Sierpeckie kuczki

Dziś, 13 października 2019 roku (wg kalendarza żydowskiego 14 tiszri 5780 roku), zaraz po zachodzie słońca rozpocznie się tygodniowe święto Sukkot – pol. Święto Szałasów (Namiotów), zwane też Kuczkami. Jest jednym z radośniejszych świąt judaistycznych i przypomina Żydom mieszkanie w szałasach i namiotach (sukka, szałas, kuczka w hebr.: סוכה – Suka) podczas ucieczki Izraelitów z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego do ziemi Kanaan.

Od najdawniejszych czasów święto Sukkot związane było z plonami i zbiorami. Przez siedem dni trwania Kuczek ortodoksyjni Żydzi opuszczali swoje domy i zamieszkiwali w namiotach (budach, szałasach). Podczas trwania święta, w porach modlitewnych recytowano psalmy i wykonywano obrzęd kołysania w cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami wykonanymi z gałązek palmy, mirtu, wierzby i etrogu. Po kołysaniu Żydzi udawali się na codzienną procesję, podczas której modlono się o dobre plony.

„Przeprowadzka” ortodoksyjnego Żyda na tydzień trwania święta do szałasu (mniej religijni wchodzili do kuczki jedynie na czas modlitw) nie tylko przypomina epizod z historii Narodu Wybranego, ale też, w wymiarze duchowym, jest świętem wejścia w głąb siebie, do swojego wewnętrznego szałasu (celem refleksji nad życiem), bo jak głosi Psalm 127 (werset 1): „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”.

W większych miastach i silnie zurbanizowanych dzielnicach zamieszkiwanych przez Żydów nie było łatwą sprawą budowa „miasteczka” szałasów (co praktykowane jest również współcześnie w Izraelu, zob. >>), stąd narodziła się tradycja budowy specjalnych „namiotów” przy domach bogatszych i bardziej religijnych Żydów.

Żydowska sukka, zwana w Polsce kuczką była zazwyczaj architektonicznym wykuszem – balkonem zabudowanym ze wszystkich stron i przekrytym dachem, nadwieszonym na elewacji, na wysokości górnych kondygnacji domostw. Zazwyczaj były to konstrukcje drewniane, bogato zdobione, szklone kolorowymi szybkami i nabijanymi architektonicznymi, snycerskimi dekoracjami. Na czas trwania święta Sukkot kuczki zdobiono roślinnością (głównie owocami).

W architekturze Sierpca kuczka pozostaje elementem słabo rozpoznanym. Nie przetrwała do dziś żadna na którejkolwiek elewacji domów zamieszkiwanych przed II wojną światową przez ortodoksyjnych Żydów. Możemy jednak zlokalizować dwie – na podstawie archiwalnych fotografii. Obie istniały jeszcze wiele lat po 1939 roku. Z pewnością było ich w panoramie miasta więcej, może w przyszłości uda się rozpoznać kolejne sierpeckie kuczki?


Sierpc, ul. Warszawska 16
(dziś: 11. Listopada 8),
dom Jankiefa Lesmana i Izraela Berki
(pierwsza siedziba szkoły Tarbut >>)

Dom pierwotnie pełnił funkcję spichlerza zbożowego, stojącego w podwórzu posesji Joska Wesołka. Tę funkcję pełnił na pewno jeszcze na początku lat międzywojennych. Architekturę budynku szczegółowo opisaliśmy w osobnym artykule (link powyżej). Na elewacji wschodniej budynku, na piętrze zbudowano niewielki wykusz, który zdaje się być pierwszą znaną nam sierpecką kuczką. Wskazywałoby to, że piętro w części mogło być wykorzystywane jako przestrzeń mieszkalna. W domu-spichlerzu na pocz. l. 30. XX w. założono nowo zorganizowane przedszkole Żydowskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Kulturalnego „Tarbut”. W budynku działała również koedukacyjna szkoła powszechna prowadzona przez „Tarbut”. Nim, specjalnie powołanemu do tego celu komitetowi, udało się wybudować własny gmach szkoły (przy ul. Stodólnej 13), szkoła wynajmowała dwa pomieszczenia (o łącznej powierzchni 62m2) właśnie przy Warszawskiej 16.

daszynskiego16-7

Dom przy ul. Warszawskiej 16. Zdjęcie z 1951 roku, widok od strony rzeki Sierpienicy. Z prawej strony zdjęcia widoczna kuczka. Fot. z prywatnego archiwum Grażyny Kłos

Po wojnie budynek prawie w całości zasiedlono lokatorami – część pomieszczeń jednak nadal pełniła funkcje gospodarcze. Po częściowej rozbiórce (zachodni trakt) dom służył jeszcze kilka dekad. Istniał jeszcze w 1986 roku, co uwiecznione zostało na fotografiach zachowanych w zbiorach WKZ w Płocku. Na posesji, przy ulicy, wybudowano z czasem nowy murowany dom, pod obecnym adresem ul. 11. Listopada 8. Dom-spichlerz (spod dawnego numeru 16, późniejszego 10) w pewnym momencie (ze względu na zły stan zachowania) zniknął z powierzchni ziemi. A wraz z nim jedna z dwóch znanych sierpeckich kuczek.

daszynskiego16-1

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Z lewej strony widoczna kuczka. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.

daszynskiego16-4

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony wschodniej (widoczny garaż z posesji nr 12). Warto zwrócić uwagę na zabudowaną już wówczas kuczkę. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.


Sierpc, ul. Rydza-Śmigłego 12a
(dziś: Płocka 12c),
dom Natana i Wolfa Taców

Płocka12-a

Sierpc, ul. Płocka 12c, elewacja frontowa (wschodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2011 r.

Przed II wojną światową nieruchomość ta (leżąca poza obrębem tzw. dzielnicy żydowskiej) należała do kolejnych rodzin wyznania mojżeszowego. Najpierw była własnością rodziny Szperlingów, potem (w połowie lat 30. XX w.) przeszła na własność rodziny Taców. Obecnie istniejący, murowany dom pod obecnym adresem Płocka 12c (w miejsce poprzedniego drewnianego) Tacowie (bracia Natan i Wolf) wznieśli w dwudziestoleciu międzywojennym. Obaj zajmowali się fachem dziewiarskim i w domu mieli swój zakład (tzw. wyroby łokciowe) i sklep (jeszcze w 1933 roku ich zakład i sklep krawiecki znajdowały się w domu przy ul. Piastowskiej 4).

ks-adresowa 1933

Sierpc, książka adresowa z 1933 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Piastowskiej 4. Skan ze zb. internetowych.

ks-adresowa 1939

Sierpc, książka adresowa z 1939 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Rydza-Śmigłego 12a. Skan ze zb. internetowych.

Nowy, murowany dom został wzniesiony jako dwukondygnacyjny, trójosiowy z balkonem umieszczonym centralnie na osi, ponad wejściem. Kondygnacje oddzielał pas wgłębnego, profilowanego fryzu, podobny w formie, wzbogacony o gzyms wieńczył elewację frontową. Do kamienicy przybudowano od północy drugą część budynku, ze zlokalizowanym w przyziemiu przejazdem bramnym, prowadzącym na podwórze. Czwarta, dodatkowa oś budynku zaakcentowana została nieznacznym wysunięciem z lica elewacji kamienicy (forma pseudoryzalitowa) i zwieńczona została niewielką attyką dekorowaną geometrycznymi motywem romboidalnej plecionki. W elewacji podwórzowej, na piętrze, w pierwszej od południa osi budynku umieszczona została druga znana nam dziś sierpecka kuczka. Jej elewacja zachodnia została ozdobiona triadą arkad (środkową szerszą i dwiema bocznymi, węższymi) wspartymi na smukłych kolumienkach. Kuczkę przekryto dwuspadowym dachem.

Płocka12-b

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z końca l. 50. XX w., przekazane przez Grażynę Kłos.

Jeszcze kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej nadal istniała zbudowana i wykorzystywana niegdyś przez rodzinę Taców drewniana kuczka. Niedługo po II wojnie światowej budynek rozbudowano w kierunku północnym i w miejsce niewielkiej przybudówki, dobudowano dom nawiązujący układem fasady do pierwotnego domu Taców (dziś adres Płocka 12b), w późniejszym czasie przystawiono do nich trzecią kamienicę (obecny adres Płocka 12a), o znacznie uproszczonym podziale i dekoracji elewacji.

Płocka12-c

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 60. XX w. (?) z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Płocka12-d

Sierpc, ul. Płocka 12b-c (z prawej), elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 60. XX w. (?) z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Kuczka rodziny Taców w pewnym momencie (przed 1976 rokiem) została rozebrana i zastąpił ją niewielki murowany balkon. Dziś zbudowano tu nieco większy taras z tralkową balustradą, kryty pulpitowym daszkiem, który dziś jedynie symbolicznie przypomina o niegdysiejszej wyjątkowości zachodniej elewacji domu przy ul. Płockiej 12c.

Płocka12-e

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c (po prawej) elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 70. XX w. (?) fot. Wojciech Wiśniewski. Zamiast kuczki na elewacji wzniesiono prosty w formie balkon.

Płocka12-g

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c, elewacje podwórzowe (zachodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2014 r. Dziś w miejscu dawnej kuczki znajduje się zadaszony taras.

Warto dodać, że analogiczną kuczką (z punktu widzenia warsztatu stolarsko-snycerskiego) był zabytek z ul. Tumskiej 9 w Płocku (zobacz więcej >>).


Dwie znane dziś sierpeckie kuczki włączam do kategorii „zabytków utraconych”. Może na archiwalnych fotografiach znajdziemy inne materialne ślady kultury sierpeckiej społeczności żydowskiej? Zachęcam do poszukiwań!


Na koniec jeszcze jedna anegdota. Dotyczy ona przedwojennych relacji polskich i żydowskich mieszkańców Sierpca. Polskie dzieci z pewnością z dużym zaciekawieniem obserwowały nieznane im żydowskie rytuały religijne, które wykonywali ich sąsiedzi. Jednym z przykładów takiej obserwacji, dotyczącej z pewnością święta Sukkot i charakterystycznych dla niego modłów (w formie kołysania na cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami) odprawianych w przydomowych kuczkach, jest odnotowany w jednym z sierpeckich wspomnień wierszyk, który powtarzała sobie dziatwa mieszkająca w okolicach Nowego Rynku. Brzmiał on (w dosłownym zapisie):

WSEDŁ MUCKI NA KUCKI

I POKAZUJE STUCKI

Owe „sztuczki” Żyda Mockiego „pokazywane” na kuczce były wspominane jeszcze wiele lat po zakończeniu II wojny światowej.


Więcej o płockich kuczkach: 1>> ; 2>>

Reklamy

Wiktor Gałkowski – burmistrz Sierpca (1899-1902)

120 lat temu, 17 lutego 1899 roku (według kalendarza gregoriańskiego trzynaście dni później, 1 marca), na najwyższy urząd w mieście wybrany został Wiktor Gałkowski, trzydziestojednoletni sierpczanin. Była to sytuacja bezprecedensowa, gdyż dotąd funkcję burmistrzów pełnili nominowani przez carskie władze oficjele, dla których nadgraniczny Sierpc był tylko przystankiem w ich urzędniczej karierze w Imperium Carów. Często byli to ludzie pochodzący z odległych stron cesarstwa, których z naszym miastem nie łączyło nic – poza zobowiązaniami wynikającymi ze służby carowi.


Wiktor Gałkowski urodził się w Sierpcu, 18 grudnia 1868 roku w rodzinie rzemieślniczej, dwa dni później został ochrzczony przez proboszcza sierpeckiego ks. Makarego Grabowskiego w farze św. Wita. Jego ojciec Florian Gałkowski był szewcem, a matka Franciszka pochodziła z zamieszkującej Sierpc od kilku pokoleń i szeroko rozgałęzionej rodziny Lewandowskich. Po ukończeniu osiemnastu lat, 1 lutego 1887 roku podjął służbę na rzecz Imperium Rosyjskiego (rozpoczęcie zawodowej pracy określało się wówczas jako podjęcie administracyjnej służby carowi). W 1888 roku został czynownikiem (ros. Чиновник) w kancelarii powiatu sierpeckiego. Od 24 lipca 1890 roku pełnił obowiązki referenta ds. wojenno-policyjnych w urzędzie powiatowym w Sierpcu oraz był kierownikiem sekretariatu w tym urzędzie. Z urzędem powiatowym sierpeckim związany był przez kolejne 9 lat.

lewandowska-gac582kowska28pbg29

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek matki Wiktora Gałkowskiego – Franciszki z Lewandowskich (1838-1890) oraz jej siostry Teodory (1856-1878). Fot. Paweł B. Gąsiorowski, 2005 r. UWAGA: na nagrobku mylnie podano datę roczną śmierci Franciszki – 1889.

Na początku 1899 roku w sierpeckim magistracie nastąpił wakat na stanowisku burmistrza. Dotychczas pełniący tę funkcję Andrzej Małykin (ros. Андрей Григорьевичъ Малыкинъ – pochodzący być może z terenów Ukrainy – wiemy, że był absolwentem Kijowskiej Szkoły Junkrów Piechoty) awansował w służbie i przeniesiony został na stanowisko referenta do spraw policyjnych w urzędzie powiatowym w gubernialnym Płocku. Burmistrzem powiatowego Sierpca mianowano wówczas urzędnika Wiktora Gałkowskiego.

epic581-1899

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1899 r.


Warto nadmienić, że w państwie carów, magistrat składał się burmistrza i ławników. Tych wyznaczały władze gubernialne lub powiatowe i to od nich byli oni bezpośrednio zależni. Do kompetencji magistratu należały głównie sprawy gospodarki miejskiej (podatki, opłaty, inwestycje miejskie, prowadzenie ksiąg ludności miasta) i obowiązek wykonywania zarządzeń władz carskich. W magistracie najsilniejszą pozycję zajmował burmistrz (ros. бургомистр), który w większości spraw podejmował decyzje jednoosobowo i ponosił odpowiedzialność za swoje działanie przed władzami powiatowymi i gubernialnymi. Kompetencje burmistrza były mocno ograniczone przez władze zwierzchnie. Zarządzanie miastem odbywało się przy ścisłym nadzorze rządu gubernialnego i polegało na wykonywaniu instrukcji, sporządzaniu licznych sprawozdań i prowadzeniu korespondencji praktycznie w każdej sprawie. Należało do niego ustalanie trybu i sposobu realizacji poleceń rządu gubernialnego i czuwanie nad terminowym załatwianiem spraw. Do zadań burmistrza należało czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem oraz utrzymanie miejscowego aresztu.

100_2258

Magistrat w Sierpcu. Fot. z 1910 roku.


Wiktor Gałkowski musiał być rzetelnym pracownikiem, skoro powierzono mu najwyższą funkcję w mieście (zapewne stało się to z inicjatywy jego dotychczasowego przełożonego, naczelnika powiatu sierpeckiego, Piotra Strzyżowskiego – ros. Петръ Петровичъ Стржижовский). W 1899 roku za swoją administracyjną służbę Gałkowski odznaczony był już srebrnym medalem „na pamiątkę panowania cesarza Aleksandra III”.

1901-wiktor gałkowski

Wiktor Gałkowski. Fot. z 1 ćw. XX w. Ze zbiorów rodziny Maszerowskich z Sierpca.

Brak akt kancelarii sierpeckiego magistratu z czasów carskich (zniszczone albo zaginione?) nie pozwala na szczegółowe prześledzenie pracy Wiktora Gałkowskiego jako burmistrza Sierpca. Z pośrednich źródeł wiemy jednak, że za jego kadencji, a precyzując – w 1902 roku – miastu przybyły dwie ważne realizacje architektoniczne (a sprawy gospodarki i inwestycji miejskich leżały w jego kompetencjach). 8 kwietnia (w wigilię uroczystości Świętego Mikołaja Cudotwórcy – dzień translacji relikwii świętego) 1902 roku (według kalendarza gregoriańskiego był to dzień 21 kwietnia) uroczyście poświęcono pułkową cerkiew dla stacjonującego w mieście 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów. Uroczystość miała charakter nie tylko religijny, ale była wielką manifestacją polityczną i obecna na niej była nie tylko generalicja wojskowa, ale również urzędnicza. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której Wiktor Gałkowski (choćby z racji innego wyznania) nie wziął w niej udziału, jako gospodarz miejsca. O poświęceniu cerkwi i odnalezionym albumie z tej uroczystości pisaliśmy >> TUTAJ << .

NP2017-cerkiew-01

Drugą z inwestycji, w której realizacji ogromny udział miał sierpecki magistrat, była sprawa zagospodarowania Nowego Rynku i budowy na nim nowych hal targowych. Tak zwane jatki miejskie (więcej >> TUTAJ <<) miały zastąpić stare drewniane jatki (znajdujące się od 1830 r. nieopodal kościoła farnego, ostatnio remontowane w 1886 r.). Na początku burmistrzowania Wiktora Gałkowskiego, magistrat sierpecki wyszedł z inicjatywą budowy nowych hal z prawdziwego zdarzenia. Negocjacje w wyższych instancjach trwały kilka lat. By jednak zamierzenie to można było należycie zrealizować, potrzebna była pomoc gubernatora płockiego, który lobbował u naczelnej władzy krajowej oraz w ministerstwie spraw wewnętrznych zatwierdzenie nowej sierpeckiej inicjatywy budowlanej. Według kosztorysu przedstawionego w ministerstwie do zatwierdzenia, budowa hal w Sierpcu miała pociągnąć za sobą koszta w wysokości 6248 rubli i 20 kopiejek. Zgodę na budowę wydano w lutym 1902 roku i zabezpieczono na ten cel odpowiednie środki.

hale_targ07

O ile cerkiew w formie z 1902 roku już dziś nie istnieje, to „jatki” przetrwały do dziś (przynajmniej w swym zewnętrznym kształcie) i są trwałym, namacalnym śladem po pracy burmistrza Wiktora Gałkowskiego czynionej dla swojego miasta.

[sierpc] - śl. wiktor gałkowski i marianna kucińska [1900]

Sierpc, akta stanu cywilnego, akt ślubu Wiktora Gałkowskiego i Marianny Kucińskiej, 1900 r. Skan ze strony: szukajwarchiwach.pl

W wieku 32 lat burmistrz Wiktor Gałkowski zmienił stan cywilny. 26 stycznia (7 lutego) 1900 roku zawarł w sierpeckiej farze związek małżeński z dwudziestoczteroletnią Marianną Kucińską, córką Konstantego i Anny z domu Lamka. W 1901 roku przyszedł na świat pierwszy syn – Józef Walenty, rok później córka Helena Dorota. W 1904 roku urodziła się Jadwiga Maria. W 1905 roku na świat przyszła córka Maria Kazimiera, w 1907 roku Zofia Anna, a w 1908 roku syn Mieczysław Konstanty.

KODAK FUN SAVER Digital Camera

Rękopis (cyrylica) burmistrza Wiktora Gałkowskiego na jednym z miejskich dokumentów, z czasów jego urzędowania (1901 r.)

Nie wiemy czy założenie rodziny, czy może inne powody, przyczyniły się do (pewnie niełatwej) decyzji o rezygnacji Wiktora Gałkowskiego z pełnionej funkcji. Gałkowskiego musiało przerosnąć dźwiganie ciężaru pełnienia funkcji „ojca miasta”. Po prawie 3,5 latach burmistrzowania, na własną prośbę zrezygnował z pracy w magistracie i w sierpniu 1902 roku powrócił do urzędu powiatowego (skąd powołany był do pracy w ratuszu). Zwierzchnictwo jego rezygnację przyjęło, a na stanowisko burmistrza powołano trzydziestodziewięcioletniego Szymona Teodora Sarneckiego (urodzonego w Sarnach w guberni kaliskiej), żołnierza w stopniu sztabsrotmistrza, służącego w stacjonującym w Płocku 15. Perejasławskim Pułku Dragonów.

epic581-1902

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1902 r.

Wiktor Gałkowski mieszkał z rodziną (żona i szóstka dzieci) przy ul. Świętego Ducha, a z okien domu, lub podczas drogi do pracy mógł podziwiać wybudowane jego staraniem hale targowe na Nowym Rynku. W urzędzie powiatowym zatrudniony został na stanowisku referenta do spraw wojskowo-policyjnych. Kilka lat później odznaczony został medalem „za trud w czasie pierwszego spisu ludności”. Do końca życia pracował jako urzędnik powiatowy – do 1915 roku w rosyjskim urzędzie powiatowym, a później w polskim starostwie sierpeckim.

 

100_2275

W czasach carskich urząd powiatowy w Sierpcu mieścił się w domu przy ul. Płockiej 1. Fot. z 1910 roku.

StarostwoPDDMS

W dwudziestoleciu międzywojennym (do 1925 roku) starostwo powiatowe sierpeckie oraz biura sejmiku powiatowego mieściły się w gmachu dawnego carskiego sztabu i klubu oficerskiego przy obecnej ulicy Płockiej 38. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, skan za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

 

CzaplickiGałkowski

Starosta sierpecki Zygmunt Czaplicki i Wiktor Gałkowski. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

3 kwietnia 1909 roku zmarła nagle żona Wiktora, Marianna. Pochowana została na cmentarzu parafialnym, tuż za budynkiem kaplicy. W grobie tym, cztery miesiące później spoczął teść Wiktora, ojciec Marianny – Konstanty Kuciński (zmarł w wieku 78 lat, teściowa Anna Kucińska nie żyła od 1893 roku, pochowana w Sierpcu, nagrobek zachowany). Wiktor pozostał sam z szóstką dzieci, opiekę nad którymi musiał pogodzić z pracą zawodową. Aktywnie działał na polu sierpeckiej przedsiębiorczości (m.in. w Towarzystwie Drobnego Kredytu), czy kultury i edukacji (Koło Polskiej Macierzy Szkolnej). Jego nazwisko, jako wyróżniającego się aktywnością pracownika starostwa pojawia się na kartach wielu sierpeckich publikacji. Ogromna tragedia spotkała wpół-osieroconą rodzinę Gałkowskich, gdy 17 III 1917 roku zmarła trzynastoletnia córka Wiktora, Jadwiga Maria. Spoczęła w grobie obok matki i dziadka.

rodzina gałkowskich 1985

Nagrobek rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. Fot. z 1985 roku z archiwum WUOZ w Płocku.

Gałkowski2

Wiktor Gałkowski, jako pracownik sierpeckiego starostwa. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

Wiktor Gałkowski do ostatnich chwil życia pracował jako urzędnik. Śmierć spotkała go nagle i niespodzianie. Odszedł 13 marca 1923 roku w wieku 54 lat. Pochowano go obok żony, córki i teścia, w grobie na cmentarzu parafialnym. Żegnał go sierpecki proboszcz, ks. Wincenty Chabowski oraz liczne grono przyjaciół i bliskich.

11224470_1018285184883154_2939265625937731604_n

Sierpc, cmentarz parafialny. Tablica na nagrobku rodziny Gałkowskich. 2013 r.


Nie znam dalszych losów jego bezpośrednich potomków. Jeśli na niniejszy tekst trafi ktoś spokrewniony z rodziną sierpeckiego burmistrza, uprzejmie proszę o kontakt. Wiadomo mi jedynie, że rodzony brat Wiktora – Ludwik Gałkowski (1875-1937), ławnik płockiego magistratu, właściciel majątku Kęsice (daw. gm. Kosemin, pow. sierpecki) pozostawił po sobie potomstwo, którego dalsze pokolenia rozsiane są dziś w wielu zakątkach Europy, a z którymi udało mi się swego czasu nawiązać kontakt.


Niniejszy tekst jest rozbudowaną wersją krótkiego biogramu Wiktora Gałkowskiego umieszczonego w mojej książce „W Sierpcu za cara : śladami rosyjskiego garnizonu” (Sierpc 2013, s. 46-47).

Jego publikacja na łamach „Starego Sierpca” wiąże się z rosnącą obawą o przyszłość nagrobka rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. O dziwnych „zniszczeniach” zabytkowych pomników nagrobnych na cmentarzu parafialnym w Sierpcu pisał przed laty Paweł B. Gąsiorowski (tekst na Sierpc Online >>). Ogólna sytuacja w sferze ochrony zabytków sierpeckiego cmentarza wcale nie uległa znaczącej poprawie.

Nagrobek istniał bez większych zmian i uszczerbków do 2015 roku. Wówczas stojące kilka metrów dalej drzewo, podczas lipcowej wichury, straciło potężny konar. Zniszczył on kilka cennych nagrobków (pisaliśmy o tym swego czasu 1>> oraz później 2>>). W zasięgu jego niszczącej siły nie było nagrobka Gałkowskich. Niestety podczas tej wichury, doznał on jednak znaczącego uszczerbku – zniknęła tablica z nazwiskami zmarłych. Czyżby spadający konar samoistnie „odkręcił” cztery śruby tablicy, po czym potłukł ją w „drobny mak”?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek Gałkowskich pozbawiony tablicy inskrypcyjnej. Lipiec 2015 roku.

Warto wyraźnie podkreślić, że „siejący zniszczenie” konar, chcąc-nie-chcąc uczynił z pomnika Gałkowskich anonimowy nagrobek. Tablice z sąsiednich grobów (które konar faktycznie strącił) zostały zabezpieczone i po akcji sprzątania gałęzi i pozostałości drzewa, zostały ułożone na grobach. Tablica Gałkowskich zapadła się pod ziemię!

Nagrobek sierpeckiego burmistrza już blisko od czterech lat jest anonimową mogiłą. Nie ma on stałego opiekuna, bo po Wiktorze i Mariannie nie zostali w Sierpcu żadni bliscy familianci (wiele na to wskazuje).

Niestety zaczynam snuć obawę, że taki anonimowy nagrobek, opuszczony i świadomie zaniedbywany (stare wieńce, popękane znicze), ale – z drugiej strony – stojący w „atrakcyjnym” miejscu sierpeckiej nekropolii, może być aktualnie pod obserwacją, by w miejscu grobu Burmistrza Miasta Sierpca z przełomu XIX i XX wieku, wygospodarowany mógł zostać plac na sprzedaż pod nową mogiłę. Obym się mylił! Trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś przy zdrowych zmysłach mógłby świadomie chcieć zatrzeć okruchy historii naszego miasta!

dsc_1784

Sierpc, cmentarz parafialny. Anonimowy od 2015 roku nagrobek rodziny Gałkowskich

dsc_1786

Sierpc, cmentarz parafialny. Miejsce po odkręconej w niewyjaśnionych okolicznościach tablicy upamiętniającej rodzinę Gałkowskich.


APELUJĘ zatem do mieszkańców Sierpca o przerwanie zapomnienia urządzanego (bardziej lub mniej celowo) na grobie Wiktora Gałkowskiego, a władzom miasta SUGERUJĘ odnalezienie (bo może została gdzieś zabezpieczona, a jeśli nie to – odtworzenie) tablicy i objęcie go opieką (jak to czynione jest z dziesiątkami innych grobów zasłużonych sierpczan, wśród nich burmistrzów: Stanisława Mąkowskiego i Marcelego Marzantowicza). Historii Sierpca nie stać na utratę kolejnego cennego pomnika przeszłości (trzy dekady temu nieodwracalnie zniszczono grób burmistrza Parfirija Szerszniewa; nie zachował się też grób burmistrza Szymona Sarneckiego).

Kwiaty albo zapalona raz na jakiś czas świeczka mogą być dowodem naszej pamięci. Umarłych „wieczność” trwa dotąd, póki płaci się im pamięcią. Oby tej pamięci nigdy nie zabrakło.


EDYCJA – 7 sierpnia 2019 roku

Z radością informuję, że burmistrz Wiktor Gałkowski „odzyskał” tablicę nagrobną.

Dzięki skutecznej interwencji Pawła B. Gąsiorowskiego i przychylności władz miasta, ze szczególnym udziałem i osobistym zaangażowaniem burmistrza Jarosława Perzyńskiego, nagrobek został uratowany. Obelisk wraz z cokołem i płytą grobowca został oczyszczony, pole grobowe na nowo otoczono żeliwnym ogrodzeniem i co najważniejsze – na cokole obelisku zamontowano nową płytę z inskrypcją. Odtworzono tekst z dawnej tablicy, wymieniając wszystkich pochowanych w rodzinnym grobowcu Gałkowskich, a przy danych Wiktora Gałkowskiego dopisano:

Burmistrz Miasta Sierpc | 1899-1902

Tym samym władze miasta nie tylko uratowały ważny zabytek sierpeckiego cmentarza, ale przekazały kolejnym pokoleniom pamięć o włodarzu grodu nad Sierpienicą sprzed ponad wieku, oddając mu należny szacunek.

burmistrz-Gałkowski [sierpień 2019]

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek burmistrza miasta Sierpca Wiktora Gałkowskiego po odnowieniu. Fot. Paweł B. Gąsiorowski, 6 VIII 2019 r.

Niech Mu sierpecka ziemia będzie lekką!

Lodownia O. Bobkego w Sierpcu (ul. B. Prusa), w 1997 i 1998 roku

Dziś mamy dla Państwa kilkunastosekundowe sekwencje pokazujące ruiny nieistniejącej dziś sierpeckiej lodowni należącej pierwotnie do browaru parowego w Głodowie k. Lipna. W czasach carskich był to jeden z najprężniej działających browarów w całej guberni płockiej. Browar w Głodowie (założony w 1878 r.przez Karola Pląskowskiego) zawiesił swoją działalność ok. 1935 r. Zapewne w tym czasie lodownię w Sierpcu kupił Oswald Bobke ze Skępego, prowadzący tam od lat dwudziestych XX w. restaurację „Skępianka” zajmującą się również importem i eksportem win, wódek, likierów, koniaków i piwa.

fotoplan1959

Fotoplan Sierpca z 1959 roku. Budynek lodowni wraz ze stróżówką (wówczas mieszkaniem prywatnym) zaznaczony strzałką. Po prawej widoczna korona murów zrujnowanej miejskiej rzeźni. Po lewej stronie widoczny plac budowy szkoły nr 3. Fot. z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

szkola-widok

Dawna lodownia Bobkego zaznaczona strzałką. W tle gmach szkoły nr 3, na pierwszym planie nieistniejący dziś budynek pod adresem Plac Chopina 3a. Fot. zapewne z końca l. 60. XX w. z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Lodownia mieściła się przy uliczce zwanej przez sierpczan „Tryftą”. Dziś wytyczona jest tu ul. Bolesława Prusa. Lodownia znajdowała się nieopodal istniejących do dziś schodów prowadzących przed gmach Szkoły Podstawowej nr 3.

wspomnienia - okładka

Historię ulicy Tryfta i wspomnienia dot. lodowni Bobkego (m.in. tragiczny okupacyjny epizod ze stycznia 1945 roku) opisała Maria Całka w II tomie Wspomnień Sierpczan (zob. Maria Całka, Wspomnienie o dawnej „Tryfcie”, [w:] Wspomnienia sierpczan. T. 2, red. Magdalena Staniszewska, Sierpc 2016, s. 15-26).

Nagrania z 1997 i 1998 roku zdigitalizowano na potrzeby serwisu STARY SIERPC . Autorem sekwencji był Jacek Kowalski. Edycję i montaż przeprowadził Tomasz Kowalski.

* * *

Kilka ujęć miejsca po lodowni wykonanych w 2011 roku:

dsc_5137dsc_5145

* * *

P.S. Poszukujemy innych ikonograficznych świadectw lodowni przy ul. Prusa. Może mieszkańcy Sierpca posiadają takie w swoich zbiorach? Prosimy o kontakt.

„Bejt-Tahara” na cmentarzu żydowskim w Sierpcu

Bejt-Tahara z sierpeckiego cmentarza żydowskiego nie przetrwał do naszych czasów. Dom przedpogrzebowy – bo tak winniśmy go nazwać w myśl chrześcijańskiej nomenklatury funeralnej – w przypadku judaizmu pełni nieco inne funkcje. Czasem zbyt mocno przekładamy znane nam zwyczaje obrządku pogrzebowego dla wyobrażenia i zrozumienia przebiegu pogrzebu żydowskiego. Bejt-Tahara służy innym celom niż kaplice/domy przedpogrzebowe na naszych cmentarzach. W budynkach Bejt-Tahary rytualnie przygotowuje się ciało zmarłego do pochówku, a żałobnicy czuwają obok na modlitwie. W przeciwieństwie do obrządków chrześcijańskich nie wystawia się w nim ciała na widok publiczny, celem pożegnania zmarłego przez rodzinę i bliskich.

Żydowska Gmina Wyznaniowa w Sierpcu również posiadała na swoim cmentarzu kompleks kilku budynków wchodzących w skład Bejt-Tahary. W przeciwieństwie do samego cmentarza żydowskiego (zwanego kirkutem) dwa najważniejsze z nich przetrwały II wojnę światową, z czego jeden z nich – stosunkowo niedawno – bo dopiero w 2009 roku zniknął z powierzchni ziemi. A był obiektem wyjątkowym i brak odpowiedniej opieki nad nim oraz ciche przyzwolenie na jego zniszczenie, poskutkowały niepowetowaną stratą dla historii drewnianej architektury żydowskiej. Sierpecki drewniany budynek Bejt-Tahary był unikatem w skali ogólnopolskiej.

Dziś przypomnimy Państwu o domu przedpogrzebowym na cmentarzu żydowskim w Sierpcu (przy obecnej ul. Władysława Jagiełły).


O ŻYDOWSKIM RYTUALE POGRZEBOWYM SŁÓW KILKA

Dla lepszego zrozumienia istoty Bejt-Tahary warto przyjrzeć się judaistycznym rytuałom związanym ze śmiercią człowieka. W interesujący sposób istotę pogrzebu żydowskiego wyjaśnił Hubert Rogoziński z Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Łodzi w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” (link >>). Na jego podstawie przybliżmy najważniejsze elementy tego rytuału.

W judaizmie człowiek z natury jest rytualnie czysty – przestaje nim być z chwilą śmierci i w pewien sposób ta nieczystość jest „zaraźliwa” (czysty człowiek przez kontakt z tym co nieczyste sam staje się nieczysty). Każdy więc kontakt ze zmarłym sprawia, że „zaraża się” nieczystością. W związku z tym, rodzina zmarłego Żyda nie przygotowuje sama ciała zmarłego do pogrzebu, lecz robi to grupa ludzi zrzeszona w bractwie zwanym Chewra Kadisza, która bierze na siebie całą „nieczystość” związaną z kontaktem ze zmarłym. Wśród 613 judaistycznych przykazań, jest takie, które nakazuje pochówek zmarłego. I tego nie może wypełnić nikt – poza członkami Chewra Kadisza.

Działalność bractwa od zawsze była w zasadzie charytatywna (nie można było bowiem czerpać korzyści materialnych ze śmierci drugiego człowieka). Wśród obowiązków bractwa była organizacja ceremonii, przygotowanie całunu lub trumny, odprowadzenie zmarłego na cmentarz i jego pogrzebanie. Opłatę za ceremonię pobierała jednak Gmina Wyznaniowa (wysokość zależała od pobożności, zamożności, wybranym miejscu pochówku, wystawności pogrzebu – powodowało to często konflikty i roszczenie pretensji wobec członków bractwa). Bo to właśnie do członków Chewra Kadisza należała ocena pobożności zmarłego i decyzja o miejscu jego pochówku na cmentarzu. Działalność lokalnych bractw pogrzebowych prowadziła czasem do sytuacji patologicznych. Mimo rozwiązania w XIX w. na terenie Kongresówki Gmin Wyznaniowych (i wprowadzenia w ich miejsce tzw. Dozorów Bożniczych) a co za tym idzie – teoretycznej likwidacji bractw Chewra Kadisza, to te istniały nadal, często samowolnie się rządząc na cmentarzach, pobierając (niezgodne z prawem) horrendalne kwoty za pogrzeb i nie rozliczając się z rachunków (więcej >>).

Członkowie bractwa wywodzili się z różnych środowisk – chasydów (>>) i mitnagdów (>>), uczonych i prostych Żydów, kupców i rzemieślników, bogatych i biednych. Mimo różnych niesnasek, w większości przypadków członkowie Chewra Kadisza cieszyli się wśród społeczności żydowskiej dużym szacunkiem. W starych, żydowskich miasteczkach w miejscowej hierarchii byli czasem nawet ważniejsi od rabinów – bowiem tylko oni mogli wypełnić przykazanie nakazujące pochowanie zmarłego. Przynależność do tej grupy traktowano jako nobilitację.

W tradycji żydowskiej przyjęte jest, że pogrzeb powinien mieć miejsce w dniu śmierci, lub najpóźniej w ciągu doby od zgonu. Gdy umiera Żyd, rodzina kładzie jego ciało na podłodze, z nogami ułożonymi w kierunku wyjścia i przykrywa je prześcieradłem oraz zapala świecę. Następnie ciałem zajmują się przybyli do domu zmarłego członkowie Chewra Kadisza – zabierają je celem dokonania rytualnych czynności, które mają oczyścić przed pochówkiem ciało zmarłego. Wprawdzie zadania, których podejmowało się bractwo były z natury rzeczy nieprzyjemnymi, lecz przygotowanie tego ostatniego obrzędu zwane jest w judaizmie „prawdziwą miłością”.

tahara05

Chewra Kadisza przygotowujące zmarłego do pogrzebu. Fot. za: LINK >>

Czynności związane z rytualnym przygotowaniem ciała do pogrzebu nie powinny odbywać się w domu zmarłego – należało je czynić w specjalnie przygotowanym do tego miejscu (wprawdzie w dawnych czasach – z pewnością przed XIX w. – oczyszczenia dokonywano w domu, jednak później zwyczaj ten zanikł na dobre). Z domu zmarłego formował się orszak pogrzebowy, prowadzący na cmentarz w ustalonej kolejności żałobników.

tahara02

Pogrzeb żydowski (Galicja), Fot. za: LINK >>

Na żydowskich cmentarzach wydzielano zazwyczaj część gospodarczą (najbliżej drogi dojazdowej), gdzie wznoszono: tzw. domy oczyszczenia, miejsce czuwania – salę modlitewną dla członków konduktu, dom dla stróża, pomieszczenie na karawan, magazyn na sprzęty do porządkowania cmentarza, itd. Często pomieszczenia te mieściły się w jednym wspólnym budynku, który we współczesnej nomenklaturze moglibyśmy nazwać domem przedpogrzebowym (herb. Tahara-Sztibl, jid. taare-sztibł). Zazwyczaj dzielił się on na dwie zasadnicze części:

  • dom oczyszczenia (herb. Bejt-Tahara lub Tahara Sztibl), gdzie dokonywano rytualnego oczyszczenia ciała (Tahara), tu znajdowały się stoły do obmywania zwłok, (czasem zaopatrzone w urządzenia do ich obracania), piece do podgrzewania wody, system odprowadzania nieczystości; tu również przechowywano narzędzia do przeprowadzenia Tahary.
  • miejsce czuwania (hebr. Bejt-Szmira), rodzaj poczekalni dla członków konduktu pogrzebowego, gdzie pod opieką żałobnika (hebr. szomer) w modlitwie czekali oni na zakończenie Tahary i stąd odprowadzano przygotowanego na pochówek zmarłego do jego grobu.

W dużych kompleksach Bejt-Tahary mogły być jeszcze wydzielone pomieszczenia dla stróża, grabarza, czy biura cmentarza.

tahara03

Tahara. Fot. za: LINK >>

Szczegółowy przebieg Tahary można poznać TU>> i TU>>. Po rytualnym obmyciu ciała i zamknięciu go w trumnie (lub zaszyciu w całunie), przenoszono je na marach do miejsca czuwania gdzie czekali żałobnicy. Tu rozpoczynał się ostatni etap pogrzebu – ponownie formował się kondukt (w tym samym porządku jak przy przeniesieniu ciała z domu zmarłego na cmentarz) prowadzony z części gospodarczej na część grzebalną cmentarza – prosto do wykopanego grobu. Niegdyś Żydów chowano bez trumien, owijając tylko ich ciało w całun (z czasem, ze względów sanitarnych zaczęto stosować proste trumny) i chowano zawsze do ziemnych (nie betonowych) grobów, by zgodnie z biblijnym zapisem „prochem jesteś i w proch się obrócisz”, nie utrudnić ciału pełnego zespolenia z ziemią. Jeszcze jedną ważną zasadą żydowskiego pochówku było pogrzebanie w jednym grobie tylko jednego zmarłego. Między pochowanymi zmarłymi musiał istnieć odstęp szerokości sześciu dłoni. Zmarłego chowało się z głową skierowaną na zachód, a nogami na wschód. Po złożeniu zwłok do grobu, przysypywało się je warstwą ziemi i odmawiało modlitwę El Male Rachamim. Po pełnym zakopaniu ciała syn zmarłego, lub najbliższy krewny odmawiał modlitwę zwaną Kadisz (wysławiającą imię Boga – nie jest to modlitwa za zmarłego, lecz przypomina ona żałobnikom o Stwórcy i wierze oraz prostuje drogę zmarłego do „ogrodów Eden”).

tahara04

Pogrzeb żydowski. Fot. ze zbiorów ŻIH, za: LINK >>

Na koniec ceremonii pogrzebowej żałobnicy ustawiali się w dwóch rzędach, pomiędzy którymi przechodzili członkowie najbliższej rodziny zmarłego. Przy bramie cmentarza powinna była znajdować się studnia lub pompa, która pozwalała na dokonanie rytualnej ablucji po opuszczeniu „nieczystego” cmentarza. Osoby uczestniczące w pogrzebie nie wracali tą samą drogą, którą przyszły na cmentarz. Przez pierwszy rok po pogrzebie nie można budować nad grobem pomników. Natomiast w pierwszą rocznicę śmierci rodzina ustawiała nad nim macewę.

PDDS000008p (2)

Cmentarz żydowski w Sierpcu. Grób Szlomo Josefa Tacy. Fot. za: LINK >>


SIERPECKIE BRACTWO CHEWRA KADISZA

W Sierpcu przed II wojną światową również działało bractwo Chewra Kadisza, którego głównym zadaniem było oddanie zmarłemu Żydowi „ostatniej posługi” – przygotowania go do pogrzebu.

Na przestrzeni dziesięcioleci kierownikami sierpeckiego bractwa Chewra Kadisza byli znani skądinąd przedstawiciele ważnych dla dziejów miasta starozakonnych rodzin. Wymieńmy kilku: Jakob Graubart, Załman Garlitz, Mendel Gurfinkel, Eliahim Glazer, Jakob Gorlitz, Mendel Gorlitz (Lipszyc), Binem Wajsmel, Baruch Rzeszotka, Jakob Mosze Tajtelbaum, jego syn Mendel Melech Tajtelbaum, Michał Turkltaub, jego syn Mordechaj Dawid Turkltaub, Izrael Chaim Jeszajewicz, Jakob Hersz Jeszajewicz, Lipaia Nasielski, Jehuda Baruch Skórnik, Josel Pukacz, Załman Frydman, Meir Cyprys, Jezechiel Kadecka, Mosze Natan Klin, Eliakim Ryż i inni. W sierpeckiej Chewra Kadisza posługiwały także kobiety (zajmowały się głównie szyciem całunów pogrzebowych, ale również pomagały wdowom w pierwszym okresie żałoby), wśród nich były: Ester Baniet, Rachel Abbas, Rachela (zwana Szochetke), Rellah (żona Haskella Baszkesa), Sara Grossman (żona Mosze Grossmana), Rywka (żona Chaima Nachuma Tunbola), Towa Lea (żona Mordechaja Ashera Migdala), Tzirel Lipias (żona Lipa Nasielskiego), Jetta (żona Dawida Sochaczewskiego), Rojza Dina (żona Załmana Kleina), Sheina Blimah Karpa i inne. (za: >>)

Jak wspominał I. M. Sedroni (Senderowicz), sierpecka Chewra Kadisza nie używała karawanu – zmarłych zawsze noszono na marach. Na cmentarz prowadzono zmarłych zaułkiem zwanym ulicą Przybóżniczą (dziś ul. F. Żwirki i S. Wigury, lub Krótka), a powrót odbywał się inną drogą – przez wieś Włóki (dziś ul. Wł. Jagiełły i S. Reymonta). W przypadku srogich zim i oblodzenia uliczki Przybóżnicznej – żałobnicy wyjątkowo szli i wracali drogą przez Włóki.

trasa konduktu

Przypuszczalna trasa konduktów pogrzebowych na cmentarz żydowski w Sierpcu. Na planie miasta z 1938 r., na podstawie zapisów w „Księdze Pamięci…”, rys. Tomasz Kowalski, 2018 r.

Funkcję stróża na cmentarzu, na krótko przed wojną pełnił Żyd, którego zwano Chaskiel’tie – jak wspominał Senderowicz – „był to Żyd biedny i nieudacznik”. Mieszkał w małym domku koło cmentarza, przeznaczonym dla stróża. Wcześniej stróżem był goj – Niemiec o nazwisku Schmidt.

Członek Chewra KadiszaZałman Frydman (mieszkający przy ul. Zielonej – dziś Jaśka Pilika) był inicjatorem uporządkowania cmentarza na pocz. XX w. Duży projekt przewidywał inwentaryzację sierpeckiego kirkutu. Frydman nadał rzędom litery porządkowe, a poszczególnym grobom cyfry oraz wykonał na podstawie inskrypcji na macewach – listę wszystkich zmarłych. Pomagający mu w projekcie Noach Zilberberg wykonał plan cmentarza zaznaczając groby oraz alejki oraz przygotował listę pochowanych i odpowiednie tablice informacyjne, które zamontowano na cmentarzu. W 1903 roku wydana została (przez Jenerał-Gubernatora warszawskiego) zgoda na rozszerzenie cmentarza żydowskiego w Sierpcu.

Musiały w Sierpcu mieć również miejsce różne spięcia na linii: bractwo Chewra Kadisza – Gmina – członkowie Gminy, skoro Abraham Mława na pocz. l. 30 XX w. założył „nowe” Chewra Kadisza. Główną przyczyną była dyskryminacja starszych członków „dawnego” bractwa wobec części sierpeckiego społeczeństwa żydowskiego, która (wbrew przepisom) wydzieliła na cmentarzu kwatery „lepsze” i „gorsze”, przyznając lepsze miejsca według własnego uznania (a pewnie i ze względu na pobieranie nieoficjalnych, dodatkowych opłat). Abraham Mława powołując nowe bractwo pogrzebowe i próbując przejąć zarząd nad cmentarzem, chciał by grzebano zmarłych obok siebie – w kolejności takiej, jak umierali, bez względu na ich status społeczny i majątkowy. Kierownikiem nowego bractwa Chewra Kadisza został Meir Reshotko [Rzeszotko] (syn Barucha, znanego i szanowanego w Sierpcu szamasza w Nowym Bejt-Midraszu), lecz pochowali oni jedynie kilku zmarłych, gdyż niedługo po powołaniu bractwa – w bliżej nieznanych okolicznościach – zostało ono zlikwidowane.


BEJT-TAHARA NA CMENTARZU ŻYDOWSKIM W SIERPCU

Najpewniej na pocz. 2. ćw. XX w. (może 1928 r.?) wzniesiono na sierpeckim kirkucie kompleks budynków Bejt-Tahara. Zlokalizowano je w południowo-zachodnim narożniku cmentarza, nieopodal wejścia od obecnej ulicy Władysława Jagiełły. Na zespół ten składały się co najmniej trzy budynki: dom oczyszczenia, dom czuwania, dom stróża.

Dom oczyszczenia i dom czuwania – choć osobne, ideowo stanowiły jeden budynek. Usytuowane były obok siebie, w bliskiej odległości – co pozwalało na płynny przebieg obrzędów pogrzebowych dziejących się w obydwu z nich.

Dom oczyszczenia (Bejt-Tahara), był obiektem murowanym z cegły, parterowym, przekrytym dwuspadowym dachem. Usytuowany był szczytem do obecnej ulicy Jagiełły. Wejście poprzedzone było gankiem od strony zachodniej (rzadkością były okna i drzwi domu przedpogrzebowego skierowane w stronę cmentarza, a więc w przypadku Sierpca – na północ i wschód). Wewnątrz mieścił się piec do podgrzewania wody. To tutaj kondukt prowadzony przez bractwo Chewra Kadisza przynosił ciało zmarłego i dokonywał rytualnego obmycia i przygotowania zwłok do pogrzebu (Tahara). W tym czasie żałobnicy przechodzili do drugiego z budynków, zwanego domem czuwania i tam w modlitwie oczekiwali na zakończenie Tahary.

tahara01

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego zachodu. Fot. krótko po II wojnie światowej. Oryginalny podpis Ohel-dom (gdzie przygotowywano ciała zmarłych) pozostał niezburzony na zniszczonym cmentarzu. Fot. za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci >> . Z lewej strony widoczny drewniany dom opłakiwania.

Dom czuwania (Bejt-Szmira), usytuowany był na północ od domu oczyszczenia. Wzniesiony z drewna, w konstrukcji sumikowo-łątkowej, założony na planie zbliżonym do kwadratu, przekryty niskim, dwuspadowym dachem. Od północy i południa prowadziły do niego dwa szerokie otwory wejściowe. Wnętrze budynku obiegał fryz inskrypcyjny w języku hebrajskim, którego ocalałe fragmenty przetłumaczyli pracownicy Żydowskiego Instytutu Historycznego w 1996 r. Na ścianie zachodniej widniał napis: To miejsce niech pocieszy Was z żałobnego opłakiwania Syjonu i Jerozolimy”, na ścianie wschodniej: „wstyd תרפ״ח z nim odejdzie” (data ta – [תרפ״ח] – 5688 r.  przeliczona na kalendarz gregoriański – 1928 r. – może odnosić się do roku wzniesienia budynku). Tutaj, po przyjściu konduktu pogrzebowego, żałobnicy – pod przewodnictwem szomera trwali na modlitwie, w czasie gdy w domu obok dokonywano Tahary. Po jej zakończeniu – ciało wprowadzano do domu czuwania wejściem południowym, następowała modlitwa psalmami i dalej, drugim, północnym wejściem dom opuszczał nowo sformowany kondukt, prowadzący ciało zmarłego do grobu.

tahara09

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

tahara08

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Oba budynki wykorzystywane były w celach pogrzebowych do 1939 roku.

Po wybuchu II wojny światowej Niemcy dokonali w zasadzie likwidacji cmentarza żydowskiego w Sierpcu. Wprawdzie ziemi uświęconej wielowiekowymi pochówkami sierpeckich Żydów nie naruszyli, lecz ze szczególną dokładnością usunęli „naziemną” część cmentarza – wszystkie nagrobki zostały zniszczone, a płyty (macewy) z hebrajskimi inskrypcjami i dekoracjami – rozpiłowane i wykorzystane jako nowe krawężniki i płyty chodnikowe w mieście. Niestety to nie był koniec. Wielki żal do dawnych polskich sąsiadów wyraził w swych wspomnieniach I. M. Sedroni (Senderowicz), pisząc:

Polacy również uczestniczyli w zbezczeszczeniu świętego miejsca i zniszczeniu pamięci o zmarłych. Zaorali cmentarz i zasadzili na nim zboża i warzywa. Żydzi, którzy wrócili do miasta, otrzymali zapewnienie władz, że po żniwach Polacy nie będą więcej siać i sadzić na tym miejscu

(za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci, tłumaczenie angielskie >>)

tahara06

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu, wówczas dom mieszkalny pod adresem ul. Wł. Jagiełły 23. Po lewej, w tle, widoczny dach drewnianego domu opłakiwania. Fot. Wojciech Wiśniewski, ok. 1976 r. ze zb. Magdaleny Staniszewskiej.

tahara07

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Na cmentarzu zamienionym na pole uprawne pozostały dawne domy Bejt-Tahary. Murowany dom oczyszczenia zaadaptowano na dom mieszkalny (istniał i wykorzystywany był do końca l. 70. XX w.) pod adresem ul. Władysława Jagiełły 23 (obecnie jest to pusta parcela, która według nowej numeracji powinna mieć numer 45). Z kolei drewniany dom opłakiwania – zamieniono początkowo na spichlerz, potem na szopkę wykorzystywaną przez jednego z okolicznych mieszkańców nowo budowanego osiedla, zwanego osiedlem Jagiełły (bądź częstokroć określanym jako kierkut, czy cherchut). Od lat 90. XX w. drewniany dom opłakiwania (określany przez okolicznych jako żydowska kaplica) stał pusty. Jego wnętrze nadal częściowo obiegał fryz z hebrajską inskrypcją. W latach 1998–1999 potomek sierpeckiego cadyka rabin Eliakim Schlesinger sfinansował budowę ogrodzenia cmentarza i jego uporządkowanie. 1 września 1999 r. dokonano symbolicznej rekonsekracji cmentarza. Częściowo zawężono wyznaczone przez nowy płot granice nekropolii (z racji nowej zabudowy na zachodnim skraju cmentarza). Dom opłakiwania został oddzielony od sąsiednich zabudowań, nie podjęto jednak działań mających na celu jego odnowienie i zachowanie. W 2005 roku zdemontowano pozostałe fragmenty fryzu inskrypcyjnego i zdeponowano w Urzędzie Miejskim w Sierpcu (obecnie w zasobach Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca). Rok później zarwał się dach budynku; w 2006 stały tylko dwie ściany, rok później jedna, a w 2009 roku dom całkowicie się zawalił. W ciągu kilku miesięcy zniknęło blaszane pokrycie dachu, a z biegiem czasu również drewniane elementy ścian uległy rozproszeniu. Do dziś przetrwał jedynie fragment betonowej posadzki domu.

tahara-plan-wloki13

Plan przedmieścia Sierpca Włóki Wielkie z 1877 r. (ze zbiorów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca) nałożony na zdjęcie lotnicze Google Maps. Wykonał: Piotr Jarzyński (2015). Po prawej stronie widoczny obszar podpisany „Cmentarz żyd.”

kirkut-sierpc2018

Sierpc, cmentarz żydowski przy ul. Wł. Jagiełły. Analiza zmian granic i użytkowania terenu cmentarza po II wojnie światowej. Rys. Tomasz Kowalski, 2018 r. Na podstawie planu przemieścia Włóki z 1877 r., planu Sierpca z 1938 r. oraz współczesnej mapy OpenStreetMap.

Mimo doraźnych działań mających na celu uporządkowanie samego cmentarza (na teren którego tuż po II wojnie światowej, a potem w l. 70. XX w. przewieziono wydobyte z ulic fragmenty macew), które miały miejsce kilka razy w przeciągu ostatnich 20 lat, nie podjęto próby uratowania domu czuwania. Mimo, że był to jedyny na Mazowszu ślad po żydowskiej architekturze funeralnej i w ogóle jeden z niewielu w Polsce (wśród przetrwałych kilku murowanych, m.in. Olsztyn >>, Łódź >>, Gliwice (zaadaptowany na muzeum) >> ), to jego uratowanie nie znalazło choć cienia zainteresowania wśród miejscowych władz, stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji.

img_0049

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

img_0056_1

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (9)

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od wschodu. Fot. za: Paweł B. Gąsiorowski, Nekropolie Ziemi Sierpeckiej, Sierpc 2005.

cmzyd-sierpc (5)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Tomasz Kowalski, 2006 r.

dsc05381es

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. tao, III 2007 r., fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (1)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (2)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (4)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (3)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (7)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

cmzyd-sierpc (6)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

Sierpc w trakcie i tuż po II wojnie światowej stracił prawie cały zasób historycznych budynków związanych ze społecznością żydowską (synagoga, domy modlitwy, szkoły, łaźnię, wiele domostw), a ostatnia – niedoceniona, choć niezwykle ważna ze względu na swą unikatowość – perła architektury, jaką był dom opłakiwania z kompleksu domu pogrzebowego na sierpeckim kirkucie – zniknęła na naszych oczach. Powyższe zdjęcia pokazują wyraźnie, że jeszcze kilkanaście lat temu MOŻNA BYŁO ten obiekt uratować.

Bejt-Tahara (inskrypcja w PDDMS)

Ocalone fragmenty fryzu inskrypcyjnego z sierpeckiego Bejt-Szmira znajdują się na ekspozycji w siedzibie Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca. Fot. Michał Weber, PDDMS.


To była wielka strata dla architektury Sierpca – ale to chyba już takie typowo sierpeckie – albo nasze dobra kultury burzymy sami, albo czekamy aż rozpadną się samoistnie… przykładów z ostatnich lat można by mnożyć. Niestety.

 

cmzyd-sierpc (8)

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.


Yit’gadal v’yit’kadash sh’mom

(niech ich imiona zostaną wywyższone i uświęcone)

– parafraza pierwszego wezwania modlitwy Kadisz
Niech będzie wywyższone i uświęcone Jego wielkie Imię
(cytat za Księgą Pamięci… z 1959 r. – tymi słowami zakończono rozdział o zniszczonym cmentarzu żydowskim w Sierpcu – LINK >>)

 


edycja, 28.12.2018 r.

załączamy film nakręcony na cmentarzu żydowskim w Sierpcu 15 lat temu, latem 2003 roku, a zdigitalizowany i opracowany na potrzeby „Starego Sierpca”:

https://www.youtube.com/watch?v=emimAZeSjfk

Szkoła ewangelicka przy ul. Bielskiej

W nawiązaniu do tekstu z listopada 2016 roku poświęconego (>> budynkowi szkoły żydowskiej stowarzyszenia Tarbut, przy ul. Warszawskiej 16 w Sierpcu) , prezentujemy dziś tekst poświęcony ewangelickiej szkole wyznaniowej, której budynek wznosił się przy ul. Bielskiej (dziś Płocka). Gmach ten miał niezwykle ciekawą historię, lecz od kilkudziesięciu lat trudno po nim szukać jakiegokolwiek materialnego śladu. Przypominamy go zatem, by przenieść do świadomości sierpczan fakt istnienia tego ważnego obiektu w miejscu, które setki mieszkańców Sierpca co dzień mijają.


Sierpecka parafia ewangelicka (oficjalnie powołana do życia w 1837 r.) na pocz. lat siedemdziesiątych XIX wieku była w posiadaniu działki dawnego cmentarza grzebalnego przy ul. Szpitalnej (dziś Benedyktyńska), nieczynnego od 1840 roku. Jako, że był to niewielki powierzchniowo teren, a i dostęp do posesji był utrudniony przez zbyt wąskie przejście pomiędzy sąsiednimi parcelami, postanowiono sprzedać plac z dawnym cmentarzem i poszukać innej działki w mieście, na którym można by wznieść w przyszłości nową świątynię i budynki parafialne. Warto dodać, że w tym czasie nabożeństwa odprawiane były w wynajmowanych w mieście prywatnych lokalach. Na podstawie znanych mi archiwaliów nie potrafię wskazać gdzie mógł się ten lokal (lokale?) znajdować. Jednakowoż możemy przypuszczać, że budynek w którym gromadzili się na modlitwę sierpeccy ewangelicy, musiał wizualnie wyróżniać się spośród sąsiednich domostw, skoro na jego dachu umiejscowiono wieżyczkę z dzwonem (odnotowany w 1850 r.). Wiemy też, że dwa lata wcześniej do lokalu w którym odprawiano nabożeństwa zakupiono organy:

zwiększenie [pensji] zaproponowane dla zakrystiana, a zarazem kantora utrzymać wypada, gdyż tenże obowiązanym jest zarazem grać przy nabożeństwach, czegóż wcześniej nie czynił z powodu, że obecnie organek sprawionym został

Organy w inwentarzu z 1850 roku określono jako:

Pozytyw z czterema cugami i jednym miechem.

(cytaty z dokumentów Centralnych Władz Wyznaniowych KP, ze zbiorów AGAD w Warszawie)

Parafia sierpecka w roku 1874 znalazła odpowiednią dla siebie nieruchomość przy ulicy Bielskiej, oznaczonej numerem hipotecznym 49, należącą do małżonków Zdradzińskich. Po wyrażeniu zgody przez warszawski konsystorz, parafia kupiła działkę z istniejącym tam drewnianym domem za kwotę 1950 rubli. Położona w reprezentacyjnym miejscu nieruchomość, tuż przy trakcie do Płocka, miała w zamyśle pomieścić wybudowany w przyszłości kościół parafialny.

szk-ew-1894Fragment planu Sierpca z ok. 1894 r., ze Zbiorów Kartograficznych Politechniki Warszawskiej.
Skan udostępniony z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Usytuowany kalenicowo przy szosie dawny dom Zdradzińskich stał się domem modlitwy dla parafian sierpeckich. Budynek ten, powszechnym zwyczajem pełnił również funkcję kantoralnej szkoły wyznaniowej dla ewangelickich dzieci (warto dodać, że według opracowania Eduarda Buscha z 1867 roku, w ewangelickiej szkole w Sierpcu uczyło się 32 dzieci: 21 chłopców i 11 dziewczynek). Jeden budynek, w różnych dniach i o różnych porach pełnił dwie funkcje – kiedy salę opuszczały dzieci, wypełniali ją dorośli gromadzący się na nabożeństwa. Jak nie trudno sobie wyobrazić – należyte funkcjonowanie pomieszczeń jako domu modlitwy (weźmy pod uwagę choćby sprawowanie nabożeństw pogrzebowych) kolidowało z istnieniem w tym miejscu szkoły.

Niskie, szczupłe pomieszczenie szkolne służyło co niedziela i święto za miejsce nabożeństwa. Ciasno i duszno bywało w onej salce szkolnej, zwłaszcza w dni, kiedy nabożeństwo odprawiał pastor przyjezdny.

(cytat ze Zwiastuna Ewangelicznego)

Parafii wówczas nie stać było na wzniesienie kościoła, w związku z tym kolegium kościelne podjęło decyzję o rozbudowie budynku szkolnego. Projekt w czerwcu 1885 r. przygotował mławski architekt powiatowy Zygmunt Kmita i został on zaakceptowany przez władze gubernialne (gubernatora Leonida Czerkasowa i architekta gubernialnego Józefa Górskiego – na marginesie można dodać, że wówczas pełnił on obowiązki inżyniera-architekta powiatu sierpeckiego, po nagłej śmierci [maj 1885 r.] pełniącego dotąd tę funkcję Józefa Cyriaka Gosławskiego). W 1886 roku dobudowano od południa pomieszczenie z osobnym wejściem od wschodu (od szosy) z przeznaczeniem na salę modlitwy, całkowicie pozostawiając szkole dawne parafialne pomieszczenia (na parterze, na poddaszu mieściły się pomieszczenia mieszkalne).

projekt-sali-1885Projekt dobudowy sali modlitw do szkoły ewangelickiej w Sierpcu. 1885 r. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Płocku.

projekt-sali-1885 — kopiaProjektowany widok elewacji wschodniej ewangelickiej sali modlitw w Sierpcu. 1885 r. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Płocku.

szk-ew-1885Przerys planu sytuacyjnego rozbudowywanej szkoły ewangelickiej w Sierpcu. 1885 r. Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Płocku.

Trójnawowa sala modlitw wzniesiona została na planie kwadratu o wymiarach ok. 4 na 4 sążnie (ok. 8,5 x 8,5 m). Pułap nawy głównej osiągał wysokość 2,15 sążnia (ok. 4,5 m), a naw bocznych 1,5 sążnia (3,2 m). Wysokość całego budynku wynosiła 3,3 sążnia (7 m). Na kalenicy dachu umieszczono sygnaturkę z dzwonem o wysokości (wraz z krzyżem) 1,5 sążnia (3,2 m). Elewacjom budynku nadano cechy klasycystyczne.

W 1894 parafianie sierpeccy z dobrowolnych ofiar zamówili w fabryce Antoniego Zwolińskiego spiżowy dzwon o wadze 486 funtów w tonie „C”. Dla jego pomieszczenia wzniesiono obok szkoły drewnianą, wolnostojącą dzwonnicę

szkola-ewSzkoła ewangelicka przy ul. Płockiej w Sierpcu wraz z salą modlitw i wolnostojącą dzwonnicą. Fot. 1913 r.

W 1888 roku do szkoły ewangelickiej w Sierpcu miało uczęszczać 16 dzieci (chłopców i dziewcząt).

W „Zwiastunie Ewangelicznym” z 1898 roku znajdujemy informację, że:

[parafialny budynek], w którym mieszka kantor, zakrystian i w którym się mieści maleńki pokoik na poddaszu dla ks. administratora, a także i szkoła elementarna, znajduje się w opłakanym stanie

Kolegium kościelne podjęło wówczas decyzję, by zbudować piętrowy dom, w którym na pierwszym piętrze znalazłoby się odpowiednie mieszkanie dla pastora, a na parterze – mieszkanie dla kantora, zakrystianina oraz pomieszczenie na szkołę. Ponieważ plac należący do parafii przy ul. Bielskiej okazał się być zbyt małym na nową inwestycję, postanowiono dokupić sąsiadującą od zachodu posesję. Środki na ten cel miały pochodzić z nowej, obowiązkowej składki parafialnej. Niestety, w 1901 roku dom parafialny nadal nie powstał. O sprawie tak napisał „Zwiastun…”:

Sprawa zamierzonej budowy plebanji, o której już pisaliśmy, o tyle posunęła się naprzód, że plany zostały przez budowniczego powiatowego sporządzone, kosztorys których wynosi 12,278 rub. 49 kop., i przesłane przez Konsystorz do Rządu Gubernialnego. Jednak Kolegium Kościelne zapewne nie prędko będzie mogło przystąpić do budowy domu. A szkoda wielka, gdyż dom, w którym obecnie mieszka służba kościelna, jest już bardzo lichy.

Superintendent Generalny, ks. Juliusz Bursche (>>) nawiedził sierpecką parafię 1 czerwca 1905 roku. Wtedy to z jego inicjatywy, w starym domu modlitwy, podjęta została przez 250 członków zboru jednogłośna decyzja o budowie kościoła w Sierpcu. Administratorem parafii był wówczas proboszcz z Rypina ks. Robert Gundlach (>>). Po wzniesieniu kościoła planowano starą salę modlitw przebudować i zaadaptować na dom dla służby kościelnej. Prace jednak nie ruszyły. W 1906 roku kolegium kościelne na jednym z zebrań zgodnie stwierdziło, że koniecznym jest rychłe wybudowanie mieszkania dla kantora, ponieważ „obecne jest w niemożliwym stanie” i uchwalili przystąpić w jak najkrótszym czasie do budowy domu parafialnego, w którym mieściłoby się nowe mieszkanie kantora, kancelaria parafialna oraz mieszkanie dla zakrystiana. Zbiórki funduszy i pozwoleń oraz wykonanie projektów nowego kościoła trwały sześć lat.


Kantor pełniący funkcję nauczyciela w szkole był pierwszą po proboszczu-administratorze osobą w parafii. Warto mieć tego świadomość, gdy zauważymy, że od czasu pastora Gottlieba Rosenthala (1837-1863) do pastora Aleksandra Paschke (1925-1938) parafia Sierpc nie miała własnego proboszcza, a administrowana była przez pastorów z ościennych parafii. Administratorzy odwiedzali Sierpc jedynie przy ważniejszych okazjach – na miejscu sprawy parafialne poświęcali właśnie kantorowi. Ważną więc wydaje się rola jaką kolegium kościelne przywiązywało do budowy godnego mieszkania dla kantora – który był dla całej parafii namiastką nieobecnego na miejscu duchownego. Jeśli kantorowi dodamy jeszcze rolę nauczyciela, którą z urzędu pełnił – jawi nam się postać wyjątkowej osoby dla całej społeczności parafialnej.

Wyjątkowo chlubnie zapisał się w dziejach parafii nauczyciel i kantor sierpecki, Adolf Reinhold Poltzoch. Urodził się w Płocku 7 stycznia 1872 roku. Był synem Daniela i Huldy z Seiboldtów. Ożenił się z Martą Laurą z Gleiserów. Kantorem w Sierpcu został w 1892 roku, gdy parafią administrował ks. Johann Buse z Lipna. Jego zasługą na polu zarządzania parafią sierpecką była sprawa uporządkowania cmentarza grzebalnego oraz wzniesienia nowego parkanu. Pastor Buse dał mu pełnomocnictwo na organizowanie zbiórki funduszy, którą ten z zapałem rozpoczął. Jak informował „Zwiastun Ewangeliczny”:

po przedstawieniu sprawy zborownikom zaczęto zbierać ofiary, które, aczkolwiek chętnie składane, nic wystarczyły jednakowoż, ażeby wykonać cały projekt; wystawiono przeto na początek bramę. Dopiero w roku bieżącym [1900] można było przystąpić do wybudowania parkanu. I tym razem ofiary, na ręce kantora składane, wpływały dość obficie, a od niektórych nadspodziewanie wielkie. Tak np. od pewnej biednej kobiety z Ameryki otrzymaliśmy 25 rubli, która to ofiara nas wszystkich zawstydziła. Dziś parkan cmentarzowy, 80 łokci długości, jest już ukończony i w wysokim stopniu, zdobi nasz przybytek umarłych…

cm-ewan-brSierpc, brama daw. cmentarza ewangelickiego, wybudowana krótko przed 1900 r. staraniem kantora Adolfa Poltzocha. Fot. Tomasz Kowalski

Widząc postępy działań kantora Poltzocha, nowy administrator sierpeckiej parafii ks. Gustav Tochterman (będący wikarym w parafii Osówka k. Lipna i delegowanym na administrację do Sierpca w l. 1897-1904) zarządził, że Poltzoch będzie cztery razy w roku odczytywał w Sierpcu kazania po polsku, a pastor będzie przyjeżdżał do Sierpca jedynie raz do roku by odprawić nabożeństwo w języku polskim wraz z komunią świętą. Rzadkie pojawianie się pastora Tochtermana w Sierpcu było wynikiem nieporozumień i zatargów pomiędzy nim a kolegium kościelnym. Poltzoch należycie spełniał swoje nauczycielskie oraz duszpasterskie obowiązki. Zmarł nagle 11 grudnia 1907 roku, w wieku 35 lat. Pochowany został na miejscowym cmentarzu ewangelickim, o estetykę którego bardzo zabiegał (dodać można, że w 1901 roku jego staraniem posadzono na cmentarzu 116 drzewek przy głównych alejkach, sadzonki ofiarował parafii p. Preuss z Kwaśna).

Paweł B. Gąsiorowski odnotował w książce „Nekropolie ziemi sierpeckiej” (wyd. Sierpc, 2005), że na istniejącym do 1989 roku nagrobku Poltzocha (wykonanym przez firmę kamieniarską W. Szyllinga z Płocka) znajdował się zaczerpnięty z inciptu utworu Juliusza Słowackiego „Testament mój”, polskojęzyczny cytat:

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami

Niestety niefrasobliwość zarządcy cmentarza sprawiła, że pomnik zniszczono w końcu lat 80. XX wieku, a w miejscu zlikwidowanego grobu zasłużonego dla parafii sierpeckiej nauczyciela i kantora, wzniesiono nowy rodzinny grobowiec.

Adolf Poltzoch [nieist]Sierpc, daw. cmentarz ewangelicki. Nieistniejący nagrobek Adolfa Poltzocha (1872-1907) – nauczyciela i kantora parafii ewangelickiej w Sierpcu i jego syna Brunona (zm. 1895).
Fot. (1984 r.) ze zb. Archiwum Płockiej Delegatury Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Po śmierci Adolfa Poltzocha kantorem i nauczycielem w ewangelickiej szkole w Sierpcu został Teodor Bachman, pełniący w nowym kościele funkcję organisty.


Uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego pod budowę nowej świątyni odbyło się dnia 16 maja 1911 roku. Nowy kościół zaprojektowano w głębi parafialnej posesji, na zachód od budynku szkolnego i sali modlitw. Wraz z kościołem wzniesiono dom parafialny (pastorówkę) oraz budynki gospodarcze (stara plebania istnieje do dziś pod adresem Piastowska 9, a w miejscu stajenek częściowo stoi dziś nowa plebania parafii rzymskokatolickiej św. Maksymiliana Kolbego pod adresem Płocka 26).

szk-ew-1938-jpegPosesja parafii ewangelickiej w Sierpcu po 1913 roku. Na podkładzie mapy z 1938 r. wrysowano położenie drewnianej szkoły ewangelickiej (budynek czerwony). Rys. Tomasz Kowalski.

Piastowska9-PDDMSWidok na pastorówkę wybudowaną w 1913 r. (dziś dom pod adresem Piastowska 9), budynki gospodarcze i prezbiterium daw. kościoła ewangelickiego w Sierpcu. W oddali budynek daw. szkoły podstawowej nr 1. Lata 70. XX w. Fot. ze zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

pastorowka-piast9Dawna pastorówka przy ul. Piastowskiej 9 w Sierpcu. Tu po 1913 roku przeniesiono zajęcia ze starego gmachu szkoły ewangelickiej.
Fot. współczesna, Tomasz Kowalski

W dokumentach parafialnych z 1912 roku znajdujemy wzmiankę, że dawna sala modlitw służy jako „sala konfirmacyjna” a w planach jest również budowa nowej szkoły. W liście członka kolegium kościelnego, Gustawa Adolfa Pehlke kierowanym 11 III 1912 r. do ks. Adolfa Rondthalera (>>) czytamy m.in.:

Był tu w Sierpcu dyrektor szkół z Płocka, byliśmy z p. Diesingiem u niego na audjencyi względem nowej szkoły. Stanęło na tem, iż w przyszłą niedzielę ma być uchwała sierpeckich ewangelików co do budowy szkoły. Rząd da zapomogi 50% w stosunku kosztorysu nie przewyższającego 4000 rubli, resztę muszą dać sierpczanie jako też i plac który co prawda wskazaliśmy – ten na którym obecnie stoją stare stajenki.

Nowego gmachu szkolnego jednak nie wzniesiono. Budowa kościoła prowadzona przez wspomnianego Emila Diesinga znacznie nadwyrężyła fundusze parafian sierpeckich. Kościół uroczyście poświęcono 15 maja 1913 roku. Zajęcia szkolne przeniesione zostały (prawdopodobnie, według wcześniejszych planów) do nowych budynków parafialnych.

k-ew-Sierpc 1913Sierpc, kościół ewangelicki w Sierpcu, 1913 r.
Fot. nieznany (?) .
DSC_3956
Sierpc, daw. kościół ewangelicki, bud. 1911-13, arch. Bolesław Zienkiewicz
Fot. Tomasz Kowalski

Po I wojnie światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości wyznaniowe szkoły ewangelickie w większości przypadków przekształcano w państwowe szkoły powszechne. Tak działo się m.in. w okolicznych wioskach. W Sierpcu nie uruchomiono powszechnej szkoły ewangelickiej. Dzieci z luterańskich rodzin zapisywano do państwowych szkół powszechnych i sierpeckiego gimnazjum.

* * *

Dawny budynek szkolny przy Bielskiej, stojący tuż przed nowym kościołem przestał pełnić z czasem swoje funkcje. Choć był wyjątkową pamiątką historyczną – pamiętał bowiem ciężkie dla sierpeckiej parafii ewangelickiej czasy, kiedy był jednocześnie domem parafialnym, szkołą i kaplicą – chylił się ku upadkowi. Fatalny stan techniczny dawnego domu Zdradzińskich, rozbudowanego przez parafię w l. 80. XIX wieku, spowodował, że z czasem rozebrano go do fundamentów i nie pozostał po nim żaden ślad. Dziś w jego miejscu stoi wzniesiony w 2010 roku pomnik papieża Jana Pawła II.

Panta Rhei …

st-kostki-szkołaSierpc, miejsce w którym wznosiła się drewniana szkoła i sala modlitw parafii ewangelickiej.
Fot. współczesna, Tomasz Kowalski.


Wybrana literatura i źródła:

  • Eduard Heinrich Busch, Beiträge zur Geschichte und Statistik des Kirchen und Schulwesens der Ev.-Augsburg. Gemeinden im Konigreich Polen, Leipzig, 1867
  • Paweł Bogdan Gąsiorowski, Nekropolie ziemi sierpeckiej – przewodnik, Sierpc 2005
  • Krzysztof Kłodawski, Z dziejów parafii ewangelicko-augsburskiego wyznania w Sierpcu (1837-1914), „Notatki Płockie” 54 (2009)
  • Arthur Plitt, Die Kirchengemeinde Sierpc / Sichelberg und ihre Kantorate, [Lemgo 2010]
  • Marian Przedpełski, Oświata w pow. sierpeckim w XV-XX wieku, „Rocznik Mazowiecki” t. 4 (1972)
  • Magdalena Staniszewska, Sierpeckie szkolnictwo i oświata od XIV wieku do pierwszej połowy XX wieku, Sierpc 2014
  • Archiwum Główne Akt Dawnych, Centralne Władze Wyznaniowe Królestwa Polskiego, sygn. 1214, 1215
  • Archiwum Państwowe w Płocku, Płocki Rząd Gubernialny, sygn. 50.
  • Czasopismo „Zwiastun Ewangeliczny”, wybrane numery z roczników 1885-1913

„W starym albumie…” cz.4

Na samym początku nowego roku kalendarzowego mamy dla naszych Czytelników niespodziankę – krótki wpis z naszego popularnego cyklu „W starym albumie…”. Zdjęcia nadeszły nieoczekiwanie, a ich treść była równie niespodziewana! Otóż, udało się „namierzyć” zdjęcia wnętrza kościoła ewangelickiego, przy ul. Płockiej w Sierpcu. Któż by się spodziewał?

Kolekcjonerzy lokalnych pamiątek – rozkładali ręce – nie ma! – mówiono. I niestety tak było – nawiązanych zostało wiele kontaktów z potomkami rodzin pochodzenia ewangelickiego, którzy przed 1945 rokiem zamieszkiwali Sierpc, jednak nikt nie znajdował w swoich zbiorach zdjęć wnętrza sierpeckiej świątyni protestanckiej. A jednak! Kilka dni temu nadszedł na naszą skrzynkę e-mail, którego treść i załączniki wypełniły tę badawczą lukę! Znany sierpczanom p. Eugen Kleister z Rostocku (tu o promocji jego książki w Sierpcu w 2012 roku >>) „odkopał” w swoich rodzinnych zbiorach przedwojenny album rodzinny, a w nim dwa ciekawe zdjęcia interesującego nas obiektu. Otrzymałem je za pośrednictwem p. Gerharda Jabsa. Postanowiłem, że zasługują na osobne odnotowanie w ramach „albumowego” cyklu na naszej stronie. Panom Kleisterowi i Jabsowi – serdecznie dziękuję za tę cenną dla sierpczan przesyłkę.

* * *

k-ew-Sierpc 1913Kościół ewangelicki w Sierpcu. Zdjęcie wykonano tuż po ukończeniu budowy w 1913 roku.
Na fotografii uwieczniono również dawny drewniany dom modlitwy i szkołę oraz czworoboczną dzwonnicę.
Fot. nieznany (?) .

Poświęcony w 1913 roku, po sześciu latach starań i dwóch latach żmudnej budowy (zob. link >>) kościół parafii ewangelicko-augsburskiej w Sierpcu, służył wspólnocie do 1945 roku. W tym czasie pracowało w nim kilkunastu duchownych, odprawiono tysiące nabożeństw, pobłogosławiono setki małżeństw, udzielono tyleż chrztów i odprowadzono na wieczny spoczynek ogromną liczbę zmarłych.


Sierpc-ewangelicki 01

Pierwsze ze zdjęć (nieco słabszej jakości od drugiego) pokazuje właśnie uroczystość pogrzebową. Wskazuje na to trumna stojąca pośrodku kościoła, przystrojona licznymi wieńcami. Podobnie wnętrze kościoła, które udekorowane było dużą liczbą kwiatów. Na zdjęciu dostrzegamy: fragment empory wzniesionej przy bocznej ścianie świątyni, charakterystyczne ławki (wykonane przez parafian w 1913 roku), bogato zdobiony żyrandol oraz trójbocznie zamkniętą apsydę, doświetloną dwoma ostrołukowymi oknami. Pośrodku apsydy stoi ołtarz, który zdobi obraz Ostatniej Wieczerzy, wg. Leonarda da Vinci reprodukowany w 1913 roku w firmie Richarda Kentela ze Stuttgartu. Ponad ołtarzem, na konsze apsydy, dostrzegamy wymalowany niebieski firmament w postaci setek złotych gwiazd. Według relacji Eugena Kleistera – autorem dekoracji malarskiej w apsydzie był jego ojciec Johann.


Sierpc-ewangelicki 02

Drugie zdjęcie przedstawia uroczystość parafialną. Pod sklepieniem na kwietnych girlandach podwieszona została tablica z napisem „Chwała Bogu Naszemu” z krzyżem i liczbą „25„. Czy uroczystość ta odnosi się do jakiegoś dwudziestopięciolecia? Tłumnie zgromadzony lud stoi przy samym ołtarzu nie mieszcząc się w ławkach. Przed ołtarzem stoi pochylony, odwrócony duchowny. Ponad nim, na stopniach ołtarza rozpoznaję stojącego twarzą do ludzi superintendenta, ks. Juliusza Burschego. Wokół ołtarza stoi jeszcze kilku innych duchownych w czarnych togach i z białymi befkami na szyi. Wydaje się, że była to bardzo ważna kościelna uroczystość. Być może jest to zdjęcie z ordynacji nowego proboszcza lub administratora parafii? Snuję hipotezę, że mogła to być ordynacja pastora Artura Wilhelma Wittmeyera w 1938 roku (? – mijało wówczas 25 lat od poświęcenia sierpeckiego kościoła – stąd liczba na dekoracji) Na zdjęciu dokładniej widać ołtarz, obraz Ostatniej Wieczerzy, lichtarze ze świecami i gwieździstą dekorację konchy apsydy ołtarzowej.


Rąbek tajemnicy enigmatycznego i zupełnie nieznanego wystroju ewangelickiej świątyni w Sierpcu został nareszcie uchylony. Nieznacznie – ale zawsze jest to pewien krok do przodu. Może będą znajdować się kolejne zapomniane fotografie, które pozwolą nam odtworzyć wygląd nieistniejącego sierpeckiego kościoła ewangelickiego? Nieistniejącego – bo do dziś przetrwały jedynie jego dwie przeprute ściany i przebudowany masyw wieżowy. Pomyślałem, że warto byłoby zestawić jakieś współczesne zdjęcie porównawcze z wnętrza kościoła rzymskokatolickiego św. Stanisława Kostki, który wzniesiono w miejscu starej ewangelickiej świątyni i że powinno to być zdjęcie wykonane właśnie z wysokości dawnych empor – jak nowo odkryte dwa zdjęcia. I znalazłem! Wykonałem je we wrześniu 2015 roku, kiedy w kościele były tłumy wiernych niemieszczące się w ławkach! W parafii św. Maksymiliana Kolbego w Sierpcu trwało wówczas Nawiedzenie Cudownego Obrazu Matki Bożej.

W sumie … ciekawe i wymowne zestawienie … !

DSC_3344

Kościoła ewangelickiego już nie ma, ewangelików również, pamięć o sierpeckich pastorach się rozmywa. Ale miejsce to wciąż naznaczone jest modlitwą! I już nie braci protestantów, ale społeczność rzymskokatolicką wciąż wzywa ten sam, leciwy dzwon (link tu >>) – dzwonił podczas Nawiedzenia Obrazu Matki Bożej i z pewnością dzwonił podczas nieznanej nam bliżej ewangelickiej uroczystości uwiecznionej na starej fotografii.

Czas płynie… ale pewne stałe i niezmienne punkty we wszechświecie przypominają nam o przeszłości!

Szkoła żydowska przy ul. Warszawskiej 16

Dzisiejszy tekst chciałbym poświęcić kolejnemu utraconemu zabytkowemu domowi. Był to świadek drewnianej, żydowskiej architektury Sierpca. Co istotne – przetrwał on czas II wojny światowej (kiedy to niemiecki okupant praktycznie w całości zrównał z ziemią dzielnicę Sierpca zamieszkiwaną przez starozakonnych). Nie mamy jasnych przesłanek czemu dom się ostał, kiedy burzono wszystkie drewniane domy dookoła. Istotne jest jednak, że przez kolejne dziesięciolecia służył mieszkańcom Sierpca i zapisał się w ich komunikatywnej pamięci. A był to dom z niezwykłą historią! Dom, w którym pierwszą siedzibę miała słynna żydowska szkoła „Tarbut”.

Przyjrzyjmy się więc historii nieistniejącego domu z ul. Warszawskiej 16 (później: I. Daszyńskiego, 22. Lipca, dziś 11. Listopada).

daszynskiego16-1Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.

* * *

Przy południowej pierzei ulicy Warszawskiej, na trzeciej posesji, licząc od mostu na Sierpienicy wznosiła się obszerna nieruchomość należąca w przeszłości do Żyda Joska Wesołka [ul. Warszawska 16/18]. Dom przy ulicy stykał się boczną ścianą z domem wzniesionym pod adresem Warszawska 20 należącym do Zelka Rajgota. W domu Rajgota mieszkał sam rabin Jechiel Michał Goldszlak (sprawujący posługę w Sierpcu w latach 1856-1918), więc sąsiedztwo to było z pewnością nobilitujące. W domu Wesołka, poza jego rodziną, mieszkał Abram Frejd – znany syjonista oraz Eljakim Grosman, działacz partii Poalej Syjon-Lewica.

warszawska16-1938Sierpc na planie z 1938 roku. Żółtym kolorem oznaczono posesję Joska Wesołka (ul. Warszawska 16/18). Ponadto: nr 12 – posesja Zelka Mionczyna; nr 14 – posesja Wolfa Chazana; nr 20 – posesja Zelka Rajgota; nr 22 – Stary Bejt-Midrasz. Rys. Tomasz Kowalski

Obok domu Wesołka znajdowało się obszerne podwórze, w głębi którego, nad samą rzeką Sierpienicą, stał okazały, piętrowy dom, pod adresem Warszawska 16. Wybudowano go pierwotnie jako spichlerz zbożowy i taką funkcję pełnił na pewno w okresie międzywojennym. Jako że ziarno trzymano zazwyczaj na wyższych kondygnacjach, parter budynku służył innym celom (być może pierwotnie budynek wsparty był na słupach – tzw. konstrukcja przysłupowa (>>); później przebudowana). Prostokątny w rzucie budynek był oszalowany pionowymi deskami oraz udekorowany stylizowanymi pilastrami z głowicami kompozytowymi. Obramienia okien i drzwi również potraktowano w sposób dekoracyjny, podobnie przycieś (>>) udekorowana była tzw. fryzem rombowym. Od wschodu, na piętrze zbudowano niewielki wykusz, który z dużym prawdopodobieństwem możemy uznać za KUCZKĘ (>>). Wskazywałoby to, że piętro w części mogło być wykorzystywane jako przestrzeń mieszkalna.

Budynek po II wojnie światowej znalazł się na granicy dwóch nowo wydzielonych działek. Został on wówczas w połowie rozebrany (zlikwidowano trakt zachodni).

DSC_1326Rzut parteru domu przy ul. Warszawskiej 16 wykonany w 1986 roku. Linią przerywaną zaznaczono zarys ścian rozebranej po wojnie części budynku. Rys. Tomasz de Rosset, ze zb. WKZ w Płocku.

W domu-spichlerzu na pocz. l. 30. XX w. założono nowo zorganizowane przedszkole Żydowskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Kulturalnego „Tarbut” (hebr. kultura). To powszechne stowarzyszenie świeckie wśród swoich zadań stawiało zwalczanie „klerykalizmu” tradycyjnych szkół żydowskich. W szkołach zakładanych przez „Tarbut” wychowywano Żydów jako obywateli aktywnych politycznie i kulturalnie, którzy w przyszłości mieli budować żydowską ojczyznę w Palestynie.

daszynskiego16-7Dom przy ul. Warszawskiej 16. Zdjęcie z 1951 roku, widok od strony rzeki Sierpienicy. Fot. z prywatnego archiwum Grażyny Kłos

Oddział Stowarzyszenia „Tarbut” założono również w Sierpcu. Jego celem było utworzenie w Sierpcu prywatnej koedukacyjnej szkoły powszechnej. Obok istniejących już publicznych szkół (nr 1 i nr 2 – z czego Żydzi posyłali swoje dzieci głównie do szkoły „dwójki”), powstała w Sierpcu trzecia, prywatna, z hebrajskim językiem nauczania. Nim, specjalnie powołanemu do tego celu komitetowi, udało się wybudować własny gmach szkoły „Tarbut” (przy ul. Stodólnej 13), szkoła wynajmowała dwa pomieszczenia (o łącznej powierzchni 62m2) właśnie przy Warszawskiej 16 – przez cztery kolejne lata. W roku szkolnym 1930/31 w „Tarbucie” przy Warszawskiej były dwa komplety uczniów (łącznie 53 osoby), uczących się przez 49 godzin tygodniowo. W szkole pracowała wówczas dwójka nauczycieli. „Tarbut” podobno funkcjonował również krótko przy ul. Płockiej, za domem Kociołka (okolice dzisiejszej poczty), ale ostatecznie ulokował się we własnym gmachu przy Stodólnej (dziś Narutowicza).

tarbut-stodolna13Dawny budynek szkoły „Tarbut” przy ul. Narutowicza 13 (daw. Stodólnej), fot. W. Wiśniewski, 1976 r.
Warto zauważyć podobieństwa architektoniczne nowo projektowanego gmachu przy Stodólnej, do pierwotnej siedziby przy ul. Warszawskiej.

Nieruchomość przy Warszawskiej 16 została w l. 30. XX wieku podzielona i z czasem sprzedana. Kupili ją dwaj Żydzi – Jankief Mosze Lesman i Izrael Berko. Z biegiem lat połowa nieruchomości należąca do Berki została aktem darowizny przekazana jego synowi – Abramowi Lejbowi Berko, z kolei część Lesmana znalazła się w rękach jego czwórki dzieci, a byli to: Juda Berko, Ryfka (z męża Altman), Zysia Mirella i Izrael Aaron (trójka z nich, tj. Ryfka, Zysia i Izrael zginęli w shoah 7 XII 1942 roku). Dom przy ulicy, pod numerem 18 został w rękach Joska Wesołka oraz Szaji Fogla. Interesująca nas „szesnastka” w powojennym spisie mienia pożydowskiego została określona jako „oficyna piętrowa drewniana, 11 pokoi mieszkalnych, 1 spichrz drewniany, do żelaza stajenki – drewniane„. Po II wojnie światowej obie połowy nieruchomości zostały kupione od Lesmanów i Berków przez rodzinę Pełkowskich. Z biegiem lat nabyła ją rodzina Malewskich, a z czasem posesja została od nich odkupiona przez rodziny Duszyńskich i Jobczyńskich.


Po wojnie budynek prawie w całości zasiedlono lokatorami – część pomieszczeń jednak nadal pełniła funkcje gospodarcze. Po częściowej rozbiórce (zachodni trakt) dom służył jeszcze kilka dekad. Istniał jeszcze w 1986 roku, co uwiecznione zostało na fotografiach zachowanych w zbiorach WKZ w Płocku:

daszynskiego16-2Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony południowo-zachodniej (od rzeki). Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku. daszynskiego16-3Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony północno-zachodniej (od ulicy). Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku. daszynskiego16-4Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony wschodniej (widoczny garaż z posesji nr 12). Warto zwrócić uwagę na zabudowaną już wówczas KUCZKĘ. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku. daszynskiego16-5Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Detal: dekoracyjne obramienie okienne. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.

warszawska16-2016Sierpc na planie z 1938 roku. Czerwonym kolorem zaznaczono obrys budynków istniejących obecnie z ich aktualną numeracją. Żółtym kolorem oznaczono dawną posesję Joska Wesołka (ul. Warszawska 16/18). Rys. Tomasz Kowalski
tomasz-galazka1980-03Nieruchomości przy ul. 11. Listopada 6, 8, 10, 12 w Sierpcu z lotu ptaka. Na podwórzu, nad rzeką wciąż stoi drewniany dom-spichlerz. Fotografował ok. 1980 r. Tomasz Gałązka. Kopia fotografii w zbiorach Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sierpeckiej.

Na posesji, przy ulicy, wybudowano z czasem nowy murowany dom, pod obecnym adresem ul. 11. Listopada 8. Dom-spichlerz (spod dawnego numeru 16, późniejszego 10) w pewnym momencie (ze względu na zły stan zachowania) zniknął z powierzchni ziemi. A wraz z nim niezwykła historia początków żydowskiego szkolnictwa powszechnego.

daszynskiego16-6Obecny widok posesji pod dawnym adresem Warszawska 16/18 (dziś 11. Listopada 8/10). Fot. Tomasz Kowalski.

* * *

Jeśli posiadają Państwo informacje lub wspomnienia związane z tym domem, a także inne jego fotografie, uprzejmie proszę o kontakt z administracją strony.

* * *

O historii sierpeckiej szkoły „Tarbut” szczegółowo przeczytacie Państwo w pracy: Magdalena Staniszewska, Sierpeckie szkolnictwo i oświata od XIV wieku do pierwszej połowy XX wieku, Sierpc 2014, s. 58-64.

Polecam również lekturę rozdziałów książki „Gmina Sierpc – Księga Pamięci” w tłumaczeniu Abrama Nanesa (wydanie z 2006 roku), z której czerpałem informację o domu i sąsiednich nieruchomościach.

* * *

Za pomoc przy powstaniu tekstu dziękuję niezastąpionej p. Grażynie Kłos (również za zdjęcie z prywatnego archiwum) oraz p. Zdzisławowi Dumowskiemu, za udostępnienie zdjęcia domu ze zbiorów Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sierpeckiej.