Starosierpeckie wideowpisy [#4] MIANA

W czwartym odcinku naszego nowego cyklu rozważamy (szeroko) o mianach ulic, placów, osiedli naszego miasta. Punktem wyjścia dla tematu wykładu jest historyczne nazewnictwo „bohatera” poprzedniego odcinka, czyli Starego Rynku (Pl. Ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego). Tomasz Kowalski śledzi zmiany mian, które nadawano w przeszłości najważniejszemu placowi w mieście. Wykład wzbogacony jest o fragmenty historycznych planów miasta i archiwalne zdjęcia Starego Rynku.


Historyczne nazwy są częścią niematerialnego dziedzictwa kulturowego, które świadczą o przeszłości miasta, dowodzą samoświadomości historycznej decydentów, którzy miana zmieniali i są świadectwem epok, w których były nadawane.

Czy Postaci „Prymasa Tysiąclecia” niezbędne jest aktualne miano sierpeckiego Starego Rynku? Czy nazwanie imieniem Kardynała Wyszyńskiego jednej z sierpeckich ulic/alej (może nowo wytyczonej?) byłoby ujmą dla Pamięci o księdzu kardynale (niebawem ogłoszonym błogosławionym)? Tym samym przywrócenie Rynkowi w Sierpcu jego należnej nazwy byłoby zgodne z prawdą historyczną na progu jubileuszu siedmiuset lat MIEJSKOŚCI Sierpca byłoby przypomnieniem sierpczanom o mianie tego najważniejszego w mieście placu, który od siedmiu stuleci dowodzi, że Sierpc jest pełnoprawnym MIASTEM?

Co sądzicie na ten temat?

Co sądzicie również o nadawaniu nowym ulicom w mieście neutralnych, sympatycznych, kwiatowo-owocowo-drzewnych nazw?


Na przestrzeni wieków główny miejski plac w Sierpcu nosił miana: Rynek, Rynek Starego Miasta, Stary Rynek, Rastenburger Platz, Plac Józefa Piłsudskiego, Alter Markt, Plac Jedności Robotniczej, Plac Księdza Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

 

Starosierpeckie wideowpisy [#3] ZACHODNIA PIERZEJA

W trzecim odcinku naszego nowego cyklu rozważamy o sierpeckim Starym Rynku (dziś Plac Stefana Kardynała Wyszyńskiego) i jego przekształceniach od czasów średniowiecznych do czasów współczesnych. Odcinek wzbogacony jest o liczne fragmenty historycznych planów miasta i archiwalne zdjęcia zabudowy nieistniejącej dziś, zachodniej pierzei Rynku.


Odcinek ma charakter monograficznego wykładu. I choć jest stosunkowo długi, to porusza niezwykle ważne tematy (choć w naszym odczuciu niektóre i tak zbyt skrótowo). Polecamy przygotowanie dobrej kawy lub herbaty, wygodne zasiądnięcie w fotelu i uważne wysłuchanie. Można również jego wysłuchanie podzielić na dogodne dla siebie segmenty.


Starosierpeckie wideowpisy [#2] ZDRÓJKOWSCY

Zapowiadany pierwszy (właściwy, bo faktycznie już drugi) odcinek z cyklu nowej serii wideowpisów na „Starym Sierpcu”!



Tomasz Kowalski opowiada o barwnych opisach dziewiętnastowiecznego Sierpca i perypetiach jego mieszkańców zawartych na kartach wspomnień Franciszki Zdrójkowskiej (z męża Krawczyńskiej), które spisała po latach jej córka, ceniona pisarka Sabina Sebyłowa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Sabina_…).


Na trop sierpeckich wątków w książce „Moja matka opowiada” z 1958 roku naprowadził mnie warszawski przewodnik, pan Jarosław Kaczorowski (https://www.facebook.com/spacerolog/ oraz http://www.posul.waw.pl/).


Polecany we wpisie kanał EX LIBRIS autorstwa sierpczanki Magdaleny Staniszewskiej (https://www.youtube.com/channel/UCxnf…)


Wspominany w filmie wpis na blogu poświęcony (m.in.) powodzi w Sierpcu w 1888 roku (https://starysierpc.wordpress.com/201...)

„dla zachowania y ubronienia od morowego powietrza” – o sierpeckim kościele pw. św. Rocha

W skład kompleksu sakralnego na wzgórzu zwanym „Loret” w Sierpcu w XVII i XVIII wieku wchodziły: najstarszy metryką, średniowieczny kościół pw. Panny Marii fundowany przez familię Sieprskich jako wotum w związku z zarazą pustoszącą Mazowsze w ostatnich dziesięcioleciach XV wieku, klasztor mniszek benedyktynek, fundowany przez Zofię Potulicką 13 września 1624 roku, wzniesiony jako murowany niedługo po 1695 roku oraz kościółek pw. św. Rocha Wyznawcy – istniejący między ok. 1624 rokiem a 1794, służący mniszkom jako prywatne oratorium. W niniejszym, krótkim tekście przypomnimy najważniejsze informacje o tym ostatnim, przywołując okoliczności jego powstania, funkcje jakie pełnił oraz spróbujemy zrekonstruować jego wygląd i przybliżoną lokalizację.


Początek XVII wieku przyniósł Sierpcowi fale epidemii, które zbierały liczne śmiertelne żniwo. Ze skąpych źródeł archiwalnych wiemy, że zarazy wybuchały wówczas w mieście przynajmniej w: 1618, 1625 i 1629 roku. Historycy są zgodni, że w dużej mierze były one wynikiem częstych przemarszów wojsk, które poza epidemiami niosły również grabieże i pożary.

Na wzgórzu „Loret”, którego najstarsze, uchwytne dla nas dzieje związane są z epidemią „morowego powietrza” ok. 1483 roku, wzniesiono w latach 20. XVII wieku (zapewne ok. 1624 roku) niewielki kościół dedykowany najpopularniejszemu w czasach nowożytnych patronowi „od zarazy” – świętemu Rochowi z Montpellier. Fundacja miała z pewnością charakter wotywny i związana była z prośbą o ustąpienie którejś z epidemii, bądź dziękczynieniem za łaskę ocalenia. Późniejsze źródła przekazują, że fundatorem kościółka był Mikołaj Kempski (vel Kępski) herbu Jastrzębiec (pisany czasem z Mojkowa), syn Jana, mąż Anny Dunin-Wolskiej, (przez małżeństwo z nią oraz inne transakcje) właściciel części Sierpca, dobrodziej sierpeckiego kościoła Panny Marii, kolator kościoła parafialnego pw. św. Wita. Miał on zapisać na rzecz kościółka św. Rocha 2000 złotych polskich z zastrzeżeniem odprawiania w nim raz w tygodniu Mszy Świętej (dodajmy, że pobożny donator w 1621 roku zapisał również osobny fundusz na trzy Msze w tygodniu odprawiane przez mansjonarzy w kościele Panny Marii – w tym za zmarłych rodziców oraz za siebie samego). Hojnym dobrodziejem był również jego wnuk – również Mikołaj, kasztelan raciążski (1691 r.), który także czynił pokaźne zapisy na rzecz sierpeckich mniszek benedyktynek (dotąd obaj często byli ze sobą myleni).

Pierwsza wzmianka o kościółku poświęconym świętemu Rochowi Wyznawcy pochodzi z 1625 roku. W stojącym obok pielgrzymkowego kościoła Panny Marii (w którym szczególną cześć odbierała Matka Boża, a celem licznych pątniczych wypraw była łaskami słynąca figura Madonny z Dzieciątkiem), wybudowanym w niedużej od niego odległości, kilkanaście metrów na północ od jego prezbiterium, sprawowano w każdy poniedziałek dziękczynne nabożeństwo do świętego Rocha z muzyką, na które fundusz wyłożyła Zofia Potulicka:

„dla zachowania y ubronienia od morowego powietrza”

Wobec szalejących wówczas epidemii pobożni sierpczanie, na uświęconym od kilku wieków wzgórzu „Loret” ustanowili drugi punkt sprawowania Kultu Bożego – postanowili nieszczęścia ich spotykające oddać w ręce świętego orędownika, patrona od zarazyświętego Rocha z Montpellier, którego kult w Kościele katolickim rozwinął się na szeroką skalę w wieku XVI. Kościół darzył Rocha (czternastowiecznego pielgrzyma, syna bogatych rodziców) szczególnym nabożeństwem, gdyż według podań, miał za życia przyczyniać się do wielu cudownych uzdrowień ludzi chorujących na dżumę we włoskich i francuskich miastach (w tym w samym Rzymie). Po śmierci, za jego wstawiennictwem wielu ludzi również zyskiwało uzdrowienie od zakaźnych chorób. Sztuka chrześcijańska przechowała jego wizerunek jako młodzieńca w pielgrzymim stroju (miał pielgrzymować do grobu św. Jakuba w Composteli) w towarzystwie psa (który według jednej z legend przynosił mu pokarm oraz śliną leczył dżumowe rany na nogach). W całej Europie nie wahano się wzywać pomocy świętego z Montpellier w nagłych i beznadziejnych, epidemicznych przypadkach. Podobnie uczyniono w Sierpcu.

DSC_0557

Białyszewo Towarzystwo, gm. Sierpc. Kapliczka przydrożna z figurą św. Rocha z Montpellier. Fot. T.Kowalski, 2020 r.

Kościół powstał niedługo przed lub w bezpośrednim związku z fundacją klasztoru mniszek benedyktynek. Monografista dziejów konwentu, ks. Bronisław Gostomski uważał, że kościółek ten miał w zamyśle być kaplicą klasztorną. Pierwotny dom sióstr zakonnych z lat 20. XVII wieku był drewnianym gmachem wzniesionym na północ od kościoła Panny Marii. Nie mamy wielu o nim informacji. Połączony został ze stojącym tu już od XV wieku kościołem przy pomocy ganku (by zachować obowiązującą mniszki klauzurę), który prowadził do chóru zakonnego (zapewne tożsamego z dzisiejszą emporą zachodnią – organową), gdzie benedyktynki uczestniczyły w liturgii Mszy Świętej. Należący do kompleksu kościółek pw. św. Rocha był miejscem sprawowania nabożeństw ku jego czci oraz mniej uroczystych czynności liturgicznych. Według późniejszych zapisów archiwalnych, w kościółku tym mogły przebywać jedynie benedyktynki. Z czasem zaczęto codziennie odprawiać w nim Eucharystię, zwłaszcza dla ksieni, sióstr spełniających różne posługi w klasztorze, dla chorych i słabszych mniszek, które nie mogły udawać się na chór do „wielkiego kościoła” Panny Marii oraz dla panien świeckich, które przebywały w konwencie „na nauce” (kościółek więc pełnił również funkcję kaplicy szkolnej). Ponadto, z dokumentów z 2. poł. XVII wieku (pierwszy z 1647 roku) wynika, że w drewnianym kościele pw. św. Rocha odbywały się wybory nowej ksieni konwentu. Fakty te mogą sugerować, że to właśnie benedyktynkom powierzono stałą modlitwę za wstawiennictwem świętego patrona z Montpellier w intencji ochrony miasta i mieszkańców przed „morowym powietrzem”, a potem z biegiem lat kościółek mu dedykowany stał się ich prywatnym oratorium.

Być może pożar budynków klasztornych w 1695 roku uszkodził pierwotny kościółek pw. św. Rocha. Nie ma jednak wątpliwości, że przy odbudowie kompleksu (ukończonej zapewne przed 1699 rokiem) nie zapomniano i o nim (może ewentualna odbudowa kościółka przesunęła się w czasie do końca pierwszej dekady XVIII wieku?). Nowy, murowany klasztor zaplanowany był jako dwukondygnacyjny i miał zostać wzniesiony na planie kwadratu (ostatecznie zbudowano jedynie dwa – istniejące do dziś – skrzydła – południowe i wschodnie). Jak podają akta wizytacyjne (z 1756 r.), w skrzydle wschodnim – na parterze – obok infirmerii (dziś sala refektarza) był „ganeczek do kościoła Ś. Rocha”. Ganek ten był dwukondygnacyjny, gdyż z piętra klasztoru, z sali pełniącej wówczas funkcję refektarza (dziś biblioteka) również można dostać się było do tej niewielkiej świątyni: „i z refektarza ganeczek do Ś. Rocha na chór”. Kościółek ten więc, zapewne orientowany, stał w nieznacznym oddaleniu od wschodniego skrzydła klasztoru w osi skrzydła południowego. Piętrowy ganek prowadzący do korpusu kościoła oraz na jego chór (emporę zachodnią) zlokalizowany był w pobliżu narożnika obu skrzydeł klasztoru, w miejscu gdzie dziś znajduje się kaplica klasztorna. Zabudowany ganek pozwalał mniszkom na zachowanie klauzury i brak bezpośredniego kontaktu z otoczeniem.

Roch-rekonstrukcja

Sierpc, klasztor benedyktynek. Widok współczesny od południowego wschodu. Próba lokalizacji kościółka św. Rocha (żółta linia) na podstawie zapisów archiwalnych. Fot. i rys. T. Kowalski.

Protokół wizytacji biskupiej z 1756 roku nazywa kościół św. Rocha kaplicą (a w innym miejscu kościółkiem). Był to obiekt drewniany i prezentował dobry stan zachowania. Wnętrze było przekryte stropem i posiadało drewnianą podłogę, rozświetlało je siedem okien i prowadziło doń dwoje drzwi – pierwsze od strony klasztoru (zachodniej) i służyły wejściu przez ganek „pannom świeckim” (uczennicom szkoły klasztornej) oraz chorym i starszym mniszkom, drugie z kolei były umieszczone od południa, od strony cmentarza przy kościele Panny Marii (te zamykane były na zamek – co może sugerować, że być może kaplica miała wówczas charakter półpubliczny; drzwi te z pewnością służyły kapłanom sprawującym w świątyni posługi). W kościele był „chór wysoki” (zapewne empora zachodnia, na którą wchodziło się gankiem z piętra klasztoru) oraz chór niski (wydzielona strefa prezbiterialna?), które były „dla wygody panien”. Przy kościółku przybudowana była również niewielka zakrystia. Na dachu umieszczona była wieżyczka na sygnaturkę, fundowaną przez Ludwika Żmijewskiego.

Wewnątrz znajdowały się trzy ołtarze, z czego główny dedykowany był patronowi świątyni – świętemu Rochowi. Był to ołtarz drewniany, złocony i polichromowany. W polu środkowym znajdował się wizerunek świętego Rocha, a w zwieńczeniu drugiej patronki „od zarazy” – świętej Rozalii z Palermo. Ołtarze boczne poświęcone były świętemu Mikołajowi Biskupowi oraz świętemu Romualdowi Eremicie. Pośrodku kościoła (zapewne na belce tęczowej) umieszczona była rzeźbiona grupa Ukrzyżowania Chrystusa z asystą (Matka Boża, święty Jan Ewangelista, święta Maria Magdalena). W kościele stały trzy ławki oraz konfesjonał z przeznaczeniem dla spowiedzi mniszek. Wizytator biskupi w 1756 roku polecił rychło wykonać w dolnym chórze „przystojne kraty dla przyjmowania Świętej Komunii” przez siostry zakonne. Na wizerunek Chrystusa aplikowana była srebrna korona. W kościele złożone zostały dwie srebrne tabliczki wotywne.

roch-03

Jeżewo, gm. Zawidz, kościół parafialny. Ołtarz boczny, północny, zwieńczenie. Obraz św. Rocha (XIX w. ?). Fot. T. Kowalski

Niecałe dwadzieścia lat później, w 1775 roku wizytator odnotował, że w kościółku pw. św. Rocha był konfesjonał „dla czynienia potrzeby” oraz odprawiano w nim niektóre nabożeństwa. Oba wejścia (od cmentarza i od klasztoru) były zamknięte na klucze, które posiadała ksieni opactwa. Nadal znajdowały się we wnętrzu trzy ołtarze, obrazom w głównym przydane były trzy srebrne aplikacje w formie koron.

W ostatnich latach istnienia świątyni przesunięty został akcent w istocie jej funkcjonowania. Jeden z ostatnich zachowanych dla niego protokołów wizytacyjnych (1782 r.) dowodzi, że podstawową funkcją tego kościoła była wygodna przestrzeń do sakramentu pokuty, do którego przystępowały benedyktynki. Z biegiem lat gasł w nim kult świętego Rocha, przez który niewielka ta świątynia w zasadzie powstała. Świadectwem dawnej roli tego miejsca w pobożności ludowej (jeśli faktycznie kaplica bywała udostępniana wiernym) były srebrne wota ofiarowywane do głównego ołtarza z wizerunkiem świętego Rocha.

roch-04

Sierpc, Muzeum Wsi Mazowieckiej, Galeria rzeźby. Św. Roch, autor: Jan Krajewski, Zawidz (1987 r.); nr inw. 7735


Dramatyczny w skutkach pożar miasta z 1794 roku dotknął również budynek klasztoru benedyktynek na „Lorecie”, który odbudowano (wraz z kościołem) dopiero po siedmiu latach, dzięki spieniężeniu dużej części srebrnych wotów ofiarowanych w kościele Panny Marii (pożoga ta znacząco wpłynęła na całą zabudowę miasta – wspomnijmy tylko, że uszkodzony wówczas kościół farny odbudowano i oddano do użytku dopiero po 70 latach). Wraz z klasztorem spłonął również kościół św. Rocha „wraz z ołtarzami, aparatami, bielizną i wszystkiemi sprzętami”. Wobec trudnej sytuacji w kraju (rozdzielonego już wówczas między zaborców) i pogarszającej się pozycji materialnej Kościoła, nie podjęto żadnych starań mających na celu jego odbudowę. Niejako w jego zastępstwie, w narożniku odbudowywanego klasztoru (przenosząc dawną furtę do zachodniej części skrzydła południowego) wydzielono przestrzeń na pomieszczenie nowej, niewielkiej kaplicy klasztornej (do której przeniesiono wówczas ze zrujnowanego kościoła pw. Świętego Krzyża łaskami słynący obraz Chrystusa Ukrzyżowanego >>). Plac po spalonym kościele (widoczny na planie miasta z 1800 roku, zob. niżej) został z czasem włączony w obręb klasztornego ogrodu owocowego (zob. kolejny plan z 1865 r.). Dawny fundusz kościółka włączono do funduszy kolegium mansjonarskiego obsługującego kościół Panny Marii.

roch-05

Fragment planu Sierpca z ok. 1800 r. (rys. Goeppner, ze zb. IS PAN). Widoczne okolice klasztoru benedyktynek i kościoła Panny Marii. Rzymską cyfrą II oznaczono klasztorny ogród owocowy. Strzałka wskazuje pusty plac pozostały po zniszczonym kościółku pw. św. Rocha.

roch-06

Fragment planu kompleksu klasztornego w Sierpcu z 1865 roku (rys. J. Maleszewski, ze zb. AGAD). Strzałką zaznaczono miejsce, gdzie 70 lat wcześniej stał kościółek pw. św. Rocha. Plac po kościółku włączono w obręb klasztornego ogrodu owocowego.


Uświęcone kultem maryjnym, kultem świętego Rocha, potem kultem pasyjnym wzgórze „Loret” w Sierpcu przechodziło różne koleje losu. Pojawiały się i znikały kolejne realizacje architektoniczne, zmieniali się opiekunowie i zarządcy. Było ono także areną różnych (również tragicznych) wydarzeń. Dziś nie ma śladu po wotywnym kościółku dedykowanym patronowi „od zarazy”, w którym stale na modlitwie i kontemplacji czuwały mniszki Reguły św. Benedykta. W klasztorze, ani w kościele Panny Marii nie zachował się żaden wizerunek tego świętego (rzekomo w l. 60 XX w. odkryto za głównym ołtarzem płótno z obrazem Rocha z Montpellier). Co więcej, w pozostałych sierpeckich kościołach również próżno go szukać (a w kościele farnym jeszcze w XVIII wieku istniał ołtarz boczny z obrazem Matki Bożej, otoczonym wotywnymi tabliczkami, z dwiema rzeźbionymi figurami świętych „od zarazy” – świętego Rocha Wyznawcy i świętego Sebastiana Męczennika). Istnieje przypuszczenie (w myśl wspomnień A. Jankowskiego – „Sierpeckie niezapominajki”), że w murowanej kapliczce na cmentarzu przykościelnym farnym (która zapewne pierwotnie pełniła funkcję tzw. latarni umarłych) umieszczona niegdyś była (pewnie przed II wojną światową) figurka świętego Rocha z psem. Antoni Jankowski uważał, że pochodziła ona z kościółka św. Rocha (jednak jest to mało prawdopodobnym wobec wyraźnych wzmianek archiwalnych, że w 1794 roku spłonął cały kościół i niczego nie zdołano z niego uratować).

roch-07

Sierpc, kościół farny, cmentarz przykościelny, kapliczka „latarnia umarłych”, w której niegdyś miała się znajdować rzeźba św. Rocha. Widok od wschodu. W tle sylweta kościoła Ducha Świętego. Fot. T. Kowalski, 2011 r.

Pozostaje mieć jednak nadzieję, że święty patron „od zarazy” nie zapomniał o Sierpcu. I jak przed wiekami towarzyszył naszym przodkom w trudach zmagania się z kolejnymi tragicznymi okolicznościami, tak teraz również oręduje i łaskawie spogląda na wzgórze „Loret”, na którym przecież nieustająco, prawie od 400 lat, trwają na modlitwie duchowe córki świętego Benedykta.

Michalina Łankiewicz (1870-1916) „wierna opiekunka rosyjskich i niemieckich rannych”

105 lat temu, w czasie trwającej I wojny światowej, 12 lutego 1915 roku Sierpc został zajęty przez wojska cesarstwa niemieckiego (pisaliśmy o tym pięć lat temu, zob. >>). Skończył się dla miasta okres carskiego panowania, a rozpoczęła się trzyletnia okupacja wojsk cesarza Wilhelma II. Na polach bitew Wielkiej Wojny walczyli wcielani w zaborcze armie Polacy, a w naszym mieście życie sierpczan naznaczone prozą codzienności toczyło się dzień za dniem. Jedni mniej, inni bardziej odczuwali piętno trwającej okupacji. Wielu sierpczan przelewało krew w czynnej walce, lecz groza wojny wymusiła również daninę życia wielu cywilnych ofiar. Mamy w Sierpcu pamiątkę po jednej z nich. Sierpczanka, Michalina Łankiewicz zmarła w kwietniu 1916 roku opiekując się rannymi żołnierzami w miejscowym lazarecie. Została pochowana na sierpeckim cmentarzu, a niewielki upamiętniający ją nagrobek przetrwał do dziś.


Kamienna płyta z niemieckojęzycznym napisem znajduje się na cmentarzu parafialnym w Sierpcu, w części gdzie w 1916 roku (podobnie jak dziś) znajdował się cmentarz rzymskokatolicki (pierwsza brama; wschodnia). Grób znajduje się tuż przy wejściu na nekropolię, po lewej stronie, kilka metrów za bramą (link do mapy cmentarza >>).

Sierpc-Michalina Łankiewicz [01]

Sierpc, cmentarz parafialny. Grób Michaliny Łankiewicz. Fot. T. Kowalski | 2010 r.

Umieszczono na nim napis:

MICHALINA
ŁANKIEWICZ
EINE-TREUE
PFLEGERIN
RUSSISCHER
UND-DEUT-
SCHER-VER
WUNDETER
5-4-1916

Określenie użyte do osoby Łankiewiczowej należy tłumaczyć jako „wierna opiekunka rosyjskich i niemieckich rannych”. Wierna – w znaczeniu „lojalna, niezawodna, oddana, przywiązana”. Należy przypuszczać, że Michalina Łankiewicz była pielęgniarką pracującą w wojennym lazarecie w czasie I wojny światowej (o rosyjskich lazaretach pisaliśmy tu, zob. >>). W różnych okresach niemieckiej okupacji szpital ten mieścił się w: dawnym gmachu sztabu 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów przy ul. Płockiej, dawnej cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy oraz dawnym budynku carskiej ujeżdżalni koni (być może był rozdzielony na kilka oddziałów funkcjonujących równocześnie?).

Michalina-06

Wóz sanitarny i żołnierze niemieccy na terenie dawnych carskich koszar w Sierpcu. Listopad 1914 roku. Fot. aukcje internetowe.

Mich-Lankiewicz 02

Personel i pensjonariusze wojskowego lazaretu ulokowanego w dawnym sztabie 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów (ul. Płocka 38). Czasy okupacji niemieckiej (I wojna światowa). Fot. ze zbiorów Erika Buchholza.

Mich-Lankiewicz 03

Personel i pensjonariusze wojskowego lazaretu ulokowanego w dawnej cerkwi 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów pw. św. Mikołaja Cudotwórcy. Czasy okupacji niemieckiej (I wojna światowa). Fot. ze zbiorów Erika Buchholza.

Mich-Lankiewicz 04

Sierpc, koszary? maneż? (miejsce precyzyjnie nieustalone); odpoczywający niemieccy żołnierze, czasy okupacji pierwszowojennej. Fot. aukcje internetowe.

Mich-Lankiewicz 01

Personel wojskowego lazaretu ulokowanego w dawnej cerkwi 15. Ukraińskiego Pułku Huzarów pw. św. Mikołaja Cudotwórcy (zdjęcie wykonano przed gmachem dawnej świątyni) Czasy okupacji niemieckiej (I wojna światowa). Fot. ze zbiorów Aleksandra Sosny.

Informacja zawarta na tablicy Michaliny Łankiewicz („[…] opiekunka rosyjskich i niemieckich rannych […]”) sugeruje, że sierpczanka piastowała funkcję pielęgniarki już w pierwszych latach Wielkiej Wojny. Najpewniej została zatrudniona (lub zwerbowana do pracy) przez Rosjan, a po opuszczeniu przez nich miasta i porzuceniu lazaretu (najpewniej z pozostawionymi najciężej rannymi) „przejęta” została jako część dawnego personelu placówki i skierowana do dalszej pomocy rannym – tym razem jednak walczącym w niemieckich mundurach. Niewykluczone również, że „zatrudnili” ją Niemcy, a w lazarecie nadal pozostawali jeszcze ranni Rosjanie. Łankiewiczowa nie zważając na narodowość chorych, udzielała im troskliwej pomocy – z oddaniem, wiernie, niezawodnie, lojalnie. Pewnie tak, jak potrafiła najlepiej. Jako sierpczanka, w 1915 roku pozostawała poddaną cara rosyjskiego – nie wiadomo zatem na jakich warunkach pracowała dla armii niemieckiej.

Sierpc-pielegniarki IWŚ

Pielęgniarki pracujące w sierpeckim lazarecie w czasie niemieckiej, pierwszowojennej okupacji. Być może któraś z uwiecznionych na zdjęciu jest sierpczanką, Michaliną Łankiewicz?

Michalina Łankiewicz zmarła 5 kwietnia 1916 roku. Być może zainfekowała się od któregoś z leczonych pacjentów wojskowego lazaretu? Stała się więc cywilną ofiarą I wojny światowej w Sierpcu. Zaskoczenie może budzić fakt, iż tekst na tablicy wykonano w języku niemieckim. Warto zauważyć jednak, że krój  liter na niej użytych jest analogiczny jak na zachowanej płycie z dawnego pierwszowojennego cmentarza w Rogówku w pow. rypińskim (zob. >>),  co jest świadectwem o zamówieniu i wykonaniu jej na koszt armii niemieckiej. Należy odczytać ten fakt, jako ich dowód wdzięczności za poświęcenie Michaliny Łankiewicz i troskliwą pomoc udzielaną rannym żołnierzom obu walczących stron.

rogowko-km2010

Rogowo, cmentarz parafialny. Płyta przeniesiona z pierwszowojennego cmentarza w Rogówku. Krój liter wykazuje duże analogie z płytą Łankiewiczowej z Sierpca. Fot. Krzysztof Menel, 2010  r.


Na podstawie akt metrykalnych parafii rzymskokatolickiej w Sierpcu możemy doprecyzować wiedzę o środowisku rodzinnym pielęgniarki.

MICHALINA ŁANKIEWICZ urodziła się w Sierpcu 28 września 1870 roku. Była córką sierpeckiego gospodarza Jana Łankiewicza i Julianny Łankiewicz zd. Karwowskiej (małżeństwem byli od 1864 r. – [Sierpc-rk|Am|1864|19]). Michalina miała dwa lata młodszą siostrę Jadwigę Marię [Sierpc-rk|Au|1872|159]. Pozostała niezamężna i całe życie mieszkała w Sierpcu. Zmarła o godzinie dwunastej w nocy, 5 kwietnia 1916 roku w wieku 46 lat (w akcie zgonu podano błędny wiek 44 lata oraz nazwisko panieńskie matki w brzmieniu: Karbowska). Jej zgon zgłosili miejscowemu proboszczowi sierpczanie: szewc Feliks Wąderlich (zapewne: Wenderlich) i zdun Franciszek Rudowski. Nie wiemy czy byli spokrewnieni z Łankiewiczową (tego dnia zgłosili u sierpeckiego proboszcza jeszcze jedną śmierć mieszkańca Włók; jeśli byliby całkowicie obcymi jej osobami, skąd u nich wiedza o danych rodziców zmarłej? być może byli sąsiadami?).

Obok grobu Michaliny Łankiewicz znajduje się grób rodzinny Łankiewiczów, upamiętniony żeliwnym krzyżem i poziomą (pewnie nowszą) płytą z lastryka z niewiele mówiącym napisem:

GRÓB
RODZINY
ŁANKIEWICZÓW

Sierpc-Michalina Łankiewicz [02]

Sierpc, cmentarz parafialny. Groby: rodziny Łankiewiczów oraz Michaliny Łankiewiczowej. Fot. T. Kowalski | 2014 r.

Sierpc-Michalina Łankiewicz [03]

Sierpc, cmentarz parafialny. Grób rodziny Łankiewiczów. Fot. T. Kowalski | 2011 r.

W aktach metrykalnych parafii sierpeckiej z XIX i XX wieku znaleźć można wielu przedstawicieli rodziny Łankiewiczów. Jak ustalił Paweł B. Gąsiorowski, familia ta od kilku pokoleń mieszkała w Sierpcu [tenże, Nekropolie ziemi sierpeckiej, Sierpc 2005, s. 107]. Dziś nie spotyka się tego nazwiska w Sierpcu. Na cmentarzu parafialnym nie zachowały się również groby innych osób z tej rodziny. Według serwisu nazwiska-polskie w powiecie sierpeckim żyje 6 osób o tym nazwisku (zob. >>), wszyscy we wsi Szumanie-Pustoły w gminie Zawidz. W Sierpcu mają mieszkać 4 osoby o wersji nazwiska pisanej przez L (Lankiewicz, zob. >>).


Z powyższego wywodu wynika jasno, że Michalinie Łankiewicz należy się pamięć, a jej grób należy uchronić przed zapomnieniem i zniszczeniem. Wobec niefrasobliwości zarządcy cmentarza i łatwości z jaką znikają nagrobki zapomniane przez rodziny (lub niemające opiekunów) należy podjąć szybkie kroki wpisania grobu do ewidencji grobów wojennych i jego oczyszczenia i zabezpieczenia. Nie mamy wielu śladów po ofiarach Wielkiej Wojny w Sierpcu, zatem należy za wszelką cenę uchronić te strzępy, które przetrwały. Nagrobek Michaliny Łankiewicz spełnia warunki zapisów ustawy o grobach i cmentarzach wojennych by móc nadać mu prawną ochronę jako grobu wojennego:

Art. 1. Punkt 1. Grobami wojennymi w rozumieniu ustawy są groby i miejsca spoczynku:

[…]
3) sióstr miłosierdzia i wszystkich osób, które, wykonując zlecone im czynności przy jakiejkolwiek formacji wojskowej, poległy lub zmarły z powodu działań wojennych


Przy odkrywaniu historii Michaliny Łankiewicz niezwykle pomocne mi były dyskusje z kolegami ze Stowarzyszenia Tradytor: Krzysztofem Menelem oraz Günterem Fuchsim, za co składam im szczere wyrazy wdzięczności.


Na koniec kieruję ukłon do autorów niezwykle ciekawej strony poświęconej przywoływaniu pamięci o sierpczankach. SIERPCa KOBIETY wyłania z dziejowych zakamarków niezwykłe losy mieszkanek Sierpca i przywraca im należną pamięć. Gorąco zachęcam do jej odwiedzenia i śledzenia! (link >>)

52141268_688148454955959_4493837231131197440_n

Sierpeckie kuczki

Dziś, 13 października 2019 roku (wg kalendarza żydowskiego 14 tiszri 5780 roku), zaraz po zachodzie słońca rozpocznie się tygodniowe święto Sukkot – pol. Święto Szałasów (Namiotów), zwane też Kuczkami. Jest jednym z radośniejszych świąt judaistycznych i przypomina Żydom mieszkanie w szałasach i namiotach (sukka, szałas, kuczka w hebr.: סוכה – Suka) podczas ucieczki Izraelitów z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego do ziemi Kanaan.

Od najdawniejszych czasów święto Sukkot związane było z plonami i zbiorami. Przez siedem dni trwania Kuczek ortodoksyjni Żydzi opuszczali swoje domy i zamieszkiwali w namiotach (budach, szałasach). Podczas trwania święta, w porach modlitewnych recytowano psalmy i wykonywano obrzęd kołysania w cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami wykonanymi z gałązek palmy, mirtu, wierzby i etrogu. Po kołysaniu Żydzi udawali się na codzienną procesję, podczas której modlono się o dobre plony.

„Przeprowadzka” ortodoksyjnego Żyda na tydzień trwania święta do szałasu (mniej religijni wchodzili do kuczki jedynie na czas modlitw) nie tylko przypomina epizod z historii Narodu Wybranego, ale też, w wymiarze duchowym, jest świętem wejścia w głąb siebie, do swojego wewnętrznego szałasu (celem refleksji nad życiem), bo jak głosi Psalm 127 (werset 1): „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”.

W większych miastach i silnie zurbanizowanych dzielnicach zamieszkiwanych przez Żydów nie było łatwą sprawą budowa „miasteczka” szałasów (co praktykowane jest również współcześnie w Izraelu, zob. >>), stąd narodziła się tradycja budowy specjalnych „namiotów” przy domach bogatszych i bardziej religijnych Żydów.

Żydowska sukka, zwana w Polsce kuczką była zazwyczaj architektonicznym wykuszem – balkonem zabudowanym ze wszystkich stron i przekrytym dachem, nadwieszonym na elewacji, na wysokości górnych kondygnacji domostw. Zazwyczaj były to konstrukcje drewniane, bogato zdobione, szklone kolorowymi szybkami i nabijanymi architektonicznymi, snycerskimi dekoracjami. Na czas trwania święta Sukkot kuczki zdobiono roślinnością (głównie owocami).

W architekturze Sierpca kuczka pozostaje elementem słabo rozpoznanym. Nie przetrwała do dziś żadna na którejkolwiek elewacji domów zamieszkiwanych przed II wojną światową przez ortodoksyjnych Żydów. Możemy jednak zlokalizować dwie – na podstawie archiwalnych fotografii. Obie istniały jeszcze wiele lat po 1939 roku. Z pewnością było ich w panoramie miasta więcej, może w przyszłości uda się rozpoznać kolejne sierpeckie kuczki?


Sierpc, ul. Warszawska 16
(dziś: 11. Listopada 8),
dom Jankiefa Lesmana i Izraela Berki
(pierwsza siedziba szkoły Tarbut >>)

Dom pierwotnie pełnił funkcję spichlerza zbożowego, stojącego w podwórzu posesji Joska Wesołka. Tę funkcję pełnił na pewno jeszcze na początku lat międzywojennych. Architekturę budynku szczegółowo opisaliśmy w osobnym artykule (link powyżej). Na elewacji wschodniej budynku, na piętrze zbudowano niewielki wykusz, który zdaje się być pierwszą znaną nam sierpecką kuczką. Wskazywałoby to, że piętro w części mogło być wykorzystywane jako przestrzeń mieszkalna. W domu-spichlerzu na pocz. l. 30. XX w. założono nowo zorganizowane przedszkole Żydowskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Kulturalnego „Tarbut”. W budynku działała również koedukacyjna szkoła powszechna prowadzona przez „Tarbut”. Nim, specjalnie powołanemu do tego celu komitetowi, udało się wybudować własny gmach szkoły (przy ul. Stodólnej 13), szkoła wynajmowała dwa pomieszczenia (o łącznej powierzchni 62m2) właśnie przy Warszawskiej 16.

daszynskiego16-7

Dom przy ul. Warszawskiej 16. Zdjęcie z 1951 roku, widok od strony rzeki Sierpienicy. Z prawej strony zdjęcia widoczna kuczka. Fot. z prywatnego archiwum Grażyny Kłos

Po wojnie budynek prawie w całości zasiedlono lokatorami – część pomieszczeń jednak nadal pełniła funkcje gospodarcze. Po częściowej rozbiórce (zachodni trakt) dom służył jeszcze kilka dekad. Istniał jeszcze w 1986 roku, co uwiecznione zostało na fotografiach zachowanych w zbiorach WKZ w Płocku. Na posesji, przy ulicy, wybudowano z czasem nowy murowany dom, pod obecnym adresem ul. 11. Listopada 8. Dom-spichlerz (spod dawnego numeru 16, późniejszego 10) w pewnym momencie (ze względu na zły stan zachowania) zniknął z powierzchni ziemi. A wraz z nim jedna z dwóch znanych sierpeckich kuczek.

daszynskiego16-1

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Z lewej strony widoczna kuczka. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.

daszynskiego16-4

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony wschodniej (widoczny garaż z posesji nr 12). Warto zwrócić uwagę na zabudowaną już wówczas kuczkę. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.


Sierpc, ul. Rydza-Śmigłego 12a
(dziś: Płocka 12c),
dom Natana i Wolfa Taców

Płocka12-a

Sierpc, ul. Płocka 12c, elewacja frontowa (wschodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2011 r.

Przed II wojną światową nieruchomość ta (leżąca poza obrębem tzw. dzielnicy żydowskiej) należała do kolejnych rodzin wyznania mojżeszowego. Najpierw była własnością rodziny Szperlingów, potem (w połowie lat 30. XX w.) przeszła na własność rodziny Taców. Obecnie istniejący, murowany dom pod obecnym adresem Płocka 12c (w miejsce poprzedniego drewnianego) Tacowie (bracia Natan i Wolf) wznieśli w dwudziestoleciu międzywojennym. Obaj zajmowali się fachem dziewiarskim i w domu mieli swój zakład (tzw. wyroby łokciowe) i sklep (jeszcze w 1933 roku ich zakład i sklep krawiecki znajdowały się w domu przy ul. Piastowskiej 4).

ks-adresowa 1933

Sierpc, książka adresowa z 1933 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Piastowskiej 4. Skan ze zb. internetowych.

ks-adresowa 1939

Sierpc, książka adresowa z 1939 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Rydza-Śmigłego 12a. Skan ze zb. internetowych.

Nowy, murowany dom został wzniesiony jako dwukondygnacyjny, trójosiowy z balkonem umieszczonym centralnie na osi, ponad wejściem. Kondygnacje oddzielał pas wgłębnego, profilowanego fryzu, podobny w formie, wzbogacony o gzyms wieńczył elewację frontową. Do kamienicy przybudowano od północy drugą część budynku, ze zlokalizowanym w przyziemiu przejazdem bramnym, prowadzącym na podwórze. Czwarta, dodatkowa oś budynku zaakcentowana została nieznacznym wysunięciem z lica elewacji kamienicy (forma pseudoryzalitowa) i zwieńczona została niewielką attyką dekorowaną geometrycznymi motywem romboidalnej plecionki. W elewacji podwórzowej, na piętrze, w pierwszej od południa osi budynku umieszczona została druga znana nam dziś sierpecka kuczka. Jej elewacja zachodnia została ozdobiona triadą arkad (środkową szerszą i dwiema bocznymi, węższymi) wspartymi na smukłych kolumienkach. Kuczkę przekryto dwuspadowym dachem.

Płocka12-b

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z końca l. 50. XX w., przekazane przez Grażynę Kłos.

Jeszcze kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej nadal istniała zbudowana i wykorzystywana niegdyś przez rodzinę Taców drewniana kuczka. Niedługo po II wojnie światowej budynek rozbudowano w kierunku północnym i w miejsce niewielkiej przybudówki, dobudowano dom nawiązujący układem fasady do pierwotnego domu Taców (dziś adres Płocka 12b), w późniejszym czasie przystawiono do nich trzecią kamienicę (obecny adres Płocka 12a), o znacznie uproszczonym podziale i dekoracji elewacji.

Płocka12-c2

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fragment fot. z 1962 r. z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Płocka12-d

Sierpc, ul. Płocka 12b-c (z prawej), elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 60. XX w. (?) z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Kuczka rodziny Taców w pewnym momencie (przed 1976 rokiem) została rozebrana i zastąpił ją niewielki murowany balkon. Dziś zbudowano tu nieco większy taras z tralkową balustradą, kryty pulpitowym daszkiem, który dziś jedynie symbolicznie przypomina o niegdysiejszej wyjątkowości zachodniej elewacji domu przy ul. Płockiej 12c.

Płocka12-e

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c (po prawej) elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 70. XX w. (?) fot. Wojciech Wiśniewski. Zamiast kuczki na elewacji wzniesiono prosty w formie balkon.

Płocka12-g

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c, elewacje podwórzowe (zachodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2014 r. Dziś w miejscu dawnej kuczki znajduje się zadaszony taras.

Warto dodać, że analogiczną kuczką (z punktu widzenia warsztatu stolarsko-snycerskiego) był zabytek z ul. Tumskiej 9 w Płocku (zobacz więcej >>).


Dwie znane dziś sierpeckie kuczki włączam do kategorii „zabytków utraconych”. Może na archiwalnych fotografiach znajdziemy inne materialne ślady kultury sierpeckiej społeczności żydowskiej? Zachęcam do poszukiwań!


Na koniec jeszcze jedna anegdota. Dotyczy ona przedwojennych relacji polskich i żydowskich mieszkańców Sierpca. Polskie dzieci z pewnością z dużym zaciekawieniem obserwowały nieznane im żydowskie rytuały religijne, które wykonywali ich sąsiedzi. Jednym z przykładów takiej obserwacji, dotyczącej z pewnością święta Sukkot i charakterystycznych dla niego modłów (w formie kołysania na cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami) odprawianych w przydomowych kuczkach, jest odnotowany w jednym z sierpeckich wspomnień wierszyk, który powtarzała sobie dziatwa mieszkająca w okolicach Nowego Rynku. Brzmiał on (w dosłownym zapisie):

WSEDŁ MUCKI NA KUCKI

I POKAZUJE STUCKI

Owe „sztuczki” Żyda Mockiego „pokazywane” na kuczce były wspominane jeszcze wiele lat po zakończeniu II wojny światowej.


Więcej o płockich kuczkach: 1>> ; 2>>