretu z pisaną cyrylicą inskrypcją dot. patronki obiektu (ЛАЗАРЕТ ЕЯ ИМПЕРАТОРСКОГО ВЫСОЧЕСТВА КСЕНИИ АЛЕКСАНДРОВНЫ)

sprzety

Sztafaż pamiątkowej fotografii: sprzęty medyczne i ratunkowe będące na wyposażeniu sierpeckiego lazaretu.

bandaze

Sztafaż pamiątkowej fotografii: sprzęty medyczne i ratunkowe będące na wyposażeniu sierpeckiego lazaretu. Uwagę zwraca jeden z żołnierzy prezentujący na sobie sposób bandażowania ciała.

Wśród kadry 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów medyczne funkcje pełnili starszy i młodszy pułkowy lekarz. Znamy nazwiska kilku z nich. W 1893 roku na stanowisku starszego lekarza był wakat, natomiast młodszym lekarzem był Nikołaj Michaiłowicz Werziłow; w 1895 starszym – Aleksander Sergjeewicz Dmitriew, a młodszym Andriej Georgiewicz Golenkowski. W roku 1899, starszym lekarzem był Władimir Pawłowicz Sokołow, zaś młodszym Pietr Pietrowicz Padajew. W 1907 roku byli nimi – Charłampij Emilianowicz Von-Zelman oraz Nikołaj Pietrowicz Tutunin. Rok 1908 przyniósł zmianę jedynie na stanowisku młodszego lekarza – został nim Konrad Iwanowicz Homan.

lekarze

Dowództwo 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów z Sierpca sfotografowane przed gmachem lazaretu. 1905 r. (?). Fot. ze zb. TNP.

Wydaje się, że z okazji uroczystego otwarcia lazaretu (lub niedługo po nim) wykonano pamiątkową fotografię przed jego fasadą, na której uwieczniono żołnierzy służących w plutonie sanitarnym. Obok zajmującego centralne miejsce pułkowego lekarza (prawdopodobnie Władimira SokołowaВладимир Павлович Соколов) siedzi kapelan pułku – ks. Nikołaj Jachontow (Николай Николаевич Яхонтов; święty Cerkwi prawosławnej; zob. więcej >>). Zdjęcie to jest niezwykle cenne, gdyż znaliśmy dotąd jedną podobiznę Nikołaja Jachontowa, świętego który w latach 1903-1907 był mieszkańcem Sierpca.

jachontow

Pułkowy lekarz Władimir Sokołow (?) oraz kapelan pułku – ks. Nikołaj Jachontow. 1905 r. (?). Fot. ze zb. TNP

Św. Nikołaj Jachontow. Fot. istorjk.narod.ru.

Znana dotąd jedyna podobizna ks. Jachontowa, por. „W .Sierpcu za cara…”, s. 157.

Rok wcześniej, w tylnej (wschodniej) części posesji, nad strugą (w zasadzie kanałem) łączącą nieistniejący staw zw. Moczydłem z rzeką Sierpienicą, wzniesiono murowany budynek pułkowej łaźni (który przetrwał do dziś, administracyjnie pod adresem Juliusza Słowackiego 2). W 1903 roku wraz z łaźnią wzniesiono suszarnię i wykopano studnię.

file 13

Lazaret w Sierpcu. Ok. 1910 r. Z tyłu widoczny fragment budynku pułkowej łaźni. Fot. ze zbiorów Archiwum w St. Petersburgu.

48. Ukraiński Pułk Dragonów (przemianowany w 1907 r. na 15. Ukraiński Pułk Huzarów), przygotowując się do dyslokacji do nadgranicznego Włocławka, wystawił w kwietniu 1910 roku na sprzedaż nieruchomość z budynkiem lazaretu, o czym poinformowała lokalna prasa.

GP-1910-04-09 [sprzedaż lazaretu]

„Głos Płocki”, nr 29 z 1910 roku, (9 kwietnia), s. 4.

Nie znalazłem jak dotąd aktu kupna-sprzedaży budynku lazaretu w 1910 roku. Wiadomym jest, że obiekt nie przetrwał I wojny światowej (może został zniszczony w wyniku działań wojennych?), gdyż w 1915 roku okupujący Sierpc Niemcy zaaranżowali prowizoryczny lazaret wojenny w gmachu dawnej cerkwi oraz sztabu pułku przy ul. Płockiej 38. Wydaje się, że gdyby budynek dawnego szpitala istniał, lub spełniał techniczne warunki używalności – wykorzystano by go według jego pierwotnej funkcji. W dwudziestoleciu międzywojennym nie znajdujemy już żadnego śladu jego dawnego istnienia.

Dziś w miejscu drewnianego gmachu carskiego lazaretu wznoszą się częściowo budynki warsztatowe i wiaty Państwowej Komunikacji Samochodowej (PKS).

DSC_8893

Sierpc, ul. L. Solskiego. Po lewej stronie miejsce gdzie od 1904 r. wznosił się carski lazaret, w oddali widoczna dawna pułkowa łaźnia. Fot. T. Kowalski, 2013 r.

DSC_8844

Sierpc, ul. L. Solskiego. Budynki stojące w miejscu, gdzie od 1904 r. wznosił się carski lazaret, dziś własność PKS. Fot. T. Kowalski, 2013 r.


Cywilny szpital w 1916 funkcjonował w domu przy ul. Szpitalnej 4 (obecna ul. Benedyktyńska). Świadczy o tym zdjęcie ze zbiorów p. Bronisławy Wojciechowskiej, przekazane przez p. Grażynę Kłos, z datą na rewersie 21 IV 1916 roku, gdzie na tle domu pod adresem Szpitalna 4 sfotografowano personel i pacjentów szpitala. Po odzyskaniu niepodległości budynek ten pełnił funkcję szpitala zakaźnego, podległego Wydziałowi Powiatowemu. W latach 1926-28 wzniesiono gmach nowo zorganizowanego szpitala powiatowego, przy obecnej ulicy J. Słowackiego.

szpitalna4

Sierpc, 1916 r. Personel szpitala. Prawdopodobnie na tle domu przy ul. Szpitalnej 4. Zdjęcie ze zb. B. Wojciechowskiej przekazała G. Kłos.


Za wskazówki i różnoraką pomoc przy powstaniu niniejszego tekstu (jako kontynuacji rozważań z 2013 r. nad tematem „Sierpca za cara”, który jak widać – wcale nie został wyczerpany) wyrazy wdzięczności należą się Państwu: Grzegorzowi Gołębiewskiemu, Grażynie Kłos, Michałowi Weberowi i Danucie Ciężkiej.
Reklamy

O „prostowaniu” historii słów kilka

101_0471 101_0474

W czwartek 14 stycznia 2016 roku w gmachu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sierpcu miała miejsce promocja książki Ziemia sierpecka – znana i nieznana :przewodnik historyczno-krajoznawczy, tom 2, stworzonej przez zespół redakcyjny sierpeckich regionalistów. Jako członek owego zespołu, najnowszy tom Ziemi… otrzymałem kilka dni przed oficjalną promocją. Nie znałem wcześniej tematyki podjętej w tekstach przez pozostałych autorów. Moją ciekawość wzbudził tekst autorstwa Zdzisława Dumowskiego poświęcony sierpeckiej cerkwi (zob. Cerkiew na Grzymałach [w:] Ziemia sierpecka – znana i nieznana : przewodnik historyczno-krajoznawczy, tom 2, pod red. Zdzisława Dumowskiego, Sierpc 2015, s. 44-50). Po jego dogłębnej lekturze postanowiłem zabrać na ten temat głos. Głos polemiczny – a z mojego osobistego punktu widzenia – głos przestrogi dla jego przyszłych, potencjalnych czytelników.

Nieco ponad 2 lata temu spotkaliśmy się w tej samej sali czytelni MBP w Sierpcu, na promocji mojej książki poświęconej dziedzictwu „pocarskiemu” w Sierpcu (zob. Tomasz Kowalski, W Sierpcu za cara : śladami rosyjskiego garnizonu, Sierpc 2013). W książce poświęciłem sporo miejsca wynikom moich kwerend i badań dotyczących gmachu sierpeckiej cerkwi prawosławnej – dotąd w opracowaniach pomijanej i lakonicznie odnotowywanej. Na osiemnastu stronach (por. Tamże, s. 121-139) opisałem historię budowlaną cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy w Sierpcu, publikując wyniki kwerendy materiałów archiwalnych, wyniki badań architektonicznych, analizę przebudowy gmachu cerkwi na budynek Starostwa Sierpeckiego (w którym dziś mieści się Sąd Rejonowy) i liczne archiwalne oraz współczesne fotografie (w tym zachowanych detali i świadków architektonicznych).

Co się jednak stało po dwóch latach od pojawienia się na rynku tamtej książki? Ten sam wydawca  – Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Sierpeckiej – opublikował właśnie tekst, który w opozycji stawia sprawy, o których – niejako na jego łamach – pisałem w 2013 roku. Z tekstu Zdzisława Dumowskiego dowiadujemy się, że cerkiew w Sierpcu – taka, jaką opisałem w książce W Sierpcu za cara…w ogóle nie istniała! Autora nie przekonują zmierzone przeze mnie fundamenty ukryte w piwnicach dzisiejszego budynku sądu, odrysowane nośne ściany ukryte dziś w salach posiedzeń, czytelne trójboczne zamknięcie miejsca ołtarzowego we wschodniej części budynku, odkryte pozostałości sklepień zachodniej kruchty wejściowej oraz liczny detal architektoniczny. Na nic dokumenty i zdjęcia z czasów przebudowy gmachu (które w książce są umieszczone!), na nic również odnaleziony niedawno plan gruntów pocerkiewnych z 1922 z gmachem pocerkiewnym z wrysowanym krzyżem prawosławnym, wzniesionym na dokładnie tym samym rzucie, jaki opublikowałem w książce, co było wynikiem badań architektonicznych – to wszystko na nic. Z najnowszego tekstu z Ziemi… dowiadujemy się, że to wszystko fantazja, a drewniana (sic!) cerkiew została rozebrana przed 1918 i nie pozostał po niej żaden ślad.

Nowy tekst i informacje o cerkwi i parafii prawosławnej w Sierpcu (niestety niepoparte żadnym przypisem i odnośnikiem do jakiegokolwiek źródła) mają być – jak mi się osobiście (może mylnie?) wydaje – argumentem w postępowaniu sądowym, o którym poinformował nas Autor na początku tekstu, a które toczy się pomiędzy przedstawicielami Cerkwi Prawosławnej a Starostwem Powiatowym w Sierpcu, reprezentującym interesy Skarbu Państwa. Gra toczy się bowiem o dużą stawkę – odszkodowanie za przejęty i przebudowany gmach cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy w Sierpcu.

Przyczyną zabrania przeze mnie głosu w tej sprawie jest zwykła obawa bezstronnej we wspomnianym powyżej postępowaniu osoby, która wie, że najnowsza sierpecka publikacja trafi do szerokiego grona odbiorców, którzy mogą poczuć się zdezorientowani informacjami publikowanymi w pracach Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sierpeckiej na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Tekst ma ogromną wartość poznawczą jeśli chodzi o skrupulatnie przedstawione dzieje podsierpeckiego majątku „Grzymały” w XVIII i XIX wieku, natomiast usilne „naprostowanie” dziejów sierpeckiej cerkwi nie ma prawa oprzeć się argumentom płynącym z archiwaliów, badań architektonicznych, wspomnień starych sierpczan i licznych fotografii.

W nauce polemika i dyskusja są sprawami na porządku dziennym – lecz fakty są faktami, trudno więc publikować polemiczny tekst, stworzony ponadto na „potrzeby jakiejś sprawy”, który pomijając dowody i historyczne fakty, niejako dryfuje wysoko ponad rzeczywistością.

Z wyrazami szacunku,

Tomasz Kowalski

Zakupy „u cara”

Z Urzędu Miasta w Sierpcu otrzymaliśmy informację, że dziewiętnastowieczna carska ujeżdżalnia koni w Sierpcu (ulica Płocka 48, więcej na jej temat tu >>), JEDYNA zachowana na terenie dawnej guberni płockiej, już za kilka tygodni ustąpi miejsca nowo zbudowanemu marketowi sieci Kaufland.

Pozostaje nam tylko odliczać dni do momentu jej wyburzenia.

manez-01

* * *

FACEBOOK’OWY FANPAGE PROTESTACYJNY:

http://www.facebook.com/manezwsierpcu/

zachęcamy do klikania polubień i udostępniania treści!

* * *

POST EDYTOWANY 28 grudnia 2015 r.

 

Sprawa wybudowania w tym miejscu sklepu sieci „Kaufland” jest wciąż w toku. W Urzędzie Miasta Sierpca otrzymaliśmy informację, że w sprawie budowy marketu „Kaufland” na terenie zajmowanym obecnie przez budynki dawnego carskiego maneżu, zostały wniesione odwołania przez strony postępowania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Płocku. Obecnie organ ten owo odwołanie rozpatruje.

Carski maneż kolejnym sierpeckim dyskontem?

Na brak wielkopowierzchniowych sklepów samoobsługowych Sierpc narzekać nie może. Na łamach lokalnych mediów przetoczyła się niedawno dyskusja o problemach sierpeckiego handlu i wprowadzaniu na lokalny rynek kolejnych zagranicznych inwestorów, budujących w mieście supermarkety różnych marek. Nie będę próbował oceniać tego problemu ani komentować słuszności (bądź jej braku) poczynań sierpeckich władz. Problem, nad którym chcę się pochylić i na który chciałbym zwrócić uwagę w tej krótkiej refleksji, dotyczy sprawy lokalizacji kolejnego marketu w miejscu niecodziennym. Otóż, jak poinformował jeden z radnych na łamach najnowszego numeru biuletynu Urzędu Miejskiego w Sierpcu „Nasz Sierpc” [nr 1/2014 (104), s. 13-14], zewnętrzny inwestor, firma „Kaufland” postanawia otworzyć w mieście swój nowy sklep. Jako miejsce inwestycji, radny podaje informację: „Magazyny zbożowe, pomieszczenia po dawnym PZGS-ie, tzw. „Sierpczanka” przy ul. Płockiej – Świętokrzyska„. No tak… kiedy poda się informację, że sklep ulokowany zostanie na terenie dawnych „magazynów zbożowych”, to informacja może przejść bez większego echa. Co jednak pomyśli sierpczanin, jeśli powie mu się, że przed byciem magazynem, obiekt pełnił zupełnie inną funkcję? A jeśli dodam, że historia budynku sięga 4. ćwierci XIX wieku i jest to jeden z niewielu obiektów pozostałych po istniejącym w Sierpcu kompleksie garnizonowym 48. Ukraińskiego Pułku Huzarów i pełnił reprezentacyjną funkcję ujeżdżalni koni (tzw. maneżu) i jest świadectwem historii miasta z czasów carskich? Czy to też wyda się obojętne?

Ujeżdżalnia koni w Sierpcu. Około 1910 r. Widok od północnego wschodu.
Fot. z zasobów Centralnego Państwowego Archiwum Filmu, Fotografii i Fonografii w St. Petersburgu.

Dziwi fakt, przemilczania kwestii historii tego obiektu. Budynek powstał w latach 90-tych XIX wieku, by stacjonujący w Sierpcu carscy dragoni (a potem huzarzy), mogli szkolić swoje kawaleryjskie umiejętności, poprzez ujeżdżanie koni czy naukę zwierząt skoków przez przeszkody. Ćwiczenia takie mogły odbywać się na świeżym powietrzu, jednakowoż skuteczniejszą była tresura zwierząt na terenie zamkniętym, zadaszonym, by bez względu na aurę móc efektownie pracować z końmi. Sierpecki maneż był pierwszym garnizonowym obiektem, który dostrzec można było wjeżdżając do Sierpca ze stolicy guberni – Płocka. Ujeżdżalnia wchodziła w skład kompleksu budynków ulokowanych w tej części miasta (kompleks drewnianych koszar dragonów z 1894 roku, stajnie, budynki administracyjne, itd.). Reprezentacyjność obiektu podkreślono ceglaną dekoracją, jaką go ozdobiono (dziś częściowo skutą i ukrytą pod wtórnym tynkiem).

Pluton 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów. Fot. z arch. książki „W Sierpcu za cara…”

Do dziś jednak tylko budynek maneżu przetrwał próbę czasu. Drewniane obiekty koszar i stajni zostały rozebrane tuż po I wojnie światowej. Na terenie dawnego zespołu, w 1919 roku, siedzibę znalazła Fabryka Maszyn i Urządzeń Rolniczych „Sierpczanka”. W tym czasie dokonano zmian w strukturze budowli dawnej ujeżdżalni. Usunięto wschodni ryzalit, zmniejszono otwory okienne, a część z nich zamurowano. Podniesiono koronę murów, wznosząc nowy dach oraz dzieląc wnętrze na dwie kondygnacje betonowym stropem wspartym na szeregu słupów (słupy dzielą wnętrze na trzy nawy i piętnaście przęseł, co odpowiada zewnętrznemu podziałowi elewacji). Zbito także część ceglanych dekoracji od północy. Cały obiekt otynkowano. Zmiany nastąpiły również w układzie przestrzenno-funkcjonalnym wewnątrz budynku. W ostatnich latach dobudowano nowe pomieszczenie od zachodu, między skrzydłem zachodniego ryzalitu a korpusem, zaburzając pierwotny rzut obiektu zbliżony do krzyża. W zachodnim ryzalicie umieszczono dziś biura a nowy aneks wykorzystywany jest również jako magazyn.

Bryła i częściowo ukryte pod tynkiem dekoracje z cegły [analogiczne do elewacji dawnej pułkowej łaźni przy ul. Solskiego, czy gmachu siedziby sztabu przy Płockiej 38] jednak pozostały. Obiekt poza wartością materialną ma również wartość niematerialną. Jest świadectwem przeszłości o odległych czasach zupełnie innej sierpeckiej rzeczywistości – miasta pod dwujęzycznymi szyldami na sklepach, snujących się po sierpeckich ulicach żandarmach i oficerach z sumiastym wąsem, przystojnego rotmistrza dosiadającego rosłego wierzchowca przemierzającego konno ulicami miasta, za którym z wypiekami na twarzy oglądała się sierpecka dziatwa i podkochujące się młode dziewczęta. Budynek carskiego maneżu w Sierpcu jest więc miejscem pamięci, świadkiem historii, której żyjące dziś pokolenia sierpczan nie obejmują swoją pamięcią komunikatywną. Nie ma żyjących świadków przeszłych wydarzeń, którzy mogliby podzielić się swoimi wspomnieniami. Pozostają więc zabytki – jako pomniki przeszłości (które pięknie opisuje niemieckie słowo Denkmal – pochodzące od denken – czyli przypominać, myśleć i polskie słowo Pomnik – od staropolskiego – pomnieć, pamiętać.).

Południowa elewacja dawnej ujeżdżalni koni w Sierpcu. Fot. T. Kowalski.

Wschodnia elewacja dawnej ujeżdżalni koni. Fot. T. Kowalski.

Dawna ujeżdżalnia koni w Sierpcu. Widok od południowego zachodu. Fot. T. Kowalski.

Budynek sierpeckiego maneżu ma historię starszą od poewangelickiego kościoła przy Płockiej, jatek na Nowym Rynku, czy większości sierpeckich kamienic w obrębie Starego Miasta. Wyobraźmy sobie ulokowanie W NICH supermarektów…! Czy na prawdę miasto nie ma pomysłu na swoje dziedzictwo kulturowe? Czy nie potrafi wypromować tego co najcenniejsze w jego historii? Czy zburzenie obiektu (jak dzieje się to w obrębie Starego Miasta), lub jego sprzedaż – czyli po prostu pozbycie się ‚problemu’ – to jedyna droga którą miejscy decydenci potrafią podjąć?

Zdaję sobie sprawę, że obiekt carskiego maneżu przy Płockiej w Sierpcu nie jest dziś własnością miasta, a prywatnego przedsiębiorcy, więc sprawa sprzedaży obiektu nie leży w gestii miasta. Ja jednak zadaję urzędnikom i naszym politykom szereg prostych pytań – Czemu obiektu nie obejmują plany zagospodarowania przestrzennego? Czemu w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Sierpca obiekt potraktowany jest na równi choćby z sąsiadującą z nim od południa Stacją Benzynową? Czemu nie ma do niego wytycznych konserwatorskich? Czemu obiekt nie figuruje w ewidencji budynków objętych ochroną? Czemu nie wie o nim nic wojewódzki konserwator zabytków w Płocku? Odpowiedź brzmi – tak łatwiej. O zgrozo!

Co jeszcze przez ignorancję i zamiatanie spraw pod dywan będzie musiało mieć swoje „post mortem”? Lęk ogarnia mnie przed tym co za chwilę stanie się na Nowym Rynku (dziś Plac Chopina), w domu pod numerem 16. Przez brak pomysłu i zerowe chęci ratowania dziedzictwa już za moment odejdzie do historii najcenniejsza sierpecka perła architektury drewnianej. Co my zostawimy kolejnym pokoleniom? Jakie damy o sobie świadectwo? Ja chcę jedynie ostrzec – że HISTORIA NAS OCENI…

Post scriptum
Wierzę, naprawdę głęboko wierzę, że ktoś z „wyższej instancji” zareaguje na sprawę budowy sklepu w XIX-wiecznym gmachu maneżu w Sierpcu. Że powstaną wytyczne, a przebudowa obiektu (przez myśl nie przechodzi mi nawet możliwość jego rozbiórki!) odbędzie się zgodnie z obowiązującą doktryną konserwatorską i według odpowiednich zaleceń. Oczywistym jest, że aby obiekt zabytkowy żył, potrzebna jest mu nowa funkcja [nikt tam dziś przecież nie będzie ćwiczył jazdy konno] – ale zaprojektowanie nowej funkcji dla obiektu zabytkowego musi odbyć się według konserwatorskich zaleceń. To nie funkcja ma dyktować wygląd zabytku, ale zabytek – MOŻE pozwolić sobie wpisać nową funkcję. Miastu powinno zależeć na tym, by nie zniszczono kolejnego cennego (choć nieco zapomnianego) obiektu, a jego nowa funkcja nie przyćmiła wartości z niego płynących.

Ostateczną decyzję o zgodzie na lokalizację i powstanie sklepu „Kaufland” w Sierpcu w najbliższym czasie ma podjąć Rada Miasta. Jaki będzie wynik dyskusji i głosowań? Czas pokaże…

Niech przykładem „dobrych praktyk” będzie zaprojektowanie nowej funkcji w ‚bliźniaczym’ obiekcie carskiej ujeżdżalni koni we Włocławku (dokąd właśnie sierpeckich huzarów dyslokowano na moment przed I wojną światową), gdzie wpisując nową funkcję (dyskontu marki „Biedronka”) uszanowano materialną strukturę [m.in. bryłę, detal] i nie zatarto wartości dawności płynącej z obiektu.

Włocławek, dawny maneż 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów przy ul. Żytniej. Fot. google.com

Post post scriptum
Więcej na temat carskiego maneżu w Sierpcu można przeczytać w:
T. Kowalski, W Sierpcu za cara : śladami rosyjskiego garnizonu, Sierpc 2013, s. 192-197.

Siedziba sztabu pułku i klub oficerski w Sierpcu

Sztab jest głównym organem dowodzenia oddziałem wojskowym, na czele którego stoi szef sztabu, który podlega bezpośrednio dowódcy. W okresie pokoju głównym zadaniem sztabu jest organizowanie szkolenia wojsk i zapewnienie im warunków utrzymania wysokiego stopnia gotowości bojowej. Można niejako powiedzieć, że sztab zapewnia dowódcy pułku oraz dowódcom oddziałów doradztwo i pomoc, ale sam nie posiada jako takiej władzy – czerpie ją od dowódcy i sprawuje ją w jego imieniu. W sztabie zasiadają najwyżsi rangą oficerowie i podejmowane są tu najistotniejsze decyzje mające wpłynąć na losy pułku. Nic więc dziwnego, że siedziba sztabu pułku – jest niejako jego wizytówką. Na taką wizytówkę stacjonujący w Sierpcu 48. Ukraiński Pułk Dragonów musiał czekać ponad 15 lat od momentu dyslokacji w mieście (w 1891 roku). Ale gdy już się doczekał – to budynek godnie służył wojsku, a potem przez już ponad wiek, aż do dziś dnia służył i służy mieszkańcom Sierpca i na stałe wpisał się w jego krajobraz. Mowa jest tu oczywiście o murowanym budynku przy (obecnej) ulicy Płockiej 38.

Nie zachowała się dokumentacja budowy obiektu. Jedyne odnalezione dotąd akta archiwalne pochodzą z lat 1906 i 1907 i kończą się 8 października 1907 roku przygotowaniem do podpisania umowy z sierpeckim przedsiębiorcą Jakubem Rudowskim, który miał wznieść obiekt na wskazanym placu. Można przypuszczać, że budowę tak długo wyczekiwanego przez sierpecki pułk. obiektu, na przedstawionych wcześniej warunkach i wedle wcześniejszych zapowiedzi, rozpoczął Jakub Rudowski już po 1 stycznia 1908 roku.

KODAK FUN SAVER Digital CameraArchiwum Państwowe w Płocku, Zespół Płocki Rząd Gubernialny, sygn. 1249, k. 13. Raport dowództwa 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów do gubernatora płockiego w sprawie budowy sztabu w Sierpcu. Data: 12/25 czerwca 1906 r.

Murowany z cegły obiekt stanął na północ od pułkowej cerkwi, w pobliżu rogatek płockich, kalenicowo przy ulicy Bielskiej (dziś Płocka) i elewacją frontową został skierowany na wschód. Obiekt wzniesiono jako podpiwniczony (w południowej części), dwukondygnacyjny, przekryty czteropołaciowym dachem z dwiema dwupołaciowymi wystawkami od wschodu. Pierwotny rzut był na planie prostokąta z (prawdopodobnie) trójtraktowym układem wnętrz. Elewacje na wyodrębnionym z lica cokole (w którym w partiach południowych okna piwniczne), rozczłonkowane zostały szeregiem prosto zamkniętych okien, umieszczonych w aparatach okiennych (pod oknem płycina w fryzie, nadproże prostokątne z kluczem). Kondygnacje oddzielono gzymsem kordonowym w formie ceglanego płaskiego fryzu wydzielonego listwami (dolna z ząbkowaniem). Elewacje zwieńczono zredukowanym gzymsem. Elewacja główna (wschodnia) (pierwotnie) dziewięcioosiowa, z dwoma trójosiowymi ryzalitami o trójkątnych szczytach z okulusem i wysuniętym okapem z dekoracyjnymi rozporami. Między ryzalitami w osiach umieszczono po dwa okna.

Siedziba sztabu pułku. Fot. z zas. Centralnego Państwowego Archiwum w Sankt Petersburgu.Siedziba sztabu pułku w Sierpcu. Fot. z zasobu Centralnego Państwowego Archiwum Filmu, Fotografii i Fonografii w St. Petersburgu.

W budynku siedzibę znalazły prawdopodobnie, według snutych wcześniej planów wszystkie potrzebujące miejsca organy i jednostki pułku oraz sam sztab (nazywany też „zgromadzeniem oficerów”), który stał się właścicielem i zarządcą całego obiektu. W budynku miał być również zlokalizowany klub oficerski, który spełniał dla konsystujących w sierpeckich koszarach żołnierzy niezwykle ważną rolę. Warto sobie uświadomić, że życie w prowincjonalnym miasteczku na dalekich rubieżach rosyjskiego imperium, nie wiązało się praktycznie z żadną rozrywką. Budynek łączył funkcje: restauracji, domu kultury, klubu towarzyskiego i kasyna. W kilku pomieszczeniach można było spędzać miło czas w doborowym (tylko rosyjskim) towarzystwie.

Dawna siedziba sztabu pułku. Dziś szkoła podstawowa nr 2. Fot. J. Karwowski.Dawna siedziba sztabu pułku w Sierpcu. Dziś szkoła podstawowa nr 2. Fot. J. Karwowski.

PS. Historia pertraktacji przed wzniesieniem obiektu oraz jego zawiłe losy po I wojnie światowej aż do czasów współczesnych stały się przedmiotem moich badań, które częściowo zostały opublikowane w nowej książce „W Sierpcu za cara” do zapoznania się z którą serdecznie wszystkich zachęcam.

Tomasz Kowalski, W Sierpcu za cara: śladami rosyjskiego garnizonu, Sierpc 2013, s. 211-223.

Więzienie w Sierpcu

   DSC00108
Budynek klasztoru Benedyktynek. To tu w 1. poł. XX wieku znajdowało się więzienie | Fot. Tomasz Kowalski | 2017

Sierpecki konwent benedyktynek powołała do istnienia właścicielka miasta – Zofia Potulicka – w 1620 roku. Zbudowano wówczas, przy gotyckim kościele Wniebowzięcia NMP, drewniany budynek klasztoru. Obecnie istniejący, jest efektem budowy z 1703 roku.

W roku 1864, w ramach represji popowstaniowych, opactwo zaliczono do ponadetatowych co wiązało się z zakazem przyjmowania nowych sióstr, a w konsekwencji przeznaczone do zamknięcia w przyszłości. Gdy w 1892 roku zmarła jedna z pozostałych w opactwie benedyktynek i ich liczba spadła do 7, sierpecki klasztor, po 272 latach istnienia formalnie przestał istnieć, a siostry-staruszki za zgodą władzy diecezjalnej przeniesiono do opactwa benedyktynek w Łomży.


ETAP „ROSYJSKI” I „NIEMIECKI”


Zespół klasztorny w 1904 roku. Skan z internetu

Poklasztorny kościół oddany został do dyspozycji proboszcza sierpeckiego (kierując do pracy w nim rektora). Opustoszały kompleks klasztorny z 4-hektarowym ogrodem decyzją rządu carskiego przeznaczono na urządzenie w nim warsztatów rzemieślniczych 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów. Okręgowy Zarząd Inżynieryjny umieścił w budynku również sztab pułku oraz koszary dla nieliniowych żołnierzy. Taki stan utrzymywał się do ok. 1907/1908 roku kiedy to oddano do użytku nowo wybudowany gmach sztabu pułku przy ulicy Płockiej. WIĘCEJ >>

W 1907 roku wynajęto część pomieszczeń na mieszkania prywatne, a resztę na nowo założoną szkołę elementarną z polskim językiem nauczania dla 140 dzieci.

Po wkroczeniu w 1915 roku armii niemieckiej i obsadzeniu okupacyjnych władz cywilnych – poklasztorny gmach zamieniony został na więzienie. W takiej roli funkcjonował przeszło 30 lat. Do końca I wojny światowej okupanci niemieccy więzili tu schwytanych członków Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) i innych organizacji niepodległościowych.


ETAP „POLSKI”

Stan taki trwał do 1918 roku, do odzyskania przez Polskę niepodległości. W listopadzie tegoż roku więzienie przejęła polska władza, jako miejsce odbywania kary przy miejscowym sądzie powiatowym. Jego przełożonym był kierownik sądu. W 1928 roku nastąpiła reorganizacja sądownictwa w Polsce i więzienie usamodzielniło się, a nadzór sprawował Sąd w Płocku.


Fot. z książki „Ziemia sierpecka znana i nieznana”

Więzienie było tzw. więzieniem zwykłym. Wykonywana był kara więzienia w wymiarze jednego roku, lub areszt tymczasowy. Budynek mógł pomieścić około 100 osób. Wewnątrz znajdowała się Izba Chorych. Do budynku należał dawny klasztorny ogród, w którym więźniowie hodowali jedwabniki i morwę. Ważnym elementem budowli była więzienna kaplica, w której miejscowi prefekci odprawiali nabożeństwa dla skazanych i personelu więzienia. Ciekawostką jest fakt, iż w kaplicy tej umieszczono zabytkowe płótno z obrazem Jezusa Ukrzyżowanego, przeniesione ze znajdującego się już w ruinie kościoła Świętego Krzyża (WIĘCEJ >>). Obraz uznawany był za cudowny.


ETAP „NIEMIECKI” (II WŚ)

Budynek należał do władz polskich jedynie do wybuchu II wojny światowej. We wrześniu ’39 ogłoszono amnestię i wszyscy dotychczas przetrzymywani więźniowie wyszli na wolność. W listopadzie niemieckie władze uruchomiły w poklasztornym budynku swoje więzienie. Naczelnikiem został niejaki Grycner. Personel więzienia stanowili byli pracownicy z tzw. „okresu polskiego”.

W budynku wykonywano kary orzekane przez niemieckie sądy z Sierpca i Mławy. Więźniami byli głównie Polacy zatrzymani np. za: nielegalny ubój, produkcję wódki, handel żywnością, nie kłanianie się Niemcom. Zatrzymywani byli również Polacy związani z tajnymi organizacjami, lub z tajnym nauczaniem.

W przywięziennym ogrodzie wykonywano również wyroki śmierci. W 1942 roku rozstrzelano uczniów i nauczycieli ze szkoły w Bydgoszczy (razem 152 osoby).

19 stycznia 1945 roku nastąpiło apogeum niemieckich zbrodni. Na kilka godzin przed wkroczeniem wojsk radzieckich dokonano „likwidacji” więzienia – rozstrzeliwując większość przebywających w budynku więźniów.

Prowadzono ich do największych sal a tam oddawano strzały w tył głowy. W oddzielnych salach zabijano kobiety i mężczyzn. Niewielu osobom udało się przeżyć. Wszystkie leżące ciała żołnierze polali łatwopalnym środkiem i podpalili. Płonąć również zaczął gmach klasztorny. Mieszkańcy pospieszyli rozebrać dach ganku łączącego klasztor z kościołem aby ogień nie strawił świątyni. Warunki atmosferyczne jednak utrudniły rozprzestrzenianie się rozpalonego przez uciekające niemieckie wojska ognia.

    
Ofiary mordu w wiezieniu sierpeckim z 19 stycznia 1945. Pocztówka
    
Ofiary mordu w wiezieniu sierpeckim z 1945 (w tle więzienna brama). Fot. ze strony sierpc.com.pl
 
Identyfikacja ofiar mordu w wiezieniu sierpeckim z 19 stycznia 1945. Pocztówka

POWRÓT W RĘCE SIÓSTR ZAKONNYCH

W czasie II wojny światowej w budynku zginęło w sumie ponad 400 osób. 3 maja 1947 roku zrujnowany klasztor oddano siostrom Benedyktynkom sprowadzonym z klasztoru w Nieświeżu na Białorusi.

 
Prace renowacyjne przy odbudowie kościoła i klasztoru. Rok 1971.
Fot. W. Kochanowski
 
Klasztor Benedyktynek po zniszczeniach wojennych. Odbudowa w 1967 roku.
Fot. W. Kochanowski
 
Mur z dawną bramą wjazdową do więzienia. Kon. lat 70-tych
Fot. W. Burzawa

W 1965 roku rozpoczęto mozolną pracę nad przywróceniem świetności kompleksowi klasztornemu, który w wyniku nieomalże wysadzenia w powietrze przez hitlerowców, trzeba było praktycznie budować od nowa.

PAMIĘĆ O ZAMORDOWANYCH

Ofiary z lat 1940-1944 chowano w zbiorowych mogiłach na terenie ogrodu przyklasztornego. Nie jest znana dokładna liczba zamordowanych w tym czasie, jednak szacunkowo mogło to być około 250 osób.

W latach 50-tych w ogrodzie usypano wspólną mogiłę. Była to niewielkich rozmiarów betonowa ramka z nasadzonymi wewnątrz kwiatami, przy której stanął prosty, żeliwny krzyż.

 
Mogiła w ogrodzie przyklasztornym.
Fot. Archiwum MWKZ, del. w Płocku

Mogiła istniała jeszcze w latach 70-tych XX wieku i była pod opieką Szkoły Podstawowej nr 2 i Prezydium MRN w Sierpcu.


Na charakter tego miejsca wskazuje również tablica pamiątkowa wmurowana w dawną, wjazdową bramę więzienną.

 
Dawna brama więzienna, dziś wykorzystana jako pomnik
Fot. T. Kowalski
 
Fot. Archiwum MWKZ, del. w Płocku

Inskrypcja na niej wykonana brzmi:

„MIEJSCE UŚWIĘCONE
KRWIĄ POLAKÓW
ZAMORDOWANYCH
PRZEZ HITLEROWCÓW
W LATACH 1940-45
ZGINĘŁO TU
OKOŁO 400 OSÓB”

W latach 70-tych XX wieku pomnik-tablica znajdowała się pod opieką Szkoły Podstawowej nr 3 i Prezydium MRN.


Natomiast ofiary z egzekucji wykonanej w nocy z 18. na 19. stycznia 1945 pochowano we wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym.


Zbiorowa mogiła zamordowanych w 1945 roku.
Fot. T. Kowalski

Po identyfikacji zwłok przez rodziny, część ciał zabrano do grobów rodzinnych. Pozostałe pochowano w III alejce w mogile, na której dziś wznosi się obszerny lastrykowy pomnik z napisem:

„ZAMORDOWANYM W TUTEJSZYM WIĘZIENIU
POLAKOM, PRZEZ HITLEROWSKICH NAJEŹDŹCÓW
W DOWÓD GŁĘBOKIEGO ŻALU I PAMIĘCI
SPOŁECZEŃSTWO M. SIERPCA.”


Płyta pamiątkowa. Fot. T. Kowalski

Na mogile przygotowano cztery tablice, na których miały znaleźć się nazwiska pomordowanych. Umieszczono na nich jednak tylko trzy nazwiska, a są to:

„SZCZEPAN OCICKI
ŻYŁ LAT 48″

„WŁADYSŁAW ABLEWSKI
ŻYŁ LAT 21″

„JAN GRAJDA
ŻYŁ LAT 43. ZM. 1945″

Zarówno tablica na murze klasztoru jak i mogiła na cmentarzu parafialnym są dziś uznane za Miejsca Pamięci Narodowej.

PS. Historia obiektu w czasie użytkowania go w czasie zaboru rosyjskiego oraz jego zawiłe losy po I wojnie światowej aż do czasów restytucji klasztoru w 1947 roku stały się przedmiotem moich badań, które częściowo zostały opublikowane w nowej książce „W Sierpcu za cara” do zapoznania się z którą serdecznie wszystkich zachęcam.

Tomasz Kowalski, W Sierpcu za cara: śladami rosyjskiego garnizonu, Sierpc 2013, s. 198-210.


Bibliografia:
– Karty Ewidencji Miejsc Walk i Męczeństwa woj. warszawskiego w zbiorach Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, delegatura w Płocku;
– Karta ewidencyjna Zespołu Klasztornego w Sierpcu w zbiorach
Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, delegatura w Płocku;
– Waldemar Brenda – „Okupacja i konspiracja w powiecie sierpeckim w latach 1939-1945” [w:] „Dzieje Sierpca i ziemi sierpeckiej”, Sierpc 2003, s. 458-459;
– Ryszard Suty – „Więzienie w Sierpcu”, [w:] „Ziemia sierpecka znana i nieznana” – Sierpc 2007, s. 59-63.