Sierpeckie kuczki

Dziś, 13 października 2019 roku (wg kalendarza żydowskiego 14 tiszri 5780 roku), zaraz po zachodzie słońca rozpocznie się tygodniowe święto Sukkot – pol. Święto Szałasów (Namiotów), zwane też Kuczkami. Jest jednym z radośniejszych świąt judaistycznych i przypomina Żydom mieszkanie w szałasach i namiotach (sukka, szałas, kuczka w hebr.: סוכה – Suka) podczas ucieczki Izraelitów z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego do ziemi Kanaan.

Od najdawniejszych czasów święto Sukkot związane było z plonami i zbiorami. Przez siedem dni trwania Kuczek ortodoksyjni Żydzi opuszczali swoje domy i zamieszkiwali w namiotach (budach, szałasach). Podczas trwania święta, w porach modlitewnych recytowano psalmy i wykonywano obrzęd kołysania w cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami wykonanymi z gałązek palmy, mirtu, wierzby i etrogu. Po kołysaniu Żydzi udawali się na codzienną procesję, podczas której modlono się o dobre plony.

„Przeprowadzka” ortodoksyjnego Żyda na tydzień trwania święta do szałasu (mniej religijni wchodzili do kuczki jedynie na czas modlitw) nie tylko przypomina epizod z historii Narodu Wybranego, ale też, w wymiarze duchowym, jest świętem wejścia w głąb siebie, do swojego wewnętrznego szałasu (celem refleksji nad życiem), bo jak głosi Psalm 127 (werset 1): „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”.

W większych miastach i silnie zurbanizowanych dzielnicach zamieszkiwanych przez Żydów nie było łatwą sprawą budowa „miasteczka” szałasów (co praktykowane jest również współcześnie w Izraelu, zob. >>), stąd narodziła się tradycja budowy specjalnych „namiotów” przy domach bogatszych i bardziej religijnych Żydów.

Żydowska sukka, zwana w Polsce kuczką była zazwyczaj architektonicznym wykuszem – balkonem zabudowanym ze wszystkich stron i przekrytym dachem, nadwieszonym na elewacji, na wysokości górnych kondygnacji domostw. Zazwyczaj były to konstrukcje drewniane, bogato zdobione, szklone kolorowymi szybkami i nabijanymi architektonicznymi, snycerskimi dekoracjami. Na czas trwania święta Sukkot kuczki zdobiono roślinnością (głównie owocami).

W architekturze Sierpca kuczka pozostaje elementem słabo rozpoznanym. Nie przetrwała do dziś żadna na którejkolwiek elewacji domów zamieszkiwanych przed II wojną światową przez ortodoksyjnych Żydów. Możemy jednak zlokalizować dwie – na podstawie archiwalnych fotografii. Obie istniały jeszcze wiele lat po 1939 roku. Z pewnością było ich w panoramie miasta więcej, może w przyszłości uda się rozpoznać kolejne sierpeckie kuczki?


Sierpc, ul. Warszawska 16
(dziś: 11. Listopada 8),
dom Jankiefa Lesmana i Izraela Berki
(pierwsza siedziba szkoły Tarbut >>)

Dom pierwotnie pełnił funkcję spichlerza zbożowego, stojącego w podwórzu posesji Joska Wesołka. Tę funkcję pełnił na pewno jeszcze na początku lat międzywojennych. Architekturę budynku szczegółowo opisaliśmy w osobnym artykule (link powyżej). Na elewacji wschodniej budynku, na piętrze zbudowano niewielki wykusz, który zdaje się być pierwszą znaną nam sierpecką kuczką. Wskazywałoby to, że piętro w części mogło być wykorzystywane jako przestrzeń mieszkalna. W domu-spichlerzu na pocz. l. 30. XX w. założono nowo zorganizowane przedszkole Żydowskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Kulturalnego „Tarbut”. W budynku działała również koedukacyjna szkoła powszechna prowadzona przez „Tarbut”. Nim, specjalnie powołanemu do tego celu komitetowi, udało się wybudować własny gmach szkoły (przy ul. Stodólnej 13), szkoła wynajmowała dwa pomieszczenia (o łącznej powierzchni 62m2) właśnie przy Warszawskiej 16.

daszynskiego16-7

Dom przy ul. Warszawskiej 16. Zdjęcie z 1951 roku, widok od strony rzeki Sierpienicy. Z prawej strony zdjęcia widoczna kuczka. Fot. z prywatnego archiwum Grażyny Kłos

Po wojnie budynek prawie w całości zasiedlono lokatorami – część pomieszczeń jednak nadal pełniła funkcje gospodarcze. Po częściowej rozbiórce (zachodni trakt) dom służył jeszcze kilka dekad. Istniał jeszcze w 1986 roku, co uwiecznione zostało na fotografiach zachowanych w zbiorach WKZ w Płocku. Na posesji, przy ulicy, wybudowano z czasem nowy murowany dom, pod obecnym adresem ul. 11. Listopada 8. Dom-spichlerz (spod dawnego numeru 16, późniejszego 10) w pewnym momencie (ze względu na zły stan zachowania) zniknął z powierzchni ziemi. A wraz z nim jedna z dwóch znanych sierpeckich kuczek.

daszynskiego16-1

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Z lewej strony widoczna kuczka. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.

daszynskiego16-4

Połowa domu przy ul. Warszawskiej 16 (obecnie 11. Listopada 10) w Sierpcu. Widok od strony wschodniej (widoczny garaż z posesji nr 12). Warto zwrócić uwagę na zabudowaną już wówczas kuczkę. Fot. Tomasz de Rosset, 1986 r., ze zb. WKZ w Płocku.


Sierpc, ul. Rydza-Śmigłego 12a
(dziś: Płocka 12c),
dom Natana i Wolfa Taców

Płocka12-a

Sierpc, ul. Płocka 12c, elewacja frontowa (wschodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2011 r.

Przed II wojną światową nieruchomość ta (leżąca poza obrębem tzw. dzielnicy żydowskiej) należała do kolejnych rodzin wyznania mojżeszowego. Najpierw była własnością rodziny Szperlingów, potem (w połowie lat 30. XX w.) przeszła na własność rodziny Taców. Obecnie istniejący, murowany dom pod obecnym adresem Płocka 12c (w miejsce poprzedniego drewnianego) Tacowie (bracia Natan i Wolf) wznieśli w dwudziestoleciu międzywojennym. Obaj zajmowali się fachem dziewiarskim i w domu mieli swój zakład (tzw. wyroby łokciowe) i sklep (jeszcze w 1933 roku ich zakład i sklep krawiecki znajdowały się w domu przy ul. Piastowskiej 4).

ks-adresowa 1933

Sierpc, książka adresowa z 1933 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Piastowskiej 4. Skan ze zb. internetowych.

ks-adresowa 1939

Sierpc, książka adresowa z 1939 roku. Numer telefonu do kupców Natana i Wolfa Taców prowadzących zakład przy ul. Rydza-Śmigłego 12a. Skan ze zb. internetowych.

Nowy, murowany dom został wzniesiony jako dwukondygnacyjny, trójosiowy z balkonem umieszczonym centralnie na osi, ponad wejściem. Kondygnacje oddzielał pas wgłębnego, profilowanego fryzu, podobny w formie, wzbogacony o gzyms wieńczył elewację frontową. Do kamienicy przybudowano od północy drugą część budynku, ze zlokalizowanym w przyziemiu przejazdem bramnym, prowadzącym na podwórze. Czwarta, dodatkowa oś budynku zaakcentowana została nieznacznym wysunięciem z lica elewacji kamienicy (forma pseudoryzalitowa) i zwieńczona została niewielką attyką dekorowaną geometrycznymi motywem romboidalnej plecionki. W elewacji podwórzowej, na piętrze, w pierwszej od południa osi budynku umieszczona została druga znana nam dziś sierpecka kuczka. Jej elewacja zachodnia została ozdobiona triadą arkad (środkową szerszą i dwiema bocznymi, węższymi) wspartymi na smukłych kolumienkach. Kuczkę przekryto dwuspadowym dachem.

Płocka12-b

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z końca l. 50. XX w., przekazane przez Grażynę Kłos.

Jeszcze kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej nadal istniała zbudowana i wykorzystywana niegdyś przez rodzinę Taców drewniana kuczka. Niedługo po II wojnie światowej budynek rozbudowano w kierunku północnym i w miejsce niewielkiej przybudówki, dobudowano dom nawiązujący układem fasady do pierwotnego domu Taców (dziś adres Płocka 12b), w późniejszym czasie przystawiono do nich trzecią kamienicę (obecny adres Płocka 12a), o znacznie uproszczonym podziale i dekoracji elewacji.

Płocka12-c

Sierpc, ul. Płocka 12b-c, elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 60. XX w. (?) z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Płocka12-d

Sierpc, ul. Płocka 12b-c (z prawej), elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 60. XX w. (?) z archiwum Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Kuczka rodziny Taców w pewnym momencie (przed 1976 rokiem) została rozebrana i zastąpił ją niewielki murowany balkon. Dziś zbudowano tu nieco większy taras z tralkową balustradą, kryty pulpitowym daszkiem, który dziś jedynie symbolicznie przypomina o niegdysiejszej wyjątkowości zachodniej elewacji domu przy ul. Płockiej 12c.

Płocka12-e

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c (po prawej) elewacja podwórzowa (zachodnia). Fot. z l. 70. XX w. (?) fot. Wojciech Wiśniewski. Zamiast kuczki na elewacji wzniesiono prosty w formie balkon.

Płocka12-g

Sierpc, ul. Płocka 12a-b-c, elewacje podwórzowe (zachodnia). Fot. Tomasz Kowalski, 2014 r. Dziś w miejscu dawnej kuczki znajduje się zadaszony taras.

Warto dodać, że analogiczną kuczką (z punktu widzenia warsztatu stolarsko-snycerskiego) był zabytek z ul. Tumskiej 9 w Płocku (zobacz więcej >>).


Dwie znane dziś sierpeckie kuczki włączam do kategorii „zabytków utraconych”. Może na archiwalnych fotografiach znajdziemy inne materialne ślady kultury sierpeckiej społeczności żydowskiej? Zachęcam do poszukiwań!


Na koniec jeszcze jedna anegdota. Dotyczy ona przedwojennych relacji polskich i żydowskich mieszkańców Sierpca. Polskie dzieci z pewnością z dużym zaciekawieniem obserwowały nieznane im żydowskie rytuały religijne, które wykonywali ich sąsiedzi. Jednym z przykładów takiej obserwacji, dotyczącej z pewnością święta Sukkot i charakterystycznych dla niego modłów (w formie kołysania na cztery strony świata z trzymanymi w dłoniach bukietami) odprawianych w przydomowych kuczkach, jest odnotowany w jednym z sierpeckich wspomnień wierszyk, który powtarzała sobie dziatwa mieszkająca w okolicach Nowego Rynku. Brzmiał on (w dosłownym zapisie):

WSEDŁ MUCKI NA KUCKI

I POKAZUJE STUCKI

Owe „sztuczki” Żyda Mockiego „pokazywane” na kuczce były wspominane jeszcze wiele lat po zakończeniu II wojny światowej.


Więcej o płockich kuczkach: 1>> ; 2>>

Cmentarz ewangelicki w Sierpcu

Jedenaście nagrobków osób zmarłych przed 1945 rokiem. Całkowicie zatarte granice i układ przestrzenny. Setki zlikwidowanych mogił i dziesiątki zniszczonych pomników nagrobnych (często o nieprzeciętnych artystycznych wartościach). Oto obraz tego co pozostało po miejscu wiecznego spoczynku sierpczan wyznania ewangelicko-augsburskiego.


cm-ewan-br

Sierpc, brama daw. cmentarza ewangelickiego, wybudowana krótko przed 1900 r. staraniem kantora Adolfa Poltzocha

Cmentarz parafii ewangelicko-augsburskiej w Sierpcu założono około 1840 roku. Wówczas zamknięty został niewielki cmentarzyk luterański ulokowany nieopodal kościoła farnego na Starym Mieście („plac przy ulicy Szpitalnej w mieście Sierpcu położony, długości arszynów 46, szerokości arszynów 28 do roku 1840 do chowania ciał zmarłych używany” – ok. 33×20 m). Nową nekropolię wytyczono przy szosie prowadzącej do Lipna, na zachód od istniejącego już zamiejskiego cmentarza parafialnego rzymskokatolickiego.

cm-ew 03a (Bartosz Przybyłowski)

Sierpc. Cmentarz parafialny. Widok z drona (dzięki uprzejmości B. Przybyłowskiego >> www.facebook.com/FLYEYE.NET), od strony północnej; luty 2019 r. Żółtą przerywaną linią zaznaczono granice dawnego cmentarza ewangelickiego w połowie XX wieku.

Cmentarz założony został na planie znacznie wydłużonego prostokąta („cmentarz grzebalny za miastem Sierpcem przy trakcie do Lipna idącym położony długi arszynów 79, szeroki arszynów 14” – ok. 10×56 m; zob. poniżej plan Sierpca z 1894 roku) i przynajmniej trzykrotnie w ciągu swego istnienia, jego areał został zmodyfikowany.

Sierpc-cmentarze 1894a

Fragment planu Sierpca z ok. 1894 r., ze Zbiorów Kartograficznych Politechniki Warszawskiej. Skan udostępniony z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

Po raz pierwszy po po połowie XIX wieku, gdy poszerzono go na całej długości w kierunku zachodnim, następnie w końcu lat 90. XIX wieku, gdy poszerzono go również na zachód (mniej-więcej w połowie długości) by połączyć go wspólną miedzą z nowo wytyczanym prawosławnym cmentarzem garnizonowym (ten założony został między 1896 a 1906 rokiem). Cmentarz ewangelicki zyskał wówczas kształt litery L. Staraniem kantora Adolfa Reinholda Poltzocha (1872-1907) i dzięki ofiarności parafian, w 1900 roku nekropolię uporządkowano, a od strony szosy wzniesiono nowy parkan z cegły ze sklepioną bramą wejściową, korespondujący formą z istniejącym już parkanem cmentarza rzymskokatolickiego (zachowane dwa graniczne słupy) oraz mający kontynuację (z użyciem częściowo pokrewnych form) w parkanie cmentarza prawosławnego (jeden wspólny słup graniczny), wzniesionego w zbliżonym czasie. Dzięki ofiarności Edwarda Preussa z Kwaśna, w 1901 roku zasadzono na cmentarzu 116 nowych drzew. Trzecia zmiana powierzchni cmentarza (związana z okrojeniem jego areału) nastąpiła w czasie I wojny światowej, kiedy w jego północno-wschodnim narożniku wytyczono kwaterę żołnierzy poległych w Wielkiej Wojnie (dziś znajduje się tu mauzoleum żołnierzy Armii Radzieckiej). Być może część istniejących tam dotąd pochówków, przeniesiono wówczas w inne części cmentarza. Po I wojnie światowej nekropolia zyskała nietypowy kształt odwróconej litery Z (zobacz plan poniżej).

cmentarz-ewangelicki-Sierpc

Dla porządku należy dodać, iż po likwidacji cmentarza prawosławnego (pocz. l. 20. XX wieku) i dokupieniu przez ks. Wincentego Chabowskiego gruntów na zachód i południe od niego oraz na południe od cmentarza ewangelickiego, cmentarz rzymskokatolicki niejako „otoczył” nekropolię luterańską z trzech stron przyjmując kształt litery U. W połowie l. 20. XX wieku ks. Chabowski otoczył cały cmentarz (powiększony w sumie o ponad 1 ha powierzchni) parkanem z cegły nawiązującym formą do istniejących fragmentów od strony szosy lipnowskiej. Cmentarze ewangelicki i katolicki oddzielone były od siebie ziemnym wałem, z kolei kwatera poległych w I wojnie ogrodzona była z czterech stron niewysokim kamiennym murkiem.

cm-ew 02

Sierpc, cmentarz parafialny. Dawne graniczne słupy parkanów sąsiednich cmentarzy – katolickiego i ewangelickiego. Widok od północy.

cm-ew 01

Sierpc, cmentarz parafialny. Dawne graniczne słupy parkanów sąsiednich cmentarzy – katolickiego i ewangelickiego. Widok od południa.

cm-ew 05

Sierpc, cmentarz parafialny. Dawny graniczny słup parkanów sąsiednich cmentarzy – prawosławnego (z lewej) i ewangelickiego (z prawej). Widok od południa.

Cmentarz funkcjonował do końca II wojny światowej. Wraz z opuszczeniem miasta przez społeczność niemiecką i zniesieniem sierpeckiej parafii ewangelickiej, nekropolia przestała pełnić funkcję wyznaniowego cmentarza grzebalnego. Jednak po 1945 roku nadal dokonywano pochówków zmarłych ewangelików, którzy pozostali w mieście i okolicach. Do dziś przetrwało kilka grobów z l. 40. i 50. XX wieku (oraz późniejszych) z niemieckobrzmiącymi nazwiskami pogrzebanych w nich osób. Chowano tu luteran (przy udziale pastorów z Torunia, Brodnicy, później z Płocka) oraz dalszych członków ich rodzin (również katolików). Za zgodą warszawskiego Konsystorza Ewangelickiego wydawane były wówczas pojedyncze zgody na pogrzeby katolickie – sprzyjały temu kwatery pozostałe na nie w pełni zagospodarowanym cmentarzu.

W 1960 roku Urząd do Spraw Wyznań (w myśl nowej ustawy z 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych) przeniósł kompetencje udzielania zgody na pochówki na Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Sierpcu. Od tego czasu rozpoczął się niekontrolowany wykup parcel pod nowe pochówki.

Rosnące potrzeby rozrastającej się parafii rzymskokatolickiej oraz ograniczone możliwości dalszego poszerzania istniejącego cmentarza, skłoniły Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Sierpcu do podjęcia w 1963 roku rozmów dotyczących całkowitego przejęcia (oficjalnie wówczas) nieczynnego cmentarza ewangelickiego. W styczniu 1964 roku Inspektor Sanitarny wydał zgodę na „przejęcie wolnej powierzchni nieczynnego cmentarza ewangelicko-augsburskiego dla potrzeb cmentarza katolickiego”.

W tym samym czasie trwały rozmowy proboszcza sierpeckiego z Konsystorzem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w PRL i ostatecznie zawarto szczegółową umowę dotyczącą przekazania w użytkowanie cmentarza. Postanowiono w niej m.in., że: „Parafia rzymsko-katolicka w Sierpcu zobowiąże się utrzymać cały cmentarz w należytym stanie zgodnie z obowiązującymi przepisami i utrzymywać będzie swoim kosztem w porządku wszystkie istniejące groby ewangelickie. Parafię rzymsko-katolicką obowiązywać będzie również uzupełnienie ewentualnie brakującego ogrodzenia”. W 1967 roku ostatecznie zintegrowano cmentarze i w miejscu dawnego wału ziemnego dzielącego sąsiadujące cmentarze (po stronie wschodniej) ulokowano ciąg nowych grobów.


Spacerując dziś po tej części cmentarza (pomóc może w tym opracowana mapka, na której umieściłem nazwiska najwcześniej pochowanych osób odnotowanych na nagrobku z datą pochówku) dostrzeżemy pewną sekwencyjność „wypełniania” kolejnych partii cmentarza – w jego południowej części jest to w miarę regularny układ zaplanowany w l. 60. i podobny w części północnej z pochówkami z l. 70. XX wieku. Pomiędzy nimi przetrwały pojedyncze groby sprzed II wojny światowej (omówimy je w dalszej kolejności), niejako „chwiejące” wytyczanym układem „nowego” cmentarza. A było ich więcej. Pozbawione opieki rodzin i krewnych niszczały z biegiem lat i zaczęto je likwidować, budując w ich miejsce nowe grobowce. Niepowetowaną stratą była likwidacja w 1989 roku nagrobka opiekuna cmentarza i zasłużonego dla tej nekropolii i całej parafii sierpeckiej, wspominanego kantora Adolfa Poltzocha (>> o tej sprawie już kiedyś pisałem). Mniejsze i skromniejsze mogiły likwidowano bez większych skrupułów.

Po społeczności kilkutysięcznej parafii o ponad stuletniej historii…
pozostało 11 nagrobków.

To zestawienie mówi samo za siebie. Jednak jak wiemy – wiejskie cmentarze ewangelickie spotkał podobny, jeśli nie okrutniejszy los (systematycznie rozbudowujemy sekcję Starego Sierpca pod nazwą >>Ewangelicka Atlantyda<<, do odwiedzenia której zachęcam)


cm-ew 04

Sierpc, daw. cmentarz ewangelicki. Grób rodziny Pehlków, figura Chrystusa dźwigającego krzyż. Nagrobek wykonała firma kamieniarska Mendakowskiego i Marankiewicza z Płocka.

Jak głosi łacińska sentencja corpora dormiunt, vigilant animae – ciała śpią, a dusze czuwają. Czas płynie, a pamięć się zaciera. Dziś nie odczytamy na tym dawnym cmentarzu setek nazwisk sierpczan, którzy przez ponad wiek istnienia tej nekropolii, znaleźli miejsce swojego wiecznego spoczynku na tym skrawku ziemi. Ich imiona są jednak zapisane w Księdze Żywota. Dobrze, że pośrodku dawnej ewangelickiej nekropolii nieustająco, już od przeszło wieku góruje symbol, dominanta krajobrazu sierpeckiego cmentarza – figura Chrystusa dźwigającego krzyż na grobie ewangelickiej rodziny browarników, Państwa Pehlków. Ich browaru już nie ma, parafii nie ma, cmentarza też nie ma – a on jest! I oby „czuwał” nad duszami zmarłych braci i sióstr ewangelików oraz pochowanych tu później rzymskich katolików.


ZESTAWIENIE NAGROBKÓW Z DAWNEGO
CMENTARZA EWANGELICKO-AUGSBURSKIEGO W SIERPCU
POCHODZĄCYCH
SPRZED 1945 ROKU


Środowisko rodzinne i powiązania genealogiczne niektórych zmarłych omówił Paweł Gąsiorowski (Nekropolie ziemi sierpeckiej, Sierpc 2005). Przy niektórych wpisach znajduje się odesłanie do odpowiedniej strony w książce.


01. MATYLDA ADAMSKA

Prawdopodobnie jest to najstarszy zachowany ewangelicki nagrobek na cmentarzu w Sierpcu. Zlokalizowany w południowej części cmentarza. Sporych rozmiarów, niska betonowa płyta przekrywa obszerny, murowany grobowiec. Na wierzchu umieszczono prostokątne pole z krzyżem i żeliwną odlewaną tablicę z inskrypcją:

TU SPOCZYWAJĄ ZWŁOKI | Ś P | MATYLDY Z BARCIKOWSKICH | ADAMSKIEJ | AUGUSTY BARCIKOWSKIEJ | I DOROTY CHRYSTOCHOWICZOWEJ

Matylda Adamska (z domu Barcikowska), ur. ok. 1812 roku była po raz pierwszy zamężna z Karolem Haarichem, sierpeckim aptekarzem (pochodził z Prus Wschodnich), a po jego śmierci (w 1837 r.) wyszła za Wojciecha Adamskiego, również aptekarza, wyznania katolickiego. Przedwcześnie zmarła 3 marca 1856 roku. Małżonek pochował ją na cmentarzu ewangelickim. Sam spoczął w 1885 roku nieopodal – jednak osobno – po drugiej stronie miedzy, na cmentarzu katolickim. Jego nagrobek przetrwał również do dnia dzisiejszego (>> zobacz). Z Matyldą Adamską pochowana została również jej matka – Augusta Barcikowska oraz zapewne spokrewniona z nimi Dorota Chrystochowiczowa (obie były matkami chrzestnymi syna Matyldy z pierwszego małżeństwa – Karola Bogumiła Haaricha; Chrystochowiczowa przypuszczalnie również pochodziła z Prus). Zob. więcej – Gąsiorowski 2005, s. 107-108; 118.

cm-ew 06

cm-ew 07

Nagrobek jest niestety znacznie uszkodzony, a wnętrze grobowca zostało w bliżej nieokreślonym czasie splądrowane. Grób zarasta roślinnością, wnętrze wypełnione jest gruzem i śmieciami. Na powierzchni płyty sporadycznie gromadzone są śmieci.


02. AUGUST KROKOWSKI

Niewielka, pozioma piaskowcowa płyta umieszczona została we wschodniej części cmentarza, nieopodal grobu rodziny Pehlków. Na wierzchu umieszczono inskrypcję:

AUGUST KROKOWSKI | B. RADCA RZĄDU | GUBERNIALNEGO | PŁOCKIEGO | EMERYT | URODZONY W MŁAWCE 1814 | UMARŁ 1877

August Krokowski był synem Andrzeja i Fryderyki. Zmarł 3 lutego 1877 roku. Zob. więcej – Gąsiorowski 2005, s. 130.

cm-ew 09

Nagrobek został odnowiony w 2000 roku z inicjatywy władz miasta Sierpca.


03. HENRIETTA CIESKE

Nagrobek ulokowany jest w północnej części cmentarza, naprzeciw pomnika żołnierzy Armii Radzieckiej. Ma formę betonowej płyty otoczonej niskim płotkiem. U wezgłowia znajduje się cokół a na nim żeliwny, odlewany krzyż o treflowych zakończeniach ramion, którego wklęsłą powierzchnię wypełnia inskrypcja:

HIER | RUHET | IN GOTT | HENRIETTE CIESKE GEB DIMKOSKA | GEBOREN DEN 2 JULI 1843. GESTORBEN | DEN 1 | SEPTEM | BER 1894 | RUHE | SANFT IN | DEINER | GRUFT | BIS DICH | JESU | STIMME | RUFT

Krzyż wykonany został w odlewni w Bliżynie k. Kielc.

Charakterystyczna dla ewangelickich nagrobków jest obecność cytatu biblijnego bądź pobożnej sentencji. W przypadku nagrobka Cieske inskrypcję poniżej danych biograficznych należy tłumaczyć: „Spoczywaj pokoju w swoim grobie, dopóki (nie) wezwie cię głos Jezusa”.

Henrietta Cieske (z domu Dimkowska), z pierwszego męża Lange zmarła 1 września 1894 roku w Sierpcu. Zob. więcej – Gąsiorowski 2005, s. 129.

cm-ew 10

cm-ew 11

Nagrobek przetrwał w dobrym stanie zachowania.


04. KAROL EDWARD PREUSS

Tuż obok grobu Henrietty Cieske mieści się skromna granitowa płyta z inskrypcją, spoczywająca płasko na ziemi w miejscu, gdzie do niedawna (2008 r.) znajdował się obszerny (choć silnie zniszczony) grobowiec rodziny Preussów z Kwaśna. Na nowej tablicy napisano:

GRÓB RODZINY | PREISS – PREUSS | Ś. P. | * 1805 KAROL + 1850 | * 1825 WILHELMINA + 1870 | * 14 III 1843 KAROL EDWARD + 4 V 1900 | * 2 XII 1837  HELENA + 9 XI 1900 | * 24 VI 1874 JAN GUSTAW + 1 I 1890 | * 12 X 1867 EDWARD + 28 VI 1917 | * 5 V 1913 EDWARD + 11 XI 1942 | * 3 V 1877 EMILIA + 28 VII 1949 | * 12 V 1896 RYSZARD + 2 I 1968 | * 16 IV 1906 GUSTAW + 9 III 1987

Na dawnym nagrobku znajdowało się więcej danych personalnych (zob. fotografia poniżej). Widniała na nim data 1932 (związana przypuszczalnie z nadaniem mu ówczesnego kształtu).

Rodzina Preussów pojawiła się w okolicach Sierpca w 2. poł. XIX wieku. Karol Edward (ur. 1843 r. w Gąbinie) nabył w 1883 dobra we wsi Kwaśno, gdzie zbudował (w miejsce poprzedniego) istniejący do dziś młyn wodny na rzece Skrwie. Karol zmarł 4 maja 1900 roku w Kwaśnie i przypuszczalnie jako pierwszy został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu sierpeckim. Wprawdzie dziesięć lat wcześniej w Kwaśnie zmarł jego młodszy, małoletni (16 l.) brat Jan Gustaw, lecz przypuszczalnie pochowano go w innej części nekropolii, gdyż w tym czasie (1890 r.) zasięg cmentarza nie obejmował jeszcze miejsca, gdzie w 1900 roku pochowano Karola Edwarda. Pół roku później zmarła żona Karola – Helena i wówczas ich syn – jednocześnie spadkobierca majątku w Kwaśnie – Edward zbudował rodzicom pierwszy, niezachowany dziś nagrobek. Po jego śmierci (zm. 1917 r.) jego syn – Ryszard Oskar (ur. 1896 r.) wzniósł grobowiec, który istniał do 2008 roku. Nagrobek ten miał być ważną familijną pamiątką, stąd sięgnięto do korzeni i odnotowano na nim również rodziców Karola Edwarda – Karola Ludwika (ur. 1809, zm. po 1850) i Wilhelminę Hinz (ur. 1820, zm. 1870). Przypuszczalnie zostali oni pochowani w parafii Gąbin, gdzie żyli i zmarli. W późniejszych latach dopisano innych członków rodziny – zarówno pochowanych w Sierpcu, jak również tych, którzy zmarli poza miastem. Inskrypcja na nagrobku posiadała jednak kilka błędów, które swego czasu sprostował w oparciu o akta metrykalne Paweł Gąsiorowski, zob. tenże, s. 129, 166-167. Zob. też: >> Sierpc Online.

cm-ew 12

cm-ew 13

cm-ew 14

Fot. z 2007 roku.

Pole grobowe jest aktualnie w dobrym stanie zachowania.


05. NATALIA PEHLKE

W centralnej części cmentarza dominuje w krajobrazie monumentalna figura Chrystusa dźwigającego krzyż ustawiona na wysokim cokole w formie stosu głazów porastanych przez roślinność. Pomnik wznosi się nad obszernym grobowcem kryjącym szczątki kilku pokoleń sierpeckiej rodziny Pehlków. Pole grobowe otoczone jest kamiennymi słupkami i rozpiętym między nimi ażurowym, żeliwnym ogrodzeniem. Na cokole umieszczono sześć kamiennych tablic z inskrypcjami:

GRÓB | RODZINY PEHLKÓW

.

Ś. P. | NATALJA Z ŁEBKOWSKICH | PEHLKE | ŻYŁA LAT 49 + 14/III 1902 R. | Ś. P. | FRYDERYK PEHLKE | ŻYŁ LAT 69 + 3/VII 1911 R.

.

Ś P | GUSTAW ADOLF | PEHLKE | UR 12 IV 1876 R ZM 24 V 1916 | Ś P | HELENA Z MOSALFFÓW | PEHLKE | ŚMIAŁKOWSKA | ŻYŁA LAT 82 + 26/VIII 1971 R.

.

Ś. P. | PAULINA | Z MOSALFFÓW | PEHLKE | UR. 8 VIII 1885 R. | ZM. 14 II 1937 R. | OTTON HENRYK | PEHLKE | UR. 25 X 1881 R. | ZM. 5 IV 1950 R.

.

Ś. P. | JERZY | FRYDERYK | PEHLKE | ŻYŁ LAT 79 ZM. 6 X 1990 | MARIANNA | PEHLKE | Z ZIÓŁKOWSKI | ŻYŁA LAT 78 ZM. 1 X 1992

.

Ś. P. | JERZY MARIAN | PEHLKE | UR. 6 IX 1939 R. | ZM. 8 IV 2014 R.

W dolnej partii nagrobka znajduje się sygnatura zakładu kamieniarskiego Mendakowskiego i Marankiewicza z Płocka.

Rodzina Pehlke była od 1869 roku właścicielami znanego browaru przy ul. Farnej w Sierpcu. Jego założycielem był Fryderyk Pehlke (ur. 1842 r., zm. 1911 r.) żonaty z Natalią z domu Łebkowską (ur. 1853 r.). Taż zmarła 14 marca 1902 roku i przypuszczalnie jako pierwsza z rodziny spoczęła na sierpeckim cmentarzu. Dziewięć lat później zmarł w Erfurcie Fryderyk (czy pochowano go w Sierpcu?), a spadkobiercą nieruchomości i zakładu w Sierpcu został ich najstarszy syn Gustaw Adolf. Zob. >> Sierpc Online. Zob. Gąsiorowski 2005, s. 129-130.

cm-ew 15

cm-ew 16

cm-ew 17

Fotografia z l. 30. XX wieku. Ze zbiorów rodziny Trębińskich, przekazała Grażyna Kłos.

Nagrobek zachował się w dobrym stanie. Znajduje się pod opieką rodziny.


06. FLORENTYNA WURTZBACHER

Nowszy, lastrykowy, spory rozmiarami nagrobek znajduje się nad grobem rodziny Wurtzbacherów i bezpośrednio sąsiaduje z grobem rodziny Pehlke. U wezgłowia nagrobka znajduje się cokół z krzyżem i dwiema tablicami:

Ś. P. | FLORENTYNA WURTZBACHER | Ż. L. 68 + 18 XII 1930 R. | LUDWIK | WURTZBACHER | ZM. D. 11 VIII 1944 R.

.

Ś. P. | LEONARD | PRZYBYSZEWSKI | Ż. L. 75 + 26 XII 1962 R. | OLGA I MARIA | PRZYBYSZEWSKIE | + 7 XI 1978 R. + 11 I 1977 R.

Rodzina Wurtzbacherów posiadała nieruchomości na terenie wsi Włóki Piaski a ich dom rodzinny zachował się do dziś przy ul. J. Kilińskiego 45. W dwudziestoleciu międzywojennym Bronisław (używający też imienia Bruno) i jego ojciec Roman trudnili się fachem majstrów budowlanych. Wznieśli m.in. kościół ewangelicki w Michałkach k. Rypina oraz dom Gracjana Grabowskiego przy ul. Płockiej w Sierpcu. Seniorka rodu, Florentyna Wurtzbacher zmarła 18 grudnia 1930 roku. Syn Bronisław wyemigrował do USA. W 1944 roku zmarł (bliżej nieokreślony) Ludwik Wurtzbacher (drugi z synów?). Córka Wurtzbacherów – Olga prowadziła znany w okolicy sklep rybny. Dwukrotnie wychodziła za mąż, jeszcze przed wojną przyjęła nazwisko Lange, a w l. 60. XX w. Przybyszewska. Zmarła w 1978 roku, była wyznania rzymskokatolickiego. Miała dwóch synów – Emila i Ryszarda. Emil zginął pod Stalingradem, a Ryszard i jego ojciec Roman zaginęli w 1943 roku.

cm-ew 18

cm-ew 19

Nagrobek zachował się w dobrym stanie. W 2013 roku >> uporządkowała go grupa „Ultima Thule”. Okresowo zarasta go roślinność i wymaga oczyszczenia.


07. AUGUST FERDYNAND PETLIKAU

W środkowej części cmentarza, bezpośrednio przy alejce prowadzącej od bramy znajduje się obszerny nagrobek przekryty lastrykową płytą i wysokim pomnikiem u wezgłowia, zwieńczonym krzyżem. Na pomniku umieszczono inskrypcję:

TU SPOCZYWA | W BOGU | Ś. P. | AUGUST PETLIKAU | ŻYŁ LAT 68. ZM. 17. 10. 1932

Warto dodać, że kamieniarz wykonujący tablicę nagrobną przewidział wolne miejsce na dopisanie końcówki „-ją” do słowa „spoczywa” oraz danych małżonki Augusta poniżej poświęconej mu inskrypcji. Żona Augusta – Julianna z domu Binert (lub Bikert) przeżyła jednak męża. Nie znamy jej dalszych losów. Należy również zwrócić uwagę na polskojęzyczność napisu oraz użycie nieczęstego na nagrobkach ewangelickich zwrotu „świętej pamięci”. Świadczy to o dużym stopniu asymilacji sierpeckich luteran z tradycją rzymskokatolicką.

August Ferdynand Petlikau, urodził się 19 lipca 1864 roku w Szczechowie. Ożenił się ze wspominaną już Julianną (ur. 1869 r.) i od połowy lat 80. XIX wieku zamieszkiwali w Osówce w gm. Gójsk. Tam na świat przyszły ich kolejne dzieci. W drugiej dekadzie XX wieku przeprowadzili się do Sierpca (zamieszkali na dawnych Włókach, dziś ul. Kilińskiego 39, dawny numer 45). W Osówce mieszkał również jego brat Michał (ur. 1867 r., zm. 1906 r. w Osówce) z żoną Anną z domu Pankratz. Ta gałąź rodziny (wydane za mąż córki) została we wsi aż do II wojny światowej. August Ferdynand Petlikau zmarł 17 października 1932 roku w Sierpcu. Zob. Gąsiorowski 2005, s. 129.

cm-ew 20

cm-ew 21

Nagrobek zachował się w dobrym stanie. W 2014 roku >> uporządkowała go grupa „Ultima Thule”.


08. PAULINA PASCHKE

W skrajnej, południowo-wschodniej części dawnego cmentarza znajduje się niski lastrykowy nagrobek z krzyżem i tablicą u wezgłowia. Wykuto na nim inskrypcję:

Ś. + P. | PAULINA PASCHKE | ZM. 21 VIII 1934 R. | ŻYŁA LAT 56 | KSIĄDZ ALEKSANDER PASCHKE | PROBOSZCZ PARAFII EWANG-AUGSB W SIERPCU | ZM. 5 V 1938 R. | ŻYŁ LAT 63 | BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY W PANU UMIERAJĄ

Małżonkowie Paschke zamieszkali w Sierpcu w 1925 roku, gdy ks. Aleksander objął probostwo w miejscowej parafii ewangelickiej. Zamieszkali z rodziną w pastorówce przy ul. Piastowskiej 9 w Sierpcu. Ks. Paschke był zwolennikiem polonizacji ewangelików, a za swoje niepodległościowe wystąpienia, już w czasie I wojny światowej był aresztowany przez niemieckie władze okupacyjne i więziony w Zelle pod Hanowerem przez osiem miesięcy. W latach 30. XX wieku z niepokojem obserwował rosnące poparcie dla ideologii hitlerowskiej znajdujące poklask wśród wielu niemieckich rodzin żyjących w Sierpcu i okolicy. Żona pastora Paulina Aniela Paschke z domu Boerner (ur. w 1878 r.), córka powstańca styczniowego, polska patriotka, przedwcześnie zmarła 21 sierpnia 1934 roku. Śmierć żony była dla ks. Aleksandra ogromnym ciosem. Zmarł cztery lata później, 5 maja 1938 roku, po ciężkiej chorobie płuc, zakończonej nagłym atakiem serca. Pozostawił piątkę dzieci – trzy córki i dwóch synów, którzy wychowani zostali w duchu polskości. Pogrzeb zgromadził kilka tysięcy wiernych – Polaków i Niemców, ewangelików oraz katolickich sąsiadów i przyjaciół polskiego pastora. Zob. Gąsiorowski 2005, s. 130; L. Zbierzchowski, Szczęściarz, Sierpc 1997, s. 149-157.

cm-ew 22

cm-ew 23

Nagrobek zachował się w złym stanie. Lastryko jest silnie spękane, grób zarasta roślinnością. Napis słabo czytelny.


09. HENRYK GEDE

W centralnej części cmentarza, tuż obok grobu Augusta Petlikau znajduje się nowszy, niski lastrykowy nagrobek. U wezgłowia znajduje się krzyż z medalionem z głową ukoronowanego cierniem Chrystusa oraz tablica z inskrypcją:

Ś.P. | HENRYK | GEDE | UR. 28.9.1877 | ZM. 9.7.1943 | SYDONIA | GEDE | UR. 1.12.1881 | ZM. ŚM. TRAG. DN. 24.12.1945 | | OFICER WOJSKA | POLSKIEGO | JERZY GEDE | UR. 26.9.1907 | ZGINĄŁ W BITWIE | POD MODLINEM | DN. 11.9.1939 || AVE MARIA

Rodzina Gede (najpierw senior Henryk, potem syn Stefan) była właścicielem dużego młyna parowego w południowej części Sierpca (ul. Świętokrzyska), zbudowanego w 1928 roku. Gedowie podkreślali swe silne przywiązanie do polskości. W czasie II wojny światowej Henryk Gede okazywał dużą życzliwość Polakom – wielu ludzi zaopatrywało się w młynie Gedego w mąkę poza obowiązującymi kartkami, również za darmo. Syn Jerzy walczył przeciw Niemcom w Kampanii Wrześniowej i w 1939 roku zginął pod Modlinem, pochowano go na warszawskich Powązkach Wojskowych (zob. >> ; inskrypcja na obecnym nagrobku wydaje się mieć charakter symboliczny). Henryk Gede zmarł 9 lipca 1943 roku, w trakcie okupacji niemieckiej. Jego pogrzeb zgromadził liczne rzesze Polaków i Niemców. Żona – Sydonia – została zimą 1945 roku aresztowana przez NKWD i osadzona w więzieniu, gdzie w tajemniczych okolicznościach zmarła tragicznie. Jej dane na nagrobku pojawiły się dopiero w l. 90. XX wieku. Pozostała rodzina (syn i córka) opuściła miasto. Zob. Gąsiorowski 2005, s. 129; L. Zbierzchowski, Szczęściarz, Sierpc 1997, s. 158.

cm-ew 24

cm-ew 25

Nagrobek zachował się w dobrym stanie. Tablicę inskrypcyjną odnowiono w 2012 roku.


10. OTTO SCHRAMM

W pobliżu nagrobka rodziny Pehlków, w bezpośrednim sąsiedztwie mogiły Wurtzbacherów znajduje się rodzinny grobowiec familii Schrammów. Nagrobek ma formę pochyłej płyty z lastryka umieszczonej na dwustopniowym, betonowym, stosunkowo szerokim cokole. Na płycie wyryto: w górnej partii krzyż, z lewej strony gałązkę (stylizowaną na palmę?), a w środkowej partii tekstu krzyż żelazny. Mocno zatarty tekst brzmi:

+ | FAMILIEN GRAB | SCHRAMM | HIER RUHEN | OTTO SCHRAMM | GEB 27 12 1909 | GEST | 12 12 1940 | + | GEFRAITER WALDEMAR SCHRAMM | GEB 5 10 1915 | GEF 29 9 1941 IN OSTEN | RUHE SANFT

Sierpecka rodzina Schrammów trudniła się fachem piekarskim. Nie udało mi się dotąd rozpoznać ich środowiska rodzinnego. Wydaje się, że upamiętnieni na nagrobku Otton i Waldemar byli braćmi. Na cmentarzu w Sierpcu pochowany został jedynie Otto, który zmarł 12 grudnia 1940 roku. Waldemar, jak informuje napis w dolnej partii płyty, poległ na wschodzie we wrześniu 1941 roku.

cm-ew 26

cm-ew 27

Nagrobek zachował się w złym stanie. Płyta jest w kilku miejscach pęknięta, napis nieczytelny. Grób zarasta roślinnością.


11. GUSTAW ZWER

Tuż przy grobowcu rodziny Pehlków, po jego wschodniej stronie umieszczona została na niskim fundamencie betonowa płyta z wyrytym na jej wierzchu krzyżem oraz napisem:

GUSTAW ZWER | GEB. 11 8 1914 | GEST. 16 4 1942

Nie udało mi się dotąd ustalić bliższych informacji nt. zmarłego 16 kwietnia 1942 roku Gustawa Zwera.

cm-ew 28

cm-ew 29

Nagrobek zachował się w średnim stanie. Napis jest słabo czytelny, grób zarasta roślinnością. Sporadycznie składowane są na nim śmieci.


Spoczywajcie w pokoju!

Wiktor Gałkowski – burmistrz Sierpca (1899-1902)

120 lat temu, 17 lutego 1899 roku (według kalendarza gregoriańskiego trzynaście dni później, 1 marca), na najwyższy urząd w mieście wybrany został Wiktor Gałkowski, trzydziestojednoletni sierpczanin. Była to sytuacja bezprecedensowa, gdyż dotąd funkcję burmistrzów pełnili nominowani przez carskie władze oficjele, dla których nadgraniczny Sierpc był tylko przystankiem w ich urzędniczej karierze w Imperium Carów. Często byli to ludzie pochodzący z odległych stron cesarstwa, których z naszym miastem nie łączyło nic – poza zobowiązaniami wynikającymi ze służby carowi.


Wiktor Gałkowski urodził się w Sierpcu, 18 grudnia 1868 roku w rodzinie rzemieślniczej, dwa dni później został ochrzczony przez proboszcza sierpeckiego ks. Makarego Grabowskiego w farze św. Wita. Jego ojciec Florian Gałkowski był szewcem, a matka Franciszka pochodziła z zamieszkującej Sierpc od kilku pokoleń i szeroko rozgałęzionej rodziny Lewandowskich. Po ukończeniu osiemnastu lat, 1 lutego 1887 roku podjął służbę na rzecz Imperium Rosyjskiego (rozpoczęcie zawodowej pracy określało się wówczas jako podjęcie administracyjnej służby carowi). W 1888 roku został czynownikiem (ros. Чиновник) w kancelarii powiatu sierpeckiego. Od 24 lipca 1890 roku pełnił obowiązki referenta ds. wojenno-policyjnych w urzędzie powiatowym w Sierpcu oraz był kierownikiem sekretariatu w tym urzędzie. Z urzędem powiatowym sierpeckim związany był przez kolejne 9 lat.

lewandowska-gac582kowska28pbg29

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek matki Wiktora Gałkowskiego – Franciszki z Lewandowskich (1838-1890) oraz jej siostry Teodory (1856-1878). Fot. Paweł B. Gąsiorowski, 2005 r. UWAGA: na nagrobku mylnie podano datę roczną śmierci Franciszki – 1889.

Na początku 1899 roku w sierpeckim magistracie nastąpił wakat na stanowisku burmistrza. Dotychczas pełniący tę funkcję Andrzej Małykin (ros. Андрей Григорьевичъ Малыкинъ – pochodzący być może z terenów Ukrainy – wiemy, że był absolwentem Kijowskiej Szkoły Junkrów Piechoty) awansował w służbie i przeniesiony został na stanowisko referenta do spraw policyjnych w urzędzie powiatowym w gubernialnym Płocku. Burmistrzem powiatowego Sierpca mianowano wówczas urzędnika Wiktora Gałkowskiego.

epic581-1899

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1899 r.


Warto nadmienić, że w państwie carów, magistrat składał się burmistrza i ławników. Tych wyznaczały władze gubernialne lub powiatowe i to od nich byli oni bezpośrednio zależni. Do kompetencji magistratu należały głównie sprawy gospodarki miejskiej (podatki, opłaty, inwestycje miejskie, prowadzenie ksiąg ludności miasta) i obowiązek wykonywania zarządzeń władz carskich. W magistracie najsilniejszą pozycję zajmował burmistrz (ros. бургомистр), który w większości spraw podejmował decyzje jednoosobowo i ponosił odpowiedzialność za swoje działanie przed władzami powiatowymi i gubernialnymi. Kompetencje burmistrza były mocno ograniczone przez władze zwierzchnie. Zarządzanie miastem odbywało się przy ścisłym nadzorze rządu gubernialnego i polegało na wykonywaniu instrukcji, sporządzaniu licznych sprawozdań i prowadzeniu korespondencji praktycznie w każdej sprawie. Należało do niego ustalanie trybu i sposobu realizacji poleceń rządu gubernialnego i czuwanie nad terminowym załatwianiem spraw. Do zadań burmistrza należało czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem oraz utrzymanie miejscowego aresztu.

100_2258

Magistrat w Sierpcu. Fot. z 1910 roku.


Wiktor Gałkowski musiał być rzetelnym pracownikiem, skoro powierzono mu najwyższą funkcję w mieście (zapewne stało się to z inicjatywy jego dotychczasowego przełożonego, naczelnika powiatu sierpeckiego, Piotra Strzyżowskiego – ros. Петръ Петровичъ Стржижовский). W 1899 roku za swoją administracyjną służbę Gałkowski odznaczony był już srebrnym medalem „na pamiątkę panowania cesarza Aleksandra III”.

1901-wiktor gałkowski

Wiktor Gałkowski. Fot. z 1 ćw. XX w. Ze zbiorów rodziny Maszerowskich z Sierpca.

Brak akt kancelarii sierpeckiego magistratu z czasów carskich (zniszczone albo zaginione?) nie pozwala na szczegółowe prześledzenie pracy Wiktora Gałkowskiego jako burmistrza Sierpca. Z pośrednich źródeł wiemy jednak, że za jego kadencji, a precyzując – w 1902 roku – miastu przybyły dwie ważne realizacje architektoniczne (a sprawy gospodarki i inwestycji miejskich leżały w jego kompetencjach). 8 kwietnia (w wigilię uroczystości Świętego Mikołaja Cudotwórcy – dzień translacji relikwii świętego) 1902 roku (według kalendarza gregoriańskiego był to dzień 21 kwietnia) uroczyście poświęcono pułkową cerkiew dla stacjonującego w mieście 48. Ukraińskiego Pułku Dragonów. Uroczystość miała charakter nie tylko religijny, ale była wielką manifestacją polityczną i obecna na niej była nie tylko generalicja wojskowa, ale również urzędnicza. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której Wiktor Gałkowski (choćby z racji innego wyznania) nie wziął w niej udziału, jako gospodarz miejsca. O poświęceniu cerkwi i odnalezionym albumie z tej uroczystości pisaliśmy >> TUTAJ << .

NP2017-cerkiew-01

Drugą z inwestycji, w której realizacji ogromny udział miał sierpecki magistrat, była sprawa zagospodarowania Nowego Rynku i budowy na nim nowych hal targowych. Tak zwane jatki miejskie (więcej >> TUTAJ <<) miały zastąpić stare drewniane jatki (znajdujące się od 1830 r. nieopodal kościoła farnego, ostatnio remontowane w 1886 r.). Na początku burmistrzowania Wiktora Gałkowskiego, magistrat sierpecki wyszedł z inicjatywą budowy nowych hal z prawdziwego zdarzenia. Negocjacje w wyższych instancjach trwały kilka lat. By jednak zamierzenie to można było należycie zrealizować, potrzebna była pomoc gubernatora płockiego, który lobbował u naczelnej władzy krajowej oraz w ministerstwie spraw wewnętrznych zatwierdzenie nowej sierpeckiej inicjatywy budowlanej. Według kosztorysu przedstawionego w ministerstwie do zatwierdzenia, budowa hal w Sierpcu miała pociągnąć za sobą koszta w wysokości 6248 rubli i 20 kopiejek. Zgodę na budowę wydano w lutym 1902 roku i zabezpieczono na ten cel odpowiednie środki.

hale_targ07

O ile cerkiew w formie z 1902 roku już dziś nie istnieje, to „jatki” przetrwały do dziś (przynajmniej w swym zewnętrznym kształcie) i są trwałym, namacalnym śladem po pracy burmistrza Wiktora Gałkowskiego czynionej dla swojego miasta.

[sierpc] - śl. wiktor gałkowski i marianna kucińska [1900]

Sierpc, akta stanu cywilnego, akt ślubu Wiktora Gałkowskiego i Marianny Kucińskiej, 1900 r. Skan ze strony: szukajwarchiwach.pl

W wieku 32 lat burmistrz Wiktor Gałkowski zmienił stan cywilny. 26 stycznia (7 lutego) 1900 roku zawarł w sierpeckiej farze związek małżeński z dwudziestoczteroletnią Marianną Kucińską, córką Konstantego i Anny z domu Lamka. W 1901 roku przyszedł na świat pierwszy syn – Józef Walenty, rok później córka Helena Dorota. W 1904 roku urodziła się Jadwiga Maria. W 1905 roku na świat przyszła córka Maria Kazimiera, w 1907 roku Zofia Anna, a w 1908 roku syn Mieczysław Konstanty.

KODAK FUN SAVER Digital Camera

Rękopis (cyrylica) burmistrza Wiktora Gałkowskiego na jednym z miejskich dokumentów, z czasów jego urzędowania (1901 r.)

Nie wiemy czy założenie rodziny, czy może inne powody, przyczyniły się do (pewnie niełatwej) decyzji o rezygnacji Wiktora Gałkowskiego z pełnionej funkcji. Gałkowskiego musiało przerosnąć dźwiganie ciężaru pełnienia funkcji „ojca miasta”. Po prawie 3,5 latach burmistrzowania, na własną prośbę zrezygnował z pracy w magistracie i w sierpniu 1902 roku powrócił do urzędu powiatowego (skąd powołany był do pracy w ratuszu). Zwierzchnictwo jego rezygnację przyjęło, a na stanowisko burmistrza powołano trzydziestodziewięcioletniego Szymona Teodora Sarneckiego (urodzonego w Sarnach w guberni kaliskiej), żołnierza w stopniu sztabsrotmistrza, służącego w stacjonującym w Płocku 15. Perejasławskim Pułku Dragonów.

epic581-1902

Echa Płockie i Łomżyńskie, 1902 r.

Wiktor Gałkowski mieszkał z rodziną (żona i szóstka dzieci) przy ul. Świętego Ducha, a z okien domu, lub podczas drogi do pracy mógł podziwiać wybudowane jego staraniem hale targowe na Nowym Rynku. W urzędzie powiatowym zatrudniony został na stanowisku referenta do spraw wojskowo-policyjnych. Kilka lat później odznaczony został medalem „za trud w czasie pierwszego spisu ludności”. Do końca życia pracował jako urzędnik powiatowy – do 1915 roku w rosyjskim urzędzie powiatowym, a później w polskim starostwie sierpeckim.

 

100_2275

W czasach carskich urząd powiatowy w Sierpcu mieścił się w domu przy ul. Płockiej 1. Fot. z 1910 roku.

StarostwoPDDMS

W dwudziestoleciu międzywojennym (do 1925 roku) starostwo powiatowe sierpeckie oraz biura sejmiku powiatowego mieściły się w gmachu dawnego carskiego sztabu i klubu oficerskiego przy obecnej ulicy Płockiej 38. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, skan za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

 

CzaplickiGałkowski

Starosta sierpecki Zygmunt Czaplicki i Wiktor Gałkowski. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

3 kwietnia 1909 roku zmarła nagle żona Wiktora, Marianna. Pochowana została na cmentarzu parafialnym, tuż za budynkiem kaplicy. W grobie tym, cztery miesiące później spoczął teść Wiktora, ojciec Marianny – Konstanty Kuciński (zmarł w wieku 78 lat, teściowa Anna Kucińska nie żyła od 1893 roku, pochowana w Sierpcu, nagrobek zachowany). Wiktor pozostał sam z szóstką dzieci, opiekę nad którymi musiał pogodzić z pracą zawodową. Aktywnie działał na polu sierpeckiej przedsiębiorczości (m.in. w Towarzystwie Drobnego Kredytu), czy kultury i edukacji (Koło Polskiej Macierzy Szkolnej). Jego nazwisko, jako wyróżniającego się aktywnością pracownika starostwa pojawia się na kartach wielu sierpeckich publikacji. Ogromna tragedia spotkała wpół-osieroconą rodzinę Gałkowskich, gdy 17 III 1917 roku zmarła trzynastoletnia córka Wiktora, Jadwiga Maria. Spoczęła w grobie obok matki i dziadka.

rodzina gałkowskich 1985

Nagrobek rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. Fot. z 1985 roku z archiwum WUOZ w Płocku.

Gałkowski2

Wiktor Gałkowski, jako pracownik sierpeckiego starostwa. Fot. ze zb. rodziny Kołaczyńskich, fragment skanu za: Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca

Wiktor Gałkowski do ostatnich chwil życia pracował jako urzędnik. Śmierć spotkała go nagle i niespodzianie. Odszedł 13 marca 1923 roku w wieku 54 lat. Pochowano go obok żony, córki i teścia, w grobie na cmentarzu parafialnym. Żegnał go sierpecki proboszcz, ks. Wincenty Chabowski oraz liczne grono przyjaciół i bliskich.

11224470_1018285184883154_2939265625937731604_n

Sierpc, cmentarz parafialny. Tablica na nagrobku rodziny Gałkowskich. 2013 r.


Nie znam dalszych losów jego bezpośrednich potomków. Jeśli na niniejszy tekst trafi ktoś spokrewniony z rodziną sierpeckiego burmistrza, uprzejmie proszę o kontakt. Wiadomo mi jedynie, że rodzony brat Wiktora – Ludwik Gałkowski (1875-1937), ławnik płockiego magistratu, właściciel majątku Kęsice (daw. gm. Kosemin, pow. sierpecki) pozostawił po sobie potomstwo, którego dalsze pokolenia rozsiane są dziś w wielu zakątkach Europy, a z którymi udało mi się swego czasu nawiązać kontakt.


Niniejszy tekst jest rozbudowaną wersją krótkiego biogramu Wiktora Gałkowskiego umieszczonego w mojej książce „W Sierpcu za cara : śladami rosyjskiego garnizonu” (Sierpc 2013, s. 46-47).

Jego publikacja na łamach „Starego Sierpca” wiąże się z rosnącą obawą o przyszłość nagrobka rodziny Gałkowskich na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. O dziwnych „zniszczeniach” zabytkowych pomników nagrobnych na cmentarzu parafialnym w Sierpcu pisał przed laty Paweł B. Gąsiorowski (tekst na Sierpc Online >>). Ogólna sytuacja w sferze ochrony zabytków sierpeckiego cmentarza wcale nie uległa znaczącej poprawie.

Nagrobek istniał bez większych zmian i uszczerbków do 2015 roku. Wówczas stojące kilka metrów dalej drzewo, podczas lipcowej wichury, straciło potężny konar. Zniszczył on kilka cennych nagrobków (pisaliśmy o tym swego czasu 1>> oraz później 2>>). W zasięgu jego niszczącej siły nie było nagrobka Gałkowskich. Niestety podczas tej wichury, doznał on jednak znaczącego uszczerbku – zniknęła tablica z nazwiskami zmarłych. Czyżby spadający konar samoistnie „odkręcił” cztery śruby tablicy, po czym potłukł ją w „drobny mak”?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek Gałkowskich pozbawiony tablicy inskrypcyjnej. Lipiec 2015 roku.

Warto wyraźnie podkreślić, że „siejący zniszczenie” konar, chcąc-nie-chcąc uczynił z pomnika Gałkowskich anonimowy nagrobek. Tablice z sąsiednich grobów (które konar faktycznie strącił) zostały zabezpieczone i po akcji sprzątania gałęzi i pozostałości drzewa, zostały ułożone na grobach. Tablica Gałkowskich zapadła się pod ziemię!

Nagrobek sierpeckiego burmistrza już blisko od czterech lat jest anonimową mogiłą. Nie ma on stałego opiekuna, bo po Wiktorze i Mariannie nie zostali w Sierpcu żadni bliscy familianci (wiele na to wskazuje).

Niestety zaczynam snuć obawę, że taki anonimowy nagrobek, opuszczony i świadomie zaniedbywany (stare wieńce, popękane znicze), ale – z drugiej strony – stojący w „atrakcyjnym” miejscu sierpeckiej nekropolii, może być aktualnie pod obserwacją, by w miejscu grobu Burmistrza Miasta Sierpca z przełomu XIX i XX wieku, wygospodarowany mógł zostać plac na sprzedaż pod nową mogiłę. Obym się mylił! Trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś przy zdrowych zmysłach mógłby świadomie chcieć zatrzeć okruchy historii naszego miasta!

dsc_1784

Sierpc, cmentarz parafialny. Anonimowy od 2015 roku nagrobek rodziny Gałkowskich

dsc_1786

Sierpc, cmentarz parafialny. Miejsce po odkręconej w niewyjaśnionych okolicznościach tablicy upamiętniającej rodzinę Gałkowskich.


APELUJĘ zatem do mieszkańców Sierpca o przerwanie zapomnienia urządzanego (bardziej lub mniej celowo) na grobie Wiktora Gałkowskiego, a władzom miasta SUGERUJĘ odnalezienie (bo może została gdzieś zabezpieczona, a jeśli nie to – odtworzenie) tablicy i objęcie go opieką (jak to czynione jest z dziesiątkami innych grobów zasłużonych sierpczan, wśród nich burmistrzów: Stanisława Mąkowskiego i Marcelego Marzantowicza). Historii Sierpca nie stać na utratę kolejnego cennego pomnika przeszłości (trzy dekady temu nieodwracalnie zniszczono grób burmistrza Parfirija Szerszniewa; nie zachował się też grób burmistrza Szymona Sarneckiego).

Kwiaty albo zapalona raz na jakiś czas świeczka mogą być dowodem naszej pamięci. Umarłych „wieczność” trwa dotąd, póki płaci się im pamięcią. Oby tej pamięci nigdy nie zabrakło.


EDYCJA – 7 sierpnia 2019 roku

Z radością informuję, że burmistrz Wiktor Gałkowski „odzyskał” tablicę nagrobną.

Dzięki skutecznej interwencji Pawła B. Gąsiorowskiego i przychylności władz miasta, ze szczególnym udziałem i osobistym zaangażowaniem burmistrza Jarosława Perzyńskiego, nagrobek został uratowany. Obelisk wraz z cokołem i płytą grobowca został oczyszczony, pole grobowe na nowo otoczono żeliwnym ogrodzeniem i co najważniejsze – na cokole obelisku zamontowano nową płytę z inskrypcją. Odtworzono tekst z dawnej tablicy, wymieniając wszystkich pochowanych w rodzinnym grobowcu Gałkowskich, a przy danych Wiktora Gałkowskiego dopisano:

Burmistrz Miasta Sierpc | 1899-1902

Tym samym władze miasta nie tylko uratowały ważny zabytek sierpeckiego cmentarza, ale przekazały kolejnym pokoleniom pamięć o włodarzu grodu nad Sierpienicą sprzed ponad wieku, oddając mu należny szacunek.

burmistrz-Gałkowski [sierpień 2019]

Sierpc, cmentarz parafialny. Nagrobek burmistrza miasta Sierpca Wiktora Gałkowskiego po odnowieniu. Fot. Paweł B. Gąsiorowski, 6 VIII 2019 r.

Niech Mu sierpecka ziemia będzie lekką!

Lodownia O. Bobkego w Sierpcu (ul. B. Prusa), w 1997 i 1998 roku

Dziś mamy dla Państwa kilkunastosekundowe sekwencje pokazujące ruiny nieistniejącej dziś sierpeckiej lodowni należącej pierwotnie do browaru parowego w Głodowie k. Lipna. W czasach carskich był to jeden z najprężniej działających browarów w całej guberni płockiej. Browar w Głodowie (założony w 1878 r.przez Karola Pląskowskiego) zawiesił swoją działalność ok. 1935 r. Zapewne w tym czasie lodownię w Sierpcu kupił Oswald Bobke ze Skępego, prowadzący tam od lat dwudziestych XX w. restaurację „Skępianka” zajmującą się również importem i eksportem win, wódek, likierów, koniaków i piwa.

fotoplan1959

Fotoplan Sierpca z 1959 roku. Budynek lodowni wraz ze stróżówką (wówczas mieszkaniem prywatnym) zaznaczony strzałką. Po prawej widoczna korona murów zrujnowanej miejskiej rzeźni. Po lewej stronie widoczny plac budowy szkoły nr 3. Fot. z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

szkola-widok

Dawna lodownia Bobkego zaznaczona strzałką. W tle gmach szkoły nr 3, na pierwszym planie nieistniejący dziś budynek pod adresem Plac Chopina 3a. Fot. zapewne z końca l. 60. XX w. z zasobów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca.

Lodownia mieściła się przy uliczce zwanej przez sierpczan „Tryftą”. Dziś wytyczona jest tu ul. Bolesława Prusa. Lodownia znajdowała się nieopodal istniejących do dziś schodów prowadzących przed gmach Szkoły Podstawowej nr 3.

wspomnienia - okładka

Historię ulicy Tryfta i wspomnienia dot. lodowni Bobkego (m.in. tragiczny okupacyjny epizod ze stycznia 1945 roku) opisała Maria Całka w II tomie Wspomnień Sierpczan (zob. Maria Całka, Wspomnienie o dawnej „Tryfcie”, [w:] Wspomnienia sierpczan. T. 2, red. Magdalena Staniszewska, Sierpc 2016, s. 15-26).

Nagrania z 1997 i 1998 roku zdigitalizowano na potrzeby serwisu STARY SIERPC . Autorem sekwencji był Jacek Kowalski. Edycję i montaż przeprowadził Tomasz Kowalski.

* * *

Kilka ujęć miejsca po lodowni wykonanych w 2011 roku:

dsc_5137dsc_5145

* * *

P.S. Poszukujemy innych ikonograficznych świadectw lodowni przy ul. Prusa. Może mieszkańcy Sierpca posiadają takie w swoich zbiorach? Prosimy o kontakt.

Sto lat niepodległej Polski

Nareszcie! Doczekaliśmy się! Jeszcze rok temu obawiałem się, że na początku listopada będę musiał ponownie przypomnieć mój tekst z 2014 roku (kliknij tu>>), wklejany corocznie i przywołujący niedorzeczny, trwający wiele lat uzus, który sprawiał, że radosną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, sierpczanie świętują pod pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

11_artykul

Program obchodów AD 2018

Lecz nie tym razem! Miejskie uroczystości związane ze Świętem Niepodległości, w tym pamiętnym, 2018 roku, roku setnej rocznicy odzyskania wolności przez Rzeczpospolitą, zmieniły swój program. Wieńce i kwiaty złożone zostaną (wreszcie!) pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie również będą miały miejsce okolicznościowe przemówienia oraz część artystyczna (również w gmachu Centrum Kultury i Sztuki im. Józefa Piłsudskiego). Stało się tak dzięki ważnej i potrzebnej inicjatywie Towarzystwa Patriotyczno-Historycznego Ziemi Sierpeckiej „Pamięć i Prawda”, wsparciu wielu firm i prywatnych datków mieszkańców Sierpca, które pozwoliły na wzniesienie pomnika marszałka przy ulicy Piastowskiej, który odsłonięty został 2 października 2018 roku.

20355_b

Uroczystość odsłonięcia pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego w Sierpcu. 2 października 2018 roku. Fot. Extra Sierpc.


Warto przypomnieć, że już w 1928 roku z okazji dziesiątej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Sejmik Powiatu Sierpeckiego podjął uchwałę, iż zamiast stawiania w mieście Pomnika Niepodległości (co było wówczas popularną inicjatywą w wielu miastach), należy rozpocząć wznoszenie Powiatowego Domu Społeczno-Ludowego, który sam w sobie miał stać się architektonicznym monumentem wolnej i niepodległej Polski. W tym samym roku powołano specjalny komitet do zorganizowania zbiórki funduszy na ten cel. Wprawdzie początkowo społeczna kwesta nie znalazła posłuchu w hojności mieszkańców miasta (przez kilka lat zebrano ułamek potrzebnej kwoty, niewystarczający nawet do podjęcia budowy fundamentów gmachu), ale po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku, zapał ożył – postanowiono połączyć inicjatywę budowy Domu Ludowego oraz upamiętnienia marszałka, poprzez planowane nadanie nowej placówce jego imienia. Prace budowlane na placu dawnej miejskiej targowicy (dziś ul. Piastowska 39) ruszyły w 1938 roku, przerwał je jednak wybuch II wojny światowej. Budynek został ukończony w czasie okupacji niemieckiej.


Przed tym gmachem – międzywojennym pomnikiem niepodległości Polski – noszącym dziś imię marszałka Józefa Piłsudskiego, przy jego długo wyczekiwanym w mieście pomniku, sierpczanie uczczą tę wyjątkową, setną rocznicę.

Do radości i wspólnego świętowania z narodowym hymnem na ustach gorąco zachęcam!

Jeszcze Polska nie zginęła!

„Bejt-Tahara” na cmentarzu żydowskim w Sierpcu

Bejt-Tahara z sierpeckiego cmentarza żydowskiego nie przetrwał do naszych czasów. Dom przedpogrzebowy – bo tak winniśmy go nazwać w myśl chrześcijańskiej nomenklatury funeralnej – w przypadku judaizmu pełni nieco inne funkcje. Czasem zbyt mocno przekładamy znane nam zwyczaje obrządku pogrzebowego dla wyobrażenia i zrozumienia przebiegu pogrzebu żydowskiego. Bejt-Tahara służy innym celom niż kaplice/domy przedpogrzebowe na naszych cmentarzach. W budynkach Bejt-Tahary rytualnie przygotowuje się ciało zmarłego do pochówku, a żałobnicy czuwają obok na modlitwie. W przeciwieństwie do obrządków chrześcijańskich nie wystawia się w nim ciała na widok publiczny, celem pożegnania zmarłego przez rodzinę i bliskich.

Żydowska Gmina Wyznaniowa w Sierpcu również posiadała na swoim cmentarzu kompleks kilku budynków wchodzących w skład Bejt-Tahary. W przeciwieństwie do samego cmentarza żydowskiego (zwanego kirkutem) dwa najważniejsze z nich przetrwały II wojnę światową, z czego jeden z nich – stosunkowo niedawno – bo dopiero w 2009 roku zniknął z powierzchni ziemi. A był obiektem wyjątkowym i brak odpowiedniej opieki nad nim oraz ciche przyzwolenie na jego zniszczenie, poskutkowały niepowetowaną stratą dla historii drewnianej architektury żydowskiej. Sierpecki drewniany budynek Bejt-Tahary był unikatem w skali ogólnopolskiej.

Dziś przypomnimy Państwu o domu przedpogrzebowym na cmentarzu żydowskim w Sierpcu (przy obecnej ul. Władysława Jagiełły).


O ŻYDOWSKIM RYTUALE POGRZEBOWYM SŁÓW KILKA

Dla lepszego zrozumienia istoty Bejt-Tahary warto przyjrzeć się judaistycznym rytuałom związanym ze śmiercią człowieka. W interesujący sposób istotę pogrzebu żydowskiego wyjaśnił Hubert Rogoziński z Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Łodzi w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” (link >>). Na jego podstawie przybliżmy najważniejsze elementy tego rytuału.

W judaizmie człowiek z natury jest rytualnie czysty – przestaje nim być z chwilą śmierci i w pewien sposób ta nieczystość jest „zaraźliwa” (czysty człowiek przez kontakt z tym co nieczyste sam staje się nieczysty). Każdy więc kontakt ze zmarłym sprawia, że „zaraża się” nieczystością. W związku z tym, rodzina zmarłego Żyda nie przygotowuje sama ciała zmarłego do pogrzebu, lecz robi to grupa ludzi zrzeszona w bractwie zwanym Chewra Kadisza, która bierze na siebie całą „nieczystość” związaną z kontaktem ze zmarłym. Wśród 613 judaistycznych przykazań, jest takie, które nakazuje pochówek zmarłego. I tego nie może wypełnić nikt – poza członkami Chewra Kadisza.

Działalność bractwa od zawsze była w zasadzie charytatywna (nie można było bowiem czerpać korzyści materialnych ze śmierci drugiego człowieka). Wśród obowiązków bractwa była organizacja ceremonii, przygotowanie całunu lub trumny, odprowadzenie zmarłego na cmentarz i jego pogrzebanie. Opłatę za ceremonię pobierała jednak Gmina Wyznaniowa (wysokość zależała od pobożności, zamożności, wybranym miejscu pochówku, wystawności pogrzebu – powodowało to często konflikty i roszczenie pretensji wobec członków bractwa). Bo to właśnie do członków Chewra Kadisza należała ocena pobożności zmarłego i decyzja o miejscu jego pochówku na cmentarzu. Działalność lokalnych bractw pogrzebowych prowadziła czasem do sytuacji patologicznych. Mimo rozwiązania w XIX w. na terenie Kongresówki Gmin Wyznaniowych (i wprowadzenia w ich miejsce tzw. Dozorów Bożniczych) a co za tym idzie – teoretycznej likwidacji bractw Chewra Kadisza, to te istniały nadal, często samowolnie się rządząc na cmentarzach, pobierając (niezgodne z prawem) horrendalne kwoty za pogrzeb i nie rozliczając się z rachunków (więcej >>).

Członkowie bractwa wywodzili się z różnych środowisk – chasydów (>>) i mitnagdów (>>), uczonych i prostych Żydów, kupców i rzemieślników, bogatych i biednych. Mimo różnych niesnasek, w większości przypadków członkowie Chewra Kadisza cieszyli się wśród społeczności żydowskiej dużym szacunkiem. W starych, żydowskich miasteczkach w miejscowej hierarchii byli czasem nawet ważniejsi od rabinów – bowiem tylko oni mogli wypełnić przykazanie nakazujące pochowanie zmarłego. Przynależność do tej grupy traktowano jako nobilitację.

W tradycji żydowskiej przyjęte jest, że pogrzeb powinien mieć miejsce w dniu śmierci, lub najpóźniej w ciągu doby od zgonu. Gdy umiera Żyd, rodzina kładzie jego ciało na podłodze, z nogami ułożonymi w kierunku wyjścia i przykrywa je prześcieradłem oraz zapala świecę. Następnie ciałem zajmują się przybyli do domu zmarłego członkowie Chewra Kadisza – zabierają je celem dokonania rytualnych czynności, które mają oczyścić przed pochówkiem ciało zmarłego. Wprawdzie zadania, których podejmowało się bractwo były z natury rzeczy nieprzyjemnymi, lecz przygotowanie tego ostatniego obrzędu zwane jest w judaizmie „prawdziwą miłością”.

tahara05

Chewra Kadisza przygotowujące zmarłego do pogrzebu. Fot. za: LINK >>

Czynności związane z rytualnym przygotowaniem ciała do pogrzebu nie powinny odbywać się w domu zmarłego – należało je czynić w specjalnie przygotowanym do tego miejscu (wprawdzie w dawnych czasach – z pewnością przed XIX w. – oczyszczenia dokonywano w domu, jednak później zwyczaj ten zanikł na dobre). Z domu zmarłego formował się orszak pogrzebowy, prowadzący na cmentarz w ustalonej kolejności żałobników.

tahara02

Pogrzeb żydowski (Galicja), Fot. za: LINK >>

Na żydowskich cmentarzach wydzielano zazwyczaj część gospodarczą (najbliżej drogi dojazdowej), gdzie wznoszono: tzw. domy oczyszczenia, miejsce czuwania – salę modlitewną dla członków konduktu, dom dla stróża, pomieszczenie na karawan, magazyn na sprzęty do porządkowania cmentarza, itd. Często pomieszczenia te mieściły się w jednym wspólnym budynku, który we współczesnej nomenklaturze moglibyśmy nazwać domem przedpogrzebowym (herb. Tahara-Sztibl, jid. taare-sztibł). Zazwyczaj dzielił się on na dwie zasadnicze części:

  • dom oczyszczenia (herb. Bejt-Tahara lub Tahara Sztibl), gdzie dokonywano rytualnego oczyszczenia ciała (Tahara), tu znajdowały się stoły do obmywania zwłok, (czasem zaopatrzone w urządzenia do ich obracania), piece do podgrzewania wody, system odprowadzania nieczystości; tu również przechowywano narzędzia do przeprowadzenia Tahary.
  • miejsce czuwania (hebr. Bejt-Szmira), rodzaj poczekalni dla członków konduktu pogrzebowego, gdzie pod opieką żałobnika (hebr. szomer) w modlitwie czekali oni na zakończenie Tahary i stąd odprowadzano przygotowanego na pochówek zmarłego do jego grobu.

W dużych kompleksach Bejt-Tahary mogły być jeszcze wydzielone pomieszczenia dla stróża, grabarza, czy biura cmentarza.

tahara03

Tahara. Fot. za: LINK >>

Szczegółowy przebieg Tahary można poznać TU>> i TU>>. Po rytualnym obmyciu ciała i zamknięciu go w trumnie (lub zaszyciu w całunie), przenoszono je na marach do miejsca czuwania gdzie czekali żałobnicy. Tu rozpoczynał się ostatni etap pogrzebu – ponownie formował się kondukt (w tym samym porządku jak przy przeniesieniu ciała z domu zmarłego na cmentarz) prowadzony z części gospodarczej na część grzebalną cmentarza – prosto do wykopanego grobu. Niegdyś Żydów chowano bez trumien, owijając tylko ich ciało w całun (z czasem, ze względów sanitarnych zaczęto stosować proste trumny) i chowano zawsze do ziemnych (nie betonowych) grobów, by zgodnie z biblijnym zapisem „prochem jesteś i w proch się obrócisz”, nie utrudnić ciału pełnego zespolenia z ziemią. Jeszcze jedną ważną zasadą żydowskiego pochówku było pogrzebanie w jednym grobie tylko jednego zmarłego. Między pochowanymi zmarłymi musiał istnieć odstęp szerokości sześciu dłoni. Zmarłego chowało się z głową skierowaną na zachód, a nogami na wschód. Po złożeniu zwłok do grobu, przysypywało się je warstwą ziemi i odmawiało modlitwę El Male Rachamim. Po pełnym zakopaniu ciała syn zmarłego, lub najbliższy krewny odmawiał modlitwę zwaną Kadisz (wysławiającą imię Boga – nie jest to modlitwa za zmarłego, lecz przypomina ona żałobnikom o Stwórcy i wierze oraz prostuje drogę zmarłego do „ogrodów Eden”).

tahara04

Pogrzeb żydowski. Fot. ze zbiorów ŻIH, za: LINK >>

Na koniec ceremonii pogrzebowej żałobnicy ustawiali się w dwóch rzędach, pomiędzy którymi przechodzili członkowie najbliższej rodziny zmarłego. Przy bramie cmentarza powinna była znajdować się studnia lub pompa, która pozwalała na dokonanie rytualnej ablucji po opuszczeniu „nieczystego” cmentarza. Osoby uczestniczące w pogrzebie nie wracali tą samą drogą, którą przyszły na cmentarz. Przez pierwszy rok po pogrzebie nie można budować nad grobem pomników. Natomiast w pierwszą rocznicę śmierci rodzina ustawiała nad nim macewę.

PDDS000008p (2)

Cmentarz żydowski w Sierpcu. Grób Szlomo Josefa Tacy. Fot. za: LINK >>


SIERPECKIE BRACTWO CHEWRA KADISZA

W Sierpcu przed II wojną światową również działało bractwo Chewra Kadisza, którego głównym zadaniem było oddanie zmarłemu Żydowi „ostatniej posługi” – przygotowania go do pogrzebu.

Na przestrzeni dziesięcioleci kierownikami sierpeckiego bractwa Chewra Kadisza byli znani skądinąd przedstawiciele ważnych dla dziejów miasta starozakonnych rodzin. Wymieńmy kilku: Jakob Graubart, Załman Garlitz, Mendel Gurfinkel, Eliahim Glazer, Jakob Gorlitz, Mendel Gorlitz (Lipszyc), Binem Wajsmel, Baruch Rzeszotka, Jakob Mosze Tajtelbaum, jego syn Mendel Melech Tajtelbaum, Michał Turkltaub, jego syn Mordechaj Dawid Turkltaub, Izrael Chaim Jeszajewicz, Jakob Hersz Jeszajewicz, Lipaia Nasielski, Jehuda Baruch Skórnik, Josel Pukacz, Załman Frydman, Meir Cyprys, Jezechiel Kadecka, Mosze Natan Klin, Eliakim Ryż i inni. W sierpeckiej Chewra Kadisza posługiwały także kobiety (zajmowały się głównie szyciem całunów pogrzebowych, ale również pomagały wdowom w pierwszym okresie żałoby), wśród nich były: Ester Baniet, Rachel Abbas, Rachela (zwana Szochetke), Rellah (żona Haskella Baszkesa), Sara Grossman (żona Mosze Grossmana), Rywka (żona Chaima Nachuma Tunbola), Towa Lea (żona Mordechaja Ashera Migdala), Tzirel Lipias (żona Lipa Nasielskiego), Jetta (żona Dawida Sochaczewskiego), Rojza Dina (żona Załmana Kleina), Sheina Blimah Karpa i inne. (za: >>)

Jak wspominał I. M. Sedroni (Senderowicz), sierpecka Chewra Kadisza nie używała karawanu – zmarłych zawsze noszono na marach. Na cmentarz prowadzono zmarłych zaułkiem zwanym ulicą Przybóżniczą (dziś ul. F. Żwirki i S. Wigury, lub Krótka), a powrót odbywał się inną drogą – przez wieś Włóki (dziś ul. Wł. Jagiełły i S. Reymonta). W przypadku srogich zim i oblodzenia uliczki Przybóżnicznej – żałobnicy wyjątkowo szli i wracali drogą przez Włóki.

trasa konduktu

Przypuszczalna trasa konduktów pogrzebowych na cmentarz żydowski w Sierpcu. Na planie miasta z 1938 r., na podstawie zapisów w „Księdze Pamięci…”, rys. Tomasz Kowalski, 2018 r.

Funkcję stróża na cmentarzu, na krótko przed wojną pełnił Żyd, którego zwano Chaskiel’tie – jak wspominał Senderowicz – „był to Żyd biedny i nieudacznik”. Mieszkał w małym domku koło cmentarza, przeznaczonym dla stróża. Wcześniej stróżem był goj – Niemiec o nazwisku Schmidt.

Członek Chewra KadiszaZałman Frydman (mieszkający przy ul. Zielonej – dziś Jaśka Pilika) był inicjatorem uporządkowania cmentarza na pocz. XX w. Duży projekt przewidywał inwentaryzację sierpeckiego kirkutu. Frydman nadał rzędom litery porządkowe, a poszczególnym grobom cyfry oraz wykonał na podstawie inskrypcji na macewach – listę wszystkich zmarłych. Pomagający mu w projekcie Noach Zilberberg wykonał plan cmentarza zaznaczając groby oraz alejki oraz przygotował listę pochowanych i odpowiednie tablice informacyjne, które zamontowano na cmentarzu. W 1903 roku wydana została (przez Jenerał-Gubernatora warszawskiego) zgoda na rozszerzenie cmentarza żydowskiego w Sierpcu.

Musiały w Sierpcu mieć również miejsce różne spięcia na linii: bractwo Chewra Kadisza – Gmina – członkowie Gminy, skoro Abraham Mława na pocz. l. 30 XX w. założył „nowe” Chewra Kadisza. Główną przyczyną była dyskryminacja starszych członków „dawnego” bractwa wobec części sierpeckiego społeczeństwa żydowskiego, która (wbrew przepisom) wydzieliła na cmentarzu kwatery „lepsze” i „gorsze”, przyznając lepsze miejsca według własnego uznania (a pewnie i ze względu na pobieranie nieoficjalnych, dodatkowych opłat). Abraham Mława powołując nowe bractwo pogrzebowe i próbując przejąć zarząd nad cmentarzem, chciał by grzebano zmarłych obok siebie – w kolejności takiej, jak umierali, bez względu na ich status społeczny i majątkowy. Kierownikiem nowego bractwa Chewra Kadisza został Meir Reshotko [Rzeszotko] (syn Barucha, znanego i szanowanego w Sierpcu szamasza w Nowym Bejt-Midraszu), lecz pochowali oni jedynie kilku zmarłych, gdyż niedługo po powołaniu bractwa – w bliżej nieznanych okolicznościach – zostało ono zlikwidowane.


BEJT-TAHARA NA CMENTARZU ŻYDOWSKIM W SIERPCU

Najpewniej na pocz. 2. ćw. XX w. (może 1928 r.?) wzniesiono na sierpeckim kirkucie kompleks budynków Bejt-Tahara. Zlokalizowano je w południowo-zachodnim narożniku cmentarza, nieopodal wejścia od obecnej ulicy Władysława Jagiełły. Na zespół ten składały się co najmniej trzy budynki: dom oczyszczenia, dom czuwania, dom stróża.

Dom oczyszczenia i dom czuwania – choć osobne, ideowo stanowiły jeden budynek. Usytuowane były obok siebie, w bliskiej odległości – co pozwalało na płynny przebieg obrzędów pogrzebowych dziejących się w obydwu z nich.

Dom oczyszczenia (Bejt-Tahara), był obiektem murowanym z cegły, parterowym, przekrytym dwuspadowym dachem. Usytuowany był szczytem do obecnej ulicy Jagiełły. Wejście poprzedzone było gankiem od strony zachodniej (rzadkością były okna i drzwi domu przedpogrzebowego skierowane w stronę cmentarza, a więc w przypadku Sierpca – na północ i wschód). Wewnątrz mieścił się piec do podgrzewania wody. To tutaj kondukt prowadzony przez bractwo Chewra Kadisza przynosił ciało zmarłego i dokonywał rytualnego obmycia i przygotowania zwłok do pogrzebu (Tahara). W tym czasie żałobnicy przechodzili do drugiego z budynków, zwanego domem czuwania i tam w modlitwie oczekiwali na zakończenie Tahary.

tahara01

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego zachodu. Fot. krótko po II wojnie światowej. Oryginalny podpis Ohel-dom (gdzie przygotowywano ciała zmarłych) pozostał niezburzony na zniszczonym cmentarzu. Fot. za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci >> . Z lewej strony widoczny drewniany dom opłakiwania.

Dom czuwania (Bejt-Szmira), usytuowany był na północ od domu oczyszczenia. Wzniesiony z drewna, w konstrukcji sumikowo-łątkowej, założony na planie zbliżonym do kwadratu, przekryty niskim, dwuspadowym dachem. Od północy i południa prowadziły do niego dwa szerokie otwory wejściowe. Wnętrze budynku obiegał fryz inskrypcyjny w języku hebrajskim, którego ocalałe fragmenty przetłumaczyli pracownicy Żydowskiego Instytutu Historycznego w 1996 r. Na ścianie zachodniej widniał napis: To miejsce niech pocieszy Was z żałobnego opłakiwania Syjonu i Jerozolimy”, na ścianie wschodniej: „wstyd תרפ״ח z nim odejdzie” (data ta – [תרפ״ח] – 5688 r.  przeliczona na kalendarz gregoriański – 1928 r. – może odnosić się do roku wzniesienia budynku). Tutaj, po przyjściu konduktu pogrzebowego, żałobnicy – pod przewodnictwem szomera trwali na modlitwie, w czasie gdy w domu obok dokonywano Tahary. Po jej zakończeniu – ciało wprowadzano do domu czuwania wejściem południowym, następowała modlitwa psalmami i dalej, drugim, północnym wejściem dom opuszczał nowo sformowany kondukt, prowadzący ciało zmarłego do grobu.

tahara09

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

tahara08

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Oba budynki wykorzystywane były w celach pogrzebowych do 1939 roku.

Po wybuchu II wojny światowej Niemcy dokonali w zasadzie likwidacji cmentarza żydowskiego w Sierpcu. Wprawdzie ziemi uświęconej wielowiekowymi pochówkami sierpeckich Żydów nie naruszyli, lecz ze szczególną dokładnością usunęli „naziemną” część cmentarza – wszystkie nagrobki zostały zniszczone, a płyty (macewy) z hebrajskimi inskrypcjami i dekoracjami – rozpiłowane i wykorzystane jako nowe krawężniki i płyty chodnikowe w mieście. Niestety to nie był koniec. Wielki żal do dawnych polskich sąsiadów wyraził w swych wspomnieniach I. M. Sedroni (Senderowicz), pisząc:

Polacy również uczestniczyli w zbezczeszczeniu świętego miejsca i zniszczeniu pamięci o zmarłych. Zaorali cmentarz i zasadzili na nim zboża i warzywa. Żydzi, którzy wrócili do miasta, otrzymali zapewnienie władz, że po żniwach Polacy nie będą więcej siać i sadzić na tym miejscu

(za: Gmina Sierpc – Księga Pamięci, tłumaczenie angielskie >>)

tahara06

Dawny dom oczyszczenia (Bejt-Tahara) na cmentarzu żydowskim w Sierpcu, wówczas dom mieszkalny pod adresem ul. Wł. Jagiełły 23. Po lewej, w tle, widoczny dach drewnianego domu opłakiwania. Fot. Wojciech Wiśniewski, ok. 1976 r. ze zb. Magdaleny Staniszewskiej.

tahara07

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Waldemar Burzawa, marzec 1982 r. ze zbiorów WUOZ w Płocku.

Na cmentarzu zamienionym na pole uprawne pozostały dawne domy Bejt-Tahary. Murowany dom oczyszczenia zaadaptowano na dom mieszkalny (istniał i wykorzystywany był do końca l. 70. XX w.) pod adresem ul. Władysława Jagiełły 23 (obecnie jest to pusta parcela, która według nowej numeracji powinna mieć numer 45). Z kolei drewniany dom opłakiwania – zamieniono początkowo na spichlerz, potem na szopkę wykorzystywaną przez jednego z okolicznych mieszkańców nowo budowanego osiedla, zwanego osiedlem Jagiełły (bądź częstokroć określanym jako kierkut, czy cherchut). Od lat 90. XX w. drewniany dom opłakiwania (określany przez okolicznych jako żydowska kaplica) stał pusty. Jego wnętrze nadal częściowo obiegał fryz z hebrajską inskrypcją. W latach 1998–1999 potomek sierpeckiego cadyka rabin Eliakim Schlesinger sfinansował budowę ogrodzenia cmentarza i jego uporządkowanie. 1 września 1999 r. dokonano symbolicznej rekonsekracji cmentarza. Częściowo zawężono wyznaczone przez nowy płot granice nekropolii (z racji nowej zabudowy na zachodnim skraju cmentarza). Dom opłakiwania został oddzielony od sąsiednich zabudowań, nie podjęto jednak działań mających na celu jego odnowienie i zachowanie. W 2005 roku zdemontowano pozostałe fragmenty fryzu inskrypcyjnego i zdeponowano w Urzędzie Miejskim w Sierpcu (obecnie w zasobach Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca). Rok później zarwał się dach budynku; w 2006 stały tylko dwie ściany, rok później jedna, a w 2009 roku dom całkowicie się zawalił. W ciągu kilku miesięcy zniknęło blaszane pokrycie dachu, a z biegiem czasu również drewniane elementy ścian uległy rozproszeniu. Do dziś przetrwał jedynie fragment betonowej posadzki domu.

tahara-plan-wloki13

Plan przedmieścia Sierpca Włóki Wielkie z 1877 r. (ze zbiorów Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca) nałożony na zdjęcie lotnicze Google Maps. Wykonał: Piotr Jarzyński (2015). Po prawej stronie widoczny obszar podpisany „Cmentarz żyd.”

kirkut-sierpc2018

Sierpc, cmentarz żydowski przy ul. Wł. Jagiełły. Analiza zmian granic i użytkowania terenu cmentarza po II wojnie światowej. Rys. Tomasz Kowalski, 2018 r. Na podstawie planu przemieścia Włóki z 1877 r., planu Sierpca z 1938 r. oraz współczesnej mapy OpenStreetMap.

Mimo doraźnych działań mających na celu uporządkowanie samego cmentarza (na teren którego tuż po II wojnie światowej, a potem w l. 70. XX w. przewieziono wydobyte z ulic fragmenty macew), które miały miejsce kilka razy w przeciągu ostatnich 20 lat, nie podjęto próby uratowania domu czuwania. Mimo, że był to jedyny na Mazowszu ślad po żydowskiej architekturze funeralnej i w ogóle jeden z niewielu w Polsce (wśród przetrwałych kilku murowanych, m.in. Olsztyn >>, Łódź >>, Gliwice (zaadaptowany na muzeum) >> ), to jego uratowanie nie znalazło choć cienia zainteresowania wśród miejscowych władz, stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji.

img_0049

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

img_0056_1

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Robert Lipowski, 2003 (?), fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (9)

Bejt-Szmira – dom czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od wschodu. Fot. za: Paweł B. Gąsiorowski, Nekropolie Ziemi Sierpeckiej, Sierpc 2005.

cmzyd-sierpc (5)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok wnętrza. Fot. Tomasz Kowalski, 2006 r.

dsc05381es

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Widok od południowego wschodu. Fot. tao, III 2007 r., fot. za Sierpc Online: LINK >>

cmzyd-sierpc (1)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (2)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, III 2009 r.

cmzyd-sierpc (4)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (3)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, V 2009 r.

cmzyd-sierpc (7)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

cmzyd-sierpc (6)

Ruina Bejt-Szmira – domu czuwania na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.

Sierpc w trakcie i tuż po II wojnie światowej stracił prawie cały zasób historycznych budynków związanych ze społecznością żydowską (synagoga, domy modlitwy, szkoły, łaźnię, wiele domostw), a ostatnia – niedoceniona, choć niezwykle ważna ze względu na swą unikatowość – perła architektury, jaką był dom opłakiwania z kompleksu domu pogrzebowego na sierpeckim kirkucie – zniknęła na naszych oczach. Powyższe zdjęcia pokazują wyraźnie, że jeszcze kilkanaście lat temu MOŻNA BYŁO ten obiekt uratować.

Bejt-Tahara (inskrypcja w PDDMS)

Ocalone fragmenty fryzu inskrypcyjnego z sierpeckiego Bejt-Szmira znajdują się na ekspozycji w siedzibie Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Sierpca. Fot. Michał Weber, PDDMS.


To była wielka strata dla architektury Sierpca – ale to chyba już takie typowo sierpeckie – albo nasze dobra kultury burzymy sami, albo czekamy aż rozpadną się samoistnie… przykładów z ostatnich lat można by mnożyć. Niestety.

 

cmzyd-sierpc (8)

Lapidarium i pomnik na cmentarzu żydowskim w Sierpcu. Fot. Tomasz Kowalski, XI 2009 r.


Yit’gadal v’yit’kadash sh’mom

(niech ich imiona zostaną wywyższone i uświęcone)

– parafraza pierwszego wezwania modlitwy Kadisz
Niech będzie wywyższone i uświęcone Jego wielkie Imię
(cytat za Księgą Pamięci… z 1959 r. – tymi słowami zakończono rozdział o zniszczonym cmentarzu żydowskim w Sierpcu – LINK >>)

 


edycja, 28.12.2018 r.

załączamy film nakręcony na cmentarzu żydowskim w Sierpcu 15 lat temu, latem 2003 roku, a zdigitalizowany i opracowany na potrzeby „Starego Sierpca”:

https://www.youtube.com/watch?v=emimAZeSjfk

88 lat temu w sierpeckiej farze

W dniach 10-12 maja 1930 roku w imieniu ordynariusza płockiego arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego, sierpecką parafię wizytował biskup Leon Wetmański. Była to druga biskupia wizytacja w Sierpcu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i miała szczególny charakter – związana była z ukończeniem renowacji sierpeckiej fary, odnawianej z trudem po wojennych zniszczeniach przez dwóch kolejnych proboszczów oraz konsekracją ołtarza głównego. Proboszczem i dziekanem w Sierpcu był wówczas ks. Michał Sawicki (objął parafię w 1928 r.), a wikariuszami: ks. Henryk Łebkowski (od 1929 r.) i ks. Franciszek Ossowski (neoprezbiter, w Sierpcu od marca 1930 r.).

Na kanwie czteroletniego sierpeckiego epizodu z życia ks. Sawickiego przedstawimy dziś losy sierpeckiego kościoła parafialnego w okresie międzywojennym.

Sawicki-Drapiewski (9)

Sierpc, kościół farny, widok od południowego zachodu. Fot. T. Kowalski, 2015 r.


Ks. Michał Sawicki urodził się 9 grudnia 1863 r. w Lipsku w powiecie augustowskim. Wzorem swojego starszego brata, Klemensa, wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Został wyświęcony na kapłana w 1888 roku i kolejno pracował jako wikariusz w parafiach w Myszyńcu (z delegacją w Łysych), w Rypinie, w kościele poklasztornym w Ciechanowie. W 1894 roku został proboszczem w parafii Brodowe Łąki, trzy lata później w Kamienicy, zaś w 1900 roku objął probostwo w Dzierżeninie. Tam przepracował aż 17 lat. Podjął się w 1910 roku dzieła budowy nowego kościoła parafialnego. W 1917 rozpoczął pracę na parafii w Pniewie, a w 1919 roku, po zakończeniu wojny, władza diecezjalna skierowała go na probostwo i dziekanię w Lipnie, odznaczając go godnością kanonika honorowego pułtuskiego. Po 5 latach pracy w tym mieście, na własną prośbę, przeniesiony został do Dzierzgowa k. Mławy. W 1928 roku wrócił na pogranicze Mazowsza i ziemi dobrzyńskiej obejmując parafię w Sierpcu

i tu z pożytkiem, jak wszędzie, pracował pełen sił żywotnych. Znane wszak były postacie braci księży Sawickich, którym rzadko kto dorównywał wzrostem, tuszą i zdrowiem

(Miesięcznik Pasterski Płocki, 1932, nr 6)

Sylwetkę ks. Michała kreśli również wspomnienie ks. Józefa Góralskiego >>, którego pierwszą duszpasterską placówką był wikariat w Sierpcu (1926-28, u boku księży Chabowskiego i Sawickiego). Ks. Góralski był wówczas wątłego zdrowia, a ks. Sawicki otoczył go należną opieką. Piszący biogram ks. Góralskiego, ks. Michał Grzybowski opisał relację między młodym wikarym a jego proboszczem:

ojcowski, kochany człowiek (…) odciążył go mocno w konfesjonale, troskliwie zajął się jego zdrowiem, był dla młodego kapłana wzorem proboszcza – ojca. Ten ojcowski stosunek miał nie tylko do wikariuszy, ale i do parafian, szczególnie wobec dzieci i ubogich. Rozdawał wszystko, co mu zbywało z płodów rolnych, mleka, a co roku urządzał w parafii zbiórkę na pomoc zimową dla biednych


RENOWACJA SIERPECKIEJ FARY W LATACH DWUDZIESTYCH XX W.

Sierpecka fara po latach wytężonej pracy ks. Wincentego Chabowskiego (w Sierpcu w latach 1922-28) i ogromnej ofiarności parafian przedstawiała dużo lepszy stan niż ten zastany tuż po zakończeniu wojny, czy ten który przedstawiał protokół po pierwszej powojennej wizytacji z 1921 roku. Dzięki zabiegom ks. Chabowskiego, w latach 1922-25 gruntownie odnowiono wewnątrz i na zewnątrz, położono nowy dach, wymieniono tynki, przebudowano prezbiterium – dawną zakrystię umieszczoną niegdyś za ołtarzem (w połowie architektonicznego prezbiterium kościoła) zlikwidowano i zbudowano nową, przy kaplicy od strony południowej. Likwidacja zakrystii oraz przesunięcie głównego ołtarza do wschodniej ściany kościoła znacznie poszerzyły przestrzeń użytkową fary. Odnowiono parkan kościelny i dwie bramy nań prowadzące, sprawiono nowe ławki, podłączono kościół do sieci elektrycznej oraz zakupiono trzy nowe dzwony. Cegłę na wszelkie prace budowlane przekazali Jakub i Natalia Rudowscy z Sierpca, koszta sprowadzenia elektryczności poniosła rodzina Siemiątkowskich z Kwaśna (która zaofiarowała się opłacać eksploatację prądu przez kolejne lata oraz ufundowała jeden dzwon). Drugi z dzwonów był prywatną fundacją Antoniny Stawiskiej.

sawicki-drapiewski-4a

Sierpc, kościół farny, 1949 r. Obok kaplicy Sieprskich niewielka, nieistniejąca dziś zakrystia zbudowana w l. 20. XX w., zburzona w 1952 r. (zazn. czerwoną strzałką). Fot. przekazała Grażyna Kłos.

sawicki-drapiewski-3a

Sierpc, kościół farny, 1949 r. Widok od północnego wschodu. W ścianie wschodniej kościoła widoczne są dwie kondygnacje okien (zazn. czerwonymi strzałkami) – to przetrwały jeszcze wiele lat ślad po istniejącej wewnątrz kościoła, za ołtarzem głównym zakrystii, którą zniesiono w l. 20. XX w. Fot. przekazała Grażyna Kłos.

Niestety 28 marca 1926 roku nad Sierpcem przeszła wielka burza z piorunami, z których jeden uderzył w kościół parafialny. Tak mozolnie odnawiane wnętrze padło ofiarą wielkiego kataklizmu – wypadły wszystkie szyby w kościele (w liczbie 246 sztuk), pojawiły się trzy duże wyłomy w ścianach, 30 dziur w stropie, 18 w posadzce, dach został znacznie uszkodzony w trzech miejscach oraz stopiła się cała instalacja elektryczna świątyni. Powolnie postępowały prace odbudowy kościoła i kompletowania wyposażenia wnętrza świątyni. Przerwało je przeniesienie ks. Chabowskiego do Ciechanowa. Nowy proboszcz, 65-letni ks. Michał Sawicki, mimo dojrzałego wieku i słabnącego zdrowia, podjął się dzieła ukończenia odbudowy kościoła farnego w Sierpcu.

Ukończone zostały prace tynkarskie w kościele i w 1929 roku ks. Sawicki zlecił pracującemu wówczas w okolicy (Gójsk, Ligowo) artyście malarzowi Władysławowi Drapiewskiemu wykonanie figuralnej polichromii na ścianach sierpeckiej fary. Władysław Drapiewski, jeden z najbardziej znanych twórców ściennego malarstwa sakralnego pierwszej połowy XX wieku w Polsce, zlecenie ks. Sawickiego przyjął (warto dodać, że Drapiewski był twórcą istniejącej do dziś polichromii bazyliki katedralnej w Płocku). Z pierwotnego zespołu malowideł figuralnych oraz ornamentalnych pędzla Drapiewskiego przetrwały do dziś dwa obrazy namalowane na stropie kościoła – w nawie malowidło przedstawiające patronów parafii – świętych Wita, Modesta i Krescencję oraz w prezbiterium – z wyobrażeniem Maiestas Domini (Chrystus na majestacie).

Sawicki-Drapiewski (15)

Sierpc, kościół farny, strop nad nawą, malowidło – święci Wit, Modest i Krescencja, mal. Władysław Drapiewski, 1929 r. Fot. T. Kowalski, 2009 r.

Sawicki-Drapiewski (13)

Sierpc, kościół farny, strop nad prezibiterium, malowidło – Maiestas Domini, mal. Władysław Drapiewski, 1929 r. Fot. T. Kowalski, 2009 r.

Obrazy przetrwały II wojnę światową. Po naprawie tynków i usunięciu zacieków odnowiono je w 1952 roku za proboszczowania ks. Ludomira Lissowskiego (wówczas przy renowacji malatury pracowała również firma Drapiewskich). W 1964 roku podczas prac remontowych prowadzonych za ks. Jana Krawczyńskiego wymieniono całkowicie tynki w sierpeckiej farze. Założono jesionową boazerię, a ściany pomalowano na biało. Zamalowano wówczas bogatą i charakterystyczną ornamentykę Drapiewskich. Na stropie pozostawiono dwa obrazy z 1929 roku, pozbawione otaczających je dekoracyjnych fryzów. W 1981 roku wykonano nową polichromię ścian kościoła pędzli Edwarda Plucińskiego i Mieczysława Saara. Wówczas na ścianach bocznych pojawiły się nowotestamentowe obrazy malowane w ozdobnych ramach, a w miejsce dawnej dekoracji w narożnikach ścian i w bordiurach stropu zaprojektowano nowe pasy ornamentów. Dwa malowidła z 1929 roku na stropie kościoła zostały jedynie odświeżone. Ostatni remont wnętrza kościoła miał miejsce w latach 2004-2005 i staraniem ks. Andrzeja Więckowskiego firma malarska Sylwestra Kwiatkowskiego namalowała na nowo obrazy na ścianach bocznych kościoła oraz odświeżyła i zakonserwowała dwa malowidła Drapiewskiego na stropie świątyni.

Sawicki-Drapiewski (2)

Sierpc, kościół farny, 1959 r. Widoczne malowidła W. Drapiewskiego na stropie świątyni oraz bogata dekoracja ornamentalna wokół nich i ścianach kościoła. Fot. Kazimierz Jabłoński. Ze zbiorów MWKZ del. w Płocku.

Sawicki-Drapiewski (16)

Sierpc, kościół farny, 1976 r. Widoczne pomalowane na biało ściany świątyni i pozostawione na stropie dwa malowidła W. Drapiewskiego. Fot. Wojciech Wiśniewski, ze zbiorów MBP w Sierpcu.

Sawicki-Drapiewski (11)

Sierpc, kościół farny, 2011 r. Wnętrze kościoła po remoncie z lat 2004-5. Na stropie widoczne zachowane i zakonserwowane obrazy W. Drapiewskiego oraz wykonana w 1981 r. i odnowiona w 2005 polichromia ścian. Fot. T. Kowalski


WIZYTACJA BISKUPA LEONA WETMAŃSKIEGO W SIERPCU W MAJU 1930 ROKU

Wracając do wydarzeń z 1930 roku. Po ukończeniu prac przy dekorowaniu wnętrza świątyni, biskup Leon Wetmański (późniejszy męczennik Działdowa, błogosławiony Kościoła katolickiego) przy okazji wizytacji pasterskiej w dekanacie sierpeckim, miał dokonać konsekracji ołtarza głównego, co było uwieńczeniem wieloletnich prac remontowych prowadzonych w sierpeckiej świątyni parafialnej.

Sawicki-Drapiewski (14)

Abp Antoni J. Nowowiejski i bp Leon Wetmański, błogosławieni męczennicy Działdowa na obrazie S. Kwiatkowskiego z 2005 roku w prezbiterium kościoła farnego w Sierpcu. Fot. T. Kowalski, 2009 r.

Uroczystości powitania biskupa rozpoczęły się w sobotę 10 maja 1930 roku przy granicy parafii sierpeckiej, we wsi Gorzewo. Tam grono parafian czekających przy przydrożnej figurze powitało zacnego gościa. W imieniu proboszcza krótkie przemówienie wygłosił wikariusz, ks. Henryk Łebkowski. Dalej, od granic Sierpca okazała procesja na czele z młodzieżą szkolną, delegacjami stowarzyszeń, bractw i duchowieństwa dekanatu na czele z dziekanem i proboszczem sierpeckim, ks. kan. Michałem Sawickim poprowadziła biskupa Wetmańskiego do bram sierpeckiej fary. Przy podawaniu chleba i soli przemówienie wygłosił ziemianin z Miłobędzyna, Antoni Bukowski a w imieniu władz miasta biskupa przywitał burmistrz Sierpca Edward Żelewski. Procesja kroczyła przy śpiewie pieśni „Kto się w opiekę”. Na ponad kilometrowym odcinku pochodu dołączały się do niego tłumy mieszkańców. Dało się widzieć pięknie przybrane domy oraz „w oknach pełno widzów starozakonnych”.

Po ingresie do sierpeckiego kościoła farnego, krótkiej nauce oraz procesji żałobnej dookoła kościoła i wystawieniu Najświętszego Sakramentu, biskup Leon Wetmański udzielił sakramentu bierzmowania 1617 osobom (!), głównie młodzieży szkolnej.

Następnego ranka odprawiono Mszę Św. dla dzieci szkół powszechnych, które przystąpiły w tym roku do I Komunii Świętej. Główne nabożeństwo niedzielne odprawiono w kościele poklasztornym. Po prawie godzinnej katechizacji dzieci rozpoczęła się Suma Pontyfikalna, podczas której chór młodzieżowy śpiewał Mszę de Angelis. O godzinie 15:00 w kościele farnym udzielono kolejnym osobom bierzmowania. Tym razem sakrament ten przyjęło 346 osób. Następnie przeniesiono z plebanii relikwie męczenników św. Fidelisa i św. Modesta, gdzie na poniedziałek zaplanowano konsekrację nowego ołtarza. Tego samego dnia biskup Wetmański udał się również do więzienia umieszczonego w gmachu poklasztornym, gdzie udzielił sakramentu bierzmowania 11 osadzonym. Następnie odwiedził jeszcze szpital sejmikowy oraz niedawno rozbudowane gimnazjum, gdzie oprowadzał go dyrektor szkoły, ks. Leon Pomaski. Wieczorem odbyła się w sali miejscowego kina akademia przygotowana przez uczniów szkół średnich.

W poniedziałek, 12 maja 1930 roku rozpoczęły się obrzędy konsekracyjne ołtarza głównego, umieszczonego w nowym miejscu. W czasie ponad dwugodzinnej ceremonii zamurowano pod mensą ołtarza relikwie męczenników, co jak wyjaśnił biskup „przenosi wiernych w czasy katakumbowe”. Tego dnia udzielono jeszcze 47 osobom sakramentu bierzmowania, a biskup przed wyjazdem z Sierpca odwiedził jeszcze przytułek dla starców i cmentarz parafialny.

W dokumencie powizytacyjnym odnotowano:

Ecclesia haec anno praeterito picta est, cura moderni Parochi, per artificem Vlad. Drapiewski.

Kościół ten roku ubiegłego pomalowany został, troską nowego proboszcza, przez artystę Władysława Drapiewskiego.

Ponad nowo konsekrowanym ołtarzem ustawiono dawne retabulum pochodzące z 1. poł. XIX wieku z obrazami patronów kościoła i parafii oraz wizerunkiem Zmartwychwstania Chrystusa (zachowane do dziś dnia). Obraz Matki Bożej Częstochowskiej zajmujący dziś jego środkowe pole sprawił w 1965 roku ks. Jan Krawczyński (pierwszy obraz Matki Bożej Częstochowskiej w nastawie ołtarza głównego pojawił się w sierpeckiej farze już w 1883 roku z inicjatywy ks. Makarego Grabowskiego).

Sawicki-Drapiewski (12)

Ołtarz główny w kościele farnym w Sierpcu konsekrowany w 1930 roku. Nastawa pochodzi z 1. poł. XIX w. Fot. T. Kowalski, 2016 r.


KRES MISJI KS. MICHAŁA SAWICKIEGO

Odnowione i poświęcone w 1930 roku wnętrze sierpeckiej fary stało się po dwóch latach miejscem pożegnania ks. Michała Sawickiego, który dużo energii włożył w dzieło upiększenia sierpeckiej świątyni, zaniedbując swoje zdrowie. Na krótko przed śmiercią zaczął poważniej myśleć o leczeniu, miał bowiem w zamiarze prosić o urlop i udać się na kurację do swojego brata, ks. Klemensa Sawickiego, proboszcza w Myszyńcu. Tymczasem niespodzianie w wieku 68 lat, w sobotę 28 maja 1932 roku, zmarł na atak serca proboszcz i dziekan sierpecki, przeżywający 44 rocznicę święceń kapłańskich.

jako gorliwy pasterz, pracowity wychowawca i działacz społeczny ks. Michał Piotr Sawicki zyskał sobie na każdej placówce uznanie i serce parafian, toteż nagła jego śmierć wywarła ogólny żal i żałobę

(Dziennik Płocki, nr 117, 1932)

Pogrzeb ks. Michała Sawickiego był manifestacją uczuć względem kapłana ze strony parafian sierpeckich. Na nabożeństwo żałobne w dniu wyprowadzenia zwłok na cmentarz parafialny przybył do Sierpca arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski oraz 40 kapłanów i wielkie tłumy wiernych. Mowę żałobną przy wprowadzeniu ciała ks. Sawickiego do kościoła wygłosił ks. Zagroba z Gozdowa, a następnego dnia podczas nabożeństwa pontyfikalnego mowę wygłosił ks. Leon Pomaski, z kolei na cmentarzu kapłana pożegnał ks. L. Gościcki z Goworowa.

Miesięcznik Pasterski Płocki w ostatnim wersie nekrologu ks. Sawickiego zamieścił wymowne zdania:

Zgon ś.p. ks. Michała sprawił silne wrażenie na wszystkich, boć on należał do potentatów sił i zdrowia. Poważne to memento dla nas kapłanów: VIGILATE. Z braterskim jednak uczuciem wspominając o ś.p. Michale zanosimy gorące westchnienie. Niech odpoczywa w pokoju.

Ks. Michał Sawicki spoczął nieopodal zmarłego 10 lat wcześniej poprzednika na probostwie i dziekanii w Sierpcu, księdza Władysława Melchera (w Sierpcu w latach 1907-1922), na cmentarzu parafialnym w Sierpcu. Nad jego mogiłą wzniesiono wymowny w formie nagrobek w kształcie trumny, otoczony czterema słupkami połączonymi kutym łańcuchem. Na wierzchu nagrobka odkuto inskrypcję:

Ś. + P.
KSIĄDZ
MICHAŁ SAWICKI
PROBOSZCZ SIERPECKI
KANONIK KOLEGIATY PUŁTUSKIEJ
UR. 1863 R. ZM. 1932 R.

BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI
ALBOWIEM ONI MIŁOSIERDZIA
DOSTĄPIĄ

Sawicki-Drapiewski (1)

Dawny nagrobek ks. Michała Sawickiego na cmentarzu w Sierpcu. Fot. w maju 2006 r. Paweł B. Gąsiorowski

 

Następcą ks. Sawickiego mianowano ks. Mariana Okólskiego, który pracował w Sierpcu do wybuchu II wojny światowej.


W 2006 roku przebudowano miejsce spoczynku ks. Michała Sawickiego. Urządzony został tu grobowiec przeznaczony dla proboszczów sierpeckiej parafii farnej śś. Wita, Modesta i Krescencji. Przeniesione wówczas zostały do niego doczesne szczątki ks. Ludomira Wincentego Lissowskiego (proboszcz i dziekan w Sierpcu w l. 1945-1962, pierwotnie pochowany przy kaplicy cmentarnej). Na nowym nagrobku odnotowano nazwiska obu proboszczów sierpeckich, którym za życia na sercu leżało dobro i piękno powierzonego im kościoła parafialnego.

Sawicki-Drapiewski (8)

Nowy nagrobek nad mogiłą ks. Sawickiego, po przeniesieniu szczątek ks. Lissowskiego. Fot. T. Kowalski, 2007 r.


Do grona swych zacnych poprzedników dołączył w ostatnich dniach ich następca na probostwie i dziekanii sierpeckiej (1996-2017), ks. Andrzej Więckowski, który zmarł 18 kwietnia 2018 roku (ur. 14 sierpnia 1947 r.) i którego pochowano obok księży Sawickiego i Lissowskiego. Ks. Michała i ks. Andrzeja łączył nie tylko podobny wiek, czy lata przeżytego kapłaństwa, ale i konfraterska więź godności kanonickiej kolegiaty pułtuskiej.

Sawicki-Drapiewski (5)

Pogrzeb ks. Andrzeja Więckowskiego, 21 kwietnia 2018 r. Fot. Ekstra Sierpc

Sawicki-Drapiewski (7)

Pogrzeb ks. Andrzeja Więckowskiego, 21 kwietnia 2018 r. Fot. Ekstra Sierpc

Kiedy czyta się wspomnienia sprzed 90 lat opisujące osobę ks. Sawickiego, nie można oprzeć się wrażeniu, że przymioty, za które we wdzięcznej pamięci zachowali go sierpeccy parafianie, znalazły odbicie w życiu i działalności ks. Więckowskiego. Łączy ich również postać artysty Władysława Drapiewskiego – dzięki pierwszemu z nich „kawałek” płockiej katedry znalazł się w wystroju sierpeckiej fary, a drugi – z pietyzmem zabiegał o jego odnowienie i przekazanie przyszłym pokoleniom, jako wyjątkowego dobra kultury religijnej i artystycznej.

requiescant in pace!


Wspomnienie o ks. Andrzeju Więckowskim można przeczytać na stronach Sierpc OnLine >> ; Gościa Płockiego >> ; a bogatą galerię z uroczystości pogrzebowych, które miały miejsce 21 kwietnia 2018 roku na stronie Ekstra Sierpc >>.

sawicki-wieckowski

Sierpc, cmentarz parafialny. Grób proboszczów i dziekanów sierpeckich. Fot. T. Kowalski, 2018 r.


PS. Usilnie poszukuję fotografii ks. Michała Sawickiego. Jeśli ktoś z szanownych czytelników ma w swoich zbiorach zdjęcia z sierpeckich uroczystości kościelnych czy miejskich z lat 1928-32 i znajduje się na nich osoba tęgiego, wysokiego kapłana, który mógłby być ks. Sawickim – uprzejmie proszę o kontakt.